Temat remontu dawnego budynku klubu sportowego Wyzwolenie Simoradz od dłuższego czasu elektryzuje mieszkańców gminy Dębowiec. Obiekt, który przez lata był wizytówką wsi i miejscem spotkań, dziś stoi na rozdrożu – dosłownie i w przenośni. Pojawiły się jednak nowe informacje, a gmina pozyskała na ten cel ponad 3,4 miliona złotych.
Sprawie tej inwestycji przyglądamy się regularnie, sprawdzając, co w temacie słychać. Najnowsze wieści przekazał podczas ostatniej sesji Rady Gminy wójt Tomasz Branny. Władzom gminy udało się pozyskać 2,9 miliona złotych dotacji z Aglomeracji Beskidzkiej na termomodernizację budynku oraz dodatkowe 500 tysięcy złotych z tej samej instytucji na cel o nazwie „szatnia na medal”. Kolejnym krokiem będzie weryfikacja planów przez rynek budowlany.
– Będziemy niebawem ogłaszać przetarg na wykonanie termomodernizacji i w zależności od tego, jaka kwota w nim padnie, będziemy podejmować dalsze decyzje – powiedział Branny.
Warto przypomnieć, że losy tej nieruchomości ważyły się już wcześniej, a gmina próbowała nawet w przeszłości sprzedać ten budynek, jednak bezskutecznie. Sam temat przeprowadzenia termomodernizacji połączonej z wymianą pokrycia dachowego pojawił się rok temu. Wtedy to wójt mówił też o szerokich planach doprowadzenia obiektu do pełnej używalności. Mowa była między innymi o stworzeniu tam 20–25 miejsc noclegowych oraz sprawieniu, by budynek spełniał rolę rekreacyjną dla mieszkańców Simoradza i całej gminy Dębowiec.
Według oficjalnych słów wójta sprzed roku gmina nie ma jednak obecnie możliwości zaplanowania całej inwestycji i podania dla niej konkretnych ram czasowych. Na ten moment pewne jest więc to, że w pierwszej kolejności zrealizowana zostanie zapowiadana termomodernizacja.






