Jej koronki zachwycają precyzją, bogactwem wzorów i niepowtarzalnymi kompozycjami. Szydełko trzyma w ręku od dziesiątego roku życia, a tajniki tej niezwykłej sztuki poznała od swojej mamy. Dziś Marta Legierska, znana także jako Marta z Kadłubów, należy do grona najbardziej zasłużonych twórczyń koronki koniakowskiej. Jej wieloletnia praca na rzecz zachowania i rozwoju kultury ludowej została doceniona Nagrodą Specjalną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jej dzieła można oglądać w Karczmie Świstak.
Niektóre tradycje nie potrzebują wielkich słów, by przetrwać. Potrzebują ludzi, którzy potrafią je pielęgnować, rozwijać i przekazywać dalej. Do takich osób bez wątpienia należy Marta Legierska z Koniakowa. Od dziesięcioleci tworzy koronki, w których tradycyjne wzornictwo spotyka się z własną wyobraźnią artystki. Jej prace są świadectwem niezwykłej cierpliwości, precyzji i przywiązania do rodzinnego dziedzictwa.
Za zasługi dla kultury ludowej została uhonorowana Nagrodą Specjalną Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z inicjatywą przyznania wyróżnienia wystąpił Regionalny Ośrodek Kultury w Bielsku-Białej. Wniosek przygotowała Aneta Legierska-Bujok we współpracy z Ewą Macoszek-Dragon i Barbarą Juroszek. Uroczyste wręczenie nagrody odbyło się podczas gali „Zasłużeni Razem 2026”. Nie zabrakło wzruszeń i braw dla artystki, która swoją twórczością od lat współtworzy i chroni jedno z najcenniejszych dziedzictw Trójwsi Beskidzkiej.
Wszystko zaczęło się od mamy
Przygoda Marty Legierskiej z koronczarstwem rozpoczęła się w dzieciństwie. Miała zaledwie dziesięć lat, kiedy mama, Jadwiga Legierska, zaczęła wprowadzać ją w świat szydełkowania, czyli heklowania. Najpierw były podstawowe techniki: warkoczki, słupki, pompki i bańki. Później przyszedł czas na pierwsze samodzielne motywy, nazywane „kwiotkami”, i coraz bardziej skomplikowane kompozycje.
Nauka wymagała cierpliwości i dokładności. Jeśli jakiś element został wykonany nieprawidłowo, należało go spruć i zrobić od początku. Nie było drogi na skróty. Trzeba było najpierw opanować pojedyncze motywy, by później móc połączyć je w większą, harmonijną całość.
Mama była dla Marty nie tylko nauczycielką, ale również artystycznym autorytetem. Jadwiga Legierska sama należała do cenionych koronczarek, a w 1983 roku otrzymała Nagrodę im. Oskara Kolberga. Rodzinne dziedzictwo okazało się więc czymś więcej niż umiejętnością posługiwania się szydełkiem. Było przekazywaną z pokolenia na pokolenie wiedzą o wzorach, technice i estetyce.
Gdy Marta miała dwadzieścia lat, dołączyła do Cepelii. Wykonywała między innymi kołnierzyki, bieżniki, rękawiczki i bluzki, tworzyła także nowe wzory, bazujące na tradycyjnym zdobnictwie. Praca koronczarki pochłaniała wiele godzin. Szczególnie w okresie letnim, kiedy dzień wypełniały obowiązki w polu, na heklowanie często pozostawały nocne godziny.
Od 1984 roku Marta Legierska jest członkinią Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Swoje prace i tajniki koronczarstwa prezentowała między innymi podczas Tygodnia Kultury Beskidzkiej.
Każdy „kwiotek” jest inny
To, co wyróżnia twórczość Marty Legierskiej, to bogactwo motywów i sposób ich komponowania. W obrębie jednej serwety poszczególne „kwiotki” mogą być różne. Artystka przygotowuje i pieczołowicie przechowuje drobne elementy, by następnie łączyć je w większe, niepowtarzalne wzory.
