Reklama
Leśna stołówka 6-20.11
Wydarzenia

Dożywocie za zabójstwo 83-latki w Cieszynie. Jest wyrok w głośnej sprawie

Dorota Krehut-Raszyk••967 odsłon
Dożywocie za zabójstwo 83-latki w Cieszynie. Jest wyrok w głośnej sprawie Powiększ zdjęcie Fot. z arch. rodziny

Zapadł wyrok w sprawie brutalnego zabójstwa 83-letniej mieszkanki Cieszyna. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej skazał Marka T. na dożywotnie pozbawienie wolności. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się dopiero po 35 latach. Jego żona Sonia T. została skazana na 18 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Do tragedii doszło 1 października 2025 roku w mieszkaniu przy placu Kościelnym w Cieszynie. Ofiarą była 83-letnia Maria B. Kobieta została brutalnie zaatakowana we własnym domu, a jej ciało sprawcy ukryli w skrzyni tapczanu.

Jak ustalili śledczy, małżonkowie przyszli do mieszkania seniorki z zamiarem dokonania rabunku. Sonia T. miała podawać się za pracownicę pomocy społecznej, natomiast jej mąż czekał w pobliżu. Marek T. znał wcześniej 83-latkę, która w przeszłości pomagała mu, gdy znajdował się w kryzysie bezdomności. Według ustaleń prokuratury kobieta została pobita i duszona. Sprawcy umieścili ją następnie w skrzyni tapczanu, a na meblu ustawili krzesła. Po dokonaniu zbrodni przeszukali mieszkanie i zabrali z niego zaledwie 180 złotych.

Małżonkowie zostali zatrzymani kilka dni później, 6 października, w Brennej. Oboje usłyszeli zarzuty związane z zabójstwem i rozbojem.

Proces w tej sprawie toczył się przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej. 5 listopada sąd ogłosił wyrok. Marek T., który ma obecnie 50 lat, został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności. Zgodnie z orzeczeniem o warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł ubiegać się najwcześniej po odbyciu 35 lat kary. Jego 38-letnia żona Sonia T. usłyszała wyrok 18 lat pozbawienia wolności.

Jak przekazała nam rodzina zamordowanej kobiety, obrońcy oskarżonych będą podejmować działania zmierzające do złożenia apelacji. Sonia T. chce odwoływać się od wyroku. Inne stanowisko ma jej mąż, który – jak wynika z relacji rodziny – uważa, że apelacja nie ma sensu. Jeśli dojdzie do odwołania, rozprawy apelacyjnej należy spodziewać się najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku. Sprawą zajmie się wówczas sąd w Katowicach.

Wyrok sądu pierwszej instancji nie jest prawomocny.

Fot. z arch. rodziny

Udostępnij
Oceń artykuł:

Dorota Krehut-Raszyk