Trumny pamięta od dzieciństwa, a z czasem sama postanowiła zająć się przygotowywaniem zmarłych do ostatniego pożegnania. Magdalena Lapczyk ze Skoczowa wykonuje zawód, o którym mówi się niewiele, choć ma ogromne znaczenie dla rodzin przeżywających stratę bliskiej osoby. Balsamowanie to dla niej coś więcej niż fach. To odpowiedzialność za godność człowieka także po śmierci.
Śmierć jest częścią życia, ale kiedy dotyka naszych bliskich, trudno o niej mówić spokojnie. W obliczu straty rodzina musi zmierzyć się nie tylko z bólem, lecz także z koniecznością zorganizowania ostatniego pożegnania. W tym szczególnym czasie znaczenie mają również te czynności, których żałobnicy często nie widzą. Jedną z nich jest przygotowanie ciała zmarłego.
W Skoczowie zajmuje się tym Magdalena Lapczyk, która kontynuuje rodzinne tradycje związane z branżą pogrzebową. Zakład założyli w 1988 roku jej rodzice, Janina i Jerzy Lapczykowie. Biuro mieściło się w rodzinnym domu, dlatego kontakt z osobami pogrążonymi w żałobie był dla Magdaleny czymś naturalnym już w dzieciństwie. Pamięta rodziny przychodzące załatwiać formalności, rozmowy o pogrzebach i emocje towarzyszące pożegnaniom. To, co dla wielu dzieci byłoby trudnym do zrozumienia doświadczeniem, dla niej stało się częścią codzienności.
Decyzja o zostaniu balsamistką nie pojawiła się przypadkowo. Magdalena Lapczyk zainteresowała się tą dziedziną jako nastolatka, po przeczytaniu wywiadu z balsamistą Ireneuszem Migdałem. W wieku 17 lat wiedziała już, w jakim kierunku chciałaby pójść, choć od pomysłu do jego realizacji upłynęło jeszcze dziesięć lat.
Co ją przekonało? Przede wszystkim możliwość pomocy rodzinom w ostatnich chwilach przed pogrzebem. Chciała, aby bliscy mogli spojrzeć na zmarłego bez lęku, dotknąć jego dłoni i zachować w pamięci obraz człowieka, którego kochali.
Przypominamy wywiad z Magdaleną Lapczyk, który ukazał się w BeskidzkiejTV.
Balsamowanie zwłok, nazywane również tanatopraksją, to specjalistyczny zabieg, którego celem jest czasowe zahamowanie procesów rozkładu oraz odpowiednie przygotowanie ciała do pożegnania. Ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy konieczne jest przechowywanie zmarłego poza warunkami chłodniczymi lub przewiezienie go na większą odległość.
Zabieg wymaga znajomości anatomii, odpowiednich kwalifikacji oraz przestrzegania zasad sanitarnych. W zależności od stanu ciała i potrzeb wykonuje się także inne czynności przygotowawcze. Ważną rolę odgrywa tanatokosmetyka, czyli kosmetyczne przygotowanie zmarłego, obejmujące między innymi makijaż pośmiertny. Jego zadaniem jest przywrócenie możliwie naturalnego wyglądu, skorygowanie przebarwień i przygotowanie twarzy do ostatniego spotkania z rodziną.
W trudniejszych przypadkach niezbędna może być również rekonstrukcja, pozwalająca poprawić wygląd ciała po urazach. To praca wymagająca precyzji, cierpliwości i odpowiedniego przygotowania, a niekiedy także szczególnej odporności psychicznej.
Zawód balsamistki wciąż pozostaje dla wielu osób tajemnicą. Sam kontakt ze zmarłymi może budzić niepokój, a temat śmierci często spychany jest na margines codziennych rozmów. Tymczasem praca w branży funeralnej wymaga przede wszystkim profesjonalizmu, opanowania i szacunku dla człowieka. Nie bez znaczenia jest także świadomość, że przygotowanie ciała to nie tylko kwestia techniczna. Dla rodziny wygląd zmarłego może stać się jednym z ostatnich wspomnień. Spokojny obraz twarzy, możliwość pożegnania i bliskości mają znaczenie w przeżywaniu żałoby.
Magdalena Lapczyk rozwijała swoje umiejętności, uczestnicząc w szkoleniach z zakresu balsamacji. Rodzinny zakład w Skoczowie rozszerzył ofertę o tę usługę w 2010 roku, a w 2012 roku powstała kaplica pogrzebowa z zapleczem prosektoryjnym.
Choć śmierć pozostaje doświadczeniem trudnym i nieodwracalnym, sposób, w jaki żegnamy bliskich, może pomóc przejść przez pierwsze chwile po stracie. Praca balsamistki odbywa się poza wzrokiem większości żałobników. Jej efekty są jednak widoczne wtedy, gdy rodzina staje przy trumnie i może po raz ostatni spojrzeć na ukochaną osobę. Właśnie w tym momencie fach Magdaleny Lapczyk nabiera szczególnego znaczenia.








