24 października mija 37. rocznica tragicznej śmierci Jerzego Kukuczki na południowej ścianie Lhotse. Przypominamy historię drugiego zdobywcy Korony Himalajów i Karakorum, którego korzenie oraz serce były silnie związane z Istebną.
Jerzy Kukuczka zapisał się w historii jako jeden z najwybitniejszych wspinaczy wszech czasów. Choć urodził się w Katowicach, to właśnie w Istebnej szukał spokoju, spędzał czas z rodziną i ładował siły przed kolejnymi wyprawami.
Jego wysokogórska droga zatoczyła tragiczne koło. Lhotse było bowiem jego pierwszym ośmiotysięcznikiem, który zdobył w 1979 roku w stylu alpejskim i bez użycia tlenu wraz z Andrzejem Czokiem, Andrzejem Heinrichem oraz Januszem Skorkiem. Całą Koronę Himalajów skompletował we wrześniu 1987 roku wejściem na Sziszapangmę z Arturem Hajzerem, by zaledwie dwa lata później zginąć na tej samej górze, od której zaczął swoją wielką passę.
W historii himalaizmu Kukuczka wyróżniał się tym, że styl wspinaczki zawsze stawiał ponad samo osiągnięcie wierzchołka. Spośród czternastu zdobytych ośmiotysięczników aż dziesięć osiągnął zupełnie nowymi drogami. Cztery szczyty zdobył w warunkach zimowych, z czego trzy jako pierwszy człowiek na świecie, a aż trzynaście swoich logistycznych sukcesów dokonał bez wspomagania się butlami z tlenem.
Swoją głęboką relację z naturą opisał w książce „Mój pionowy świat”, pisząc: „W samotności wszelkie odczucia są głębsze, inaczej odczuwa się góry. Wiem, że jestem tylko ja i one. Czuję się cząstką tego ogromnego świata”.
Dziś pamięć o jego dokonaniach wciąż pozostaje żywa w Beskidach. W Istebnej, a dokładniej w przysiółku Wilcze, działa Izba Pamięci Jerzego Kukuczki. Jest to wyjątkowe miejsce pełne osobistych pamiątek, które stanowi ważną część lokalnego dziedzictwa kulturowego i pozwala odwiedzającym z całego świata lepiej poznać życie oraz pasję tego legendarnego wspinacza.
W tę szczególną rocznicę gorąco zachęcamy do odwiedzenia Izby i osobistego spotkania z historią człowieka, który na zawsze zmienił oblicze światowego himalaizmu.







