Bilansem goli 45:0 i kompletem zwycięstw reprezentacja Polski U-15 zamknęła fazę grupową turnieju FIFA World Cup & Festival w Azerbejdżanie. Kluczową postacią tej genialnej defensywy, która nie straciła w turnieju ani jednej bramki, jest Jan Pasterny – wychowanek UKS Cieszyn. Pochodzący z naszego regionu młody obrońca wyrasta na jedną z największych gwiazd turnieju w Baku.
Mieszkańcy powiatu cieszyńskiego mają ogromne powody do dumy. Na drugim końcu świata, w stolicy Azerbejdżanu – Baku, trwają właśnie prestiżowe rozgrywki FIFA U-15 World Cup & Festival. W kadrze narodowej prowadzonej przez trenera Piotra Klepczarka znalazł się chłopak, który stawia tutaj pierwsze, niezwykle mocne piłkarskie kroki. Jan Pasterny, bo o nim mowa, udowadnia, że na Śląsku Cieszyńskim rodzą się talenty czystej wody.
Od UKS Cieszyn po Ekstraklasowe akademie
Droga Janka na światowe stadiony rozpoczęła się lokalnie. To właśnie w UKS Cieszyn młody zawodnik uczył się piłkarskiego rzemiosła, zaszczepiając w sobie pasję i etykę pracy, która doprowadziła go do miejsca, w którym znajduje się dzisiaj. Jego nieprzeciętny talent szybko zauważono w regionie, co poskutkowało przenosinami do silnej akademii Rekordu Bielsko-Biała. Pod Szyndzielnią Pasterny wyrósł na czołowego defensora w województwie, regularnie stanowiąc o sile kadry Śląska.
Prawdziwym przełomem i potwierdzeniem jego ogromnych możliwości był transfer do jednej z najlepszych kuźni talentów w Polsce – Akademii KGHM Zagłębia Lubin. To stamtąd Jasiu, jako etatowy reprezentant kraju, odebrał powołanie na turniej w Baku.
Profesor defensywy w formacie 8v8
Turniej w Azerbejdżanie rozgrywany jest w specyficznej, niezwykle wymagającej formule. Zespoły rywalizują w 8-osobowych składach (na mniejszym boisku), a mecze trwają 2 x 20 minut. Dla obrońców taki format to prawdziwy chrzest bojowy – gra jest niesamowicie dynamiczna, akcje błyskawicznie przenoszą się spod jednej bramki pod drugą, a defensorzy rzadko kiedy mają czas na odpoczynek.
W tych ekstremalnych warunkach Jan Pasterny radzi sobie znakomicie. Sztab szkoleniowy reprezentacji opiera na nim strukturę obronną, a Janek imponuje uniwersalnością – świetnie czyta grę jako środkowy obrońca, a kiedy trzeba, zabezpiecza całą szerokość boiska w roli wahadłowego.
Festiwal strzelecki z egzotycznymi rywalami
Bądźmy jednak obiektywni – faza grupowa była dla Polaków niesamowitym spacerkiem, a klasa rywali pozostawiała wiele do życzenia. Patrząc na piłkarską mapę świata, Biało-Czerwoni mierzyli się z zespołami z głębokiego, wręcz egzotycznego folkloru. Prawdziwego oporu w grupie AC po prostu nie było.
Polacy odprawili z kwitkiem Gruzję (4:0), Namibię (5:0) oraz Bermudy (5:0). Prawdziwy popis strzelecki dali w starciach z Brytyjskimi Wyspami Dziewiczymi (11:0) oraz Wyspami Świętego Tomasza i Książęcą, gdzie padł hokejowy wynik 20:0!
Rola Janka w tych meczach polegała przede wszystkim na bezwzględnej koncentracji. Przy tak ogromnej dominacji z przodu, formacja obronna musiała pilnować, by nie dać się zaskoczyć z pojedynczych kontrataków. Zachowanie czystego konta i kosmiczny bilans 45:0 we wszystkich pięciu pojedynkach to świetna statystyka, ale na ostateczne laury dla defensywy kierowanej przez Pasternego przyjdzie jeszcze czas.
Prawdziwy sprawdzian w fazie play-off
Teraz zabawa w Baku definitywnie się kończy. Czas na fazę pucharową (play-off), w której margines błędu wynosi zero, a rywale będą o klasę, jak nie dwie, mocniejsi.
Pierwszą przeszkodą w drodze po medale będzie dynamiczna reprezentacja Kenii. To spotkanie pokaże realną siłę polskiej obrony i zweryfikuje formę naszego zawodnika na tle wymagającego przeciwnika.
Jan Pasterny. Fot. UKS Cieszyn