W jej pracach odnaleźć można motywy poznane jeszcze w rodzinnym domu, ale także autorskie rozwiązania. Jednym z charakterystycznych elementów są tak zwane „wrómbki z okienkami”. Każdy szczegół ma znaczenie, a ostateczny efekt zależy od precyzji wykonania.
W koronczarstwie nie wystarczy bowiem wyobraźnia. Potrzebna jest również doskonała znajomość techniki i umiejętność liczenia oczek. Wystarczy jedno zgubione lub dodane oczko, by zaburzyć cały układ. To rzemiosło, w którym artystyczna swoboda musi iść w parze z matematyczną dokładnością.
Koronki, które trafiły na filmowy plan
Historia rodziny Legierskich ma również swój filmowy rozdział. Koronki wykonane przez Jadwigę Legierską, mamę Marty, wykorzystano w filmie Jerzego Antczaka „Noce i dnie”. Koronka koniakowska pojawiła się także w innych znanych produkcjach, między innymi w „Potopie” i „Janosiku”.
W „Potopie” zdobiła kostiumy, w tym stroje Kmicica, którego zagrał Daniel Olbrychski, oraz króla Karola Gustawa X. To szczególny ślad obecności beskidzkiego rękodzieła w polskiej kinematografii.
Marta Legierska kontynuuje rodzinne dzieło, ale nie ogranicza się do odtwarzania dawnych wzorów. Rozwija własny styl, tworzy autorskie kompozycje i pokazuje, że tradycyjna koronka może być inspiracją do kolejnych artystycznych poszukiwań.
Kolejne nagrody i żywa tradycja
Ministerialne wyróżnienie jest kolejnym ważnym momentem w dorobku artystki. W 2016 roku Marta Legierska otrzymała Nagrodę Rady Gminy Istebna w dziedzinie upowszechniania kultury. Rok później została laureatką Nagrody im. Oskara Kolberga, przyznawanej za wybitne osiągnięcia w dziedzinie twórczości ludowej. Wniosek o to wyróżnienie przygotował Gminny Ośrodek Kultury w Istebnej.
Rok 2017 był ważny również dla samej koronki koniakowskiej. Właśnie wtedy tradycja jej wytwarzania została wpisana na Krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego. To potwierdzenie wyjątkowej wartości rzemiosła, które mimo upływu lat pozostaje żywe i jest rozwijane przez kolejne pokolenia twórczyń.
Jednym z ciekawszych przedsięwzięć Marty Legierskiej był zrealizowany w 2024 roku „Koronkowy kalendarz”. Artystka stworzyła dwanaście autorskich motywów nawiązujących do kolejnych miesięcy i pór roku. Połączyła je w monumentalną serwetę, której towarzyszył kalendarz ze zdjęciami poszczególnych wzorów. W ten sposób koronka stała się opowieścią o naturze, przemijaniu i rytmie zmieniających się pór roku.
Koronkowe dziedzictwo można zobaczyć w Karczmie Świstak
Twórczość Marty Legierskiej można podziwiać także poza wystawami i wydarzeniami poświęconymi kulturze ludowej. Jej koronki znalazły swoje miejsce w Karczmie Świstak, której właścicielka, Jadzia, jest siostrzenicą artystki.
To właśnie z rodzinnej dumy i szacunku dla dorobku pani Marty powstała przestrzeń, w której można z bliska zobaczyć jej prace. Koronki są częścią wystroju karczmy i można je oglądać przez cały czas, bezpłatnie. Warto zatrzymać się przy nich na dłużej. Za każdym misternym wzorem kryją się godziny pracy, skupienia i doświadczenia, a za całą twórczością – historia rodziny i miejsca, z którego wywodzi się ta niezwykła tradycja.
Nagroda Specjalna Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest wyrazem uznania dla wieloletniej pracy Marty Legierskiej. Jej koronki przypominają, że dziedzictwo kulturowe nie jest wyłącznie wspomnieniem przeszłości. Żyje dzięki ludziom, którzy każdego dnia biorą do ręki szydełko i tworzą kolejne „kwiotki”.









