Wydanie nr 5 z dn. 6.02.2026 r.

 

 

 

„Bezpieczny Strażak” wraca

Wsparcie dla tych, którzy są zawsze pierwsi

Ochotnicze Straże Pożarne od lat stanowią fundament lokalnego systemu bezpieczeństwa. To druhny i druhowie jako pierwsi reagują na pożary, wypadki drogowe, podtopienia czy skutki gwałtownych zjawisk pogodowych. Z myślą o wzmocnieniu ich potencjału Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach uruchamia kolejną edycję programu „Bezpieczny Strażak”, kierowaną również do jednostek OSP z powiatu cieszyńskiego.

Fot. Michał Fielek / Komenda Powiatowa PSP w Cieszynie

Terminy, zasady

Program umożliwia uzyskanie wsparcia finansowego na zakup specjalistycznego sprzętu wykorzystywanego w akcjach ratowniczych, przeciwdziałaniu klęskom żywiołowym oraz usuwaniu ich skutków, także w kontekście ochrony środowiska. To konkretna odpowiedź na realne potrzeby jednostek działających blisko mieszkańców – często w trudnych warunkach i pod dużą presją czasu.

Adresatami programu są jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu województwa śląskiego, posiadające pozytywną opinię Zarządu Wojewódzkiego Związku OSP RP. Dla wielu OSP z gmin powiatu cieszyńskiego to szansa na doposażenie w sprzęt, który bezpośrednio przełoży się na skuteczność działań i bezpieczeństwo ratowników.

Nabór wniosków prowadzony jest od 19 stycznia 2026 r. do 31 marca 2026 r. Budżet programu wynosi 3,5 mln zł. Jednostki mogą liczyć na dofinansowanie do 80 proc. kosztów kwalifikowanych, w wysokości od 10 tys. zł do 100 tys. zł dla jednej OSP. Tak skonstruowane zasady pozwalają na realne wsparcie zarówno mniejszych, jak i większych jednostek.

Podsumowanie 2025 roku

Skuteczność programu „Bezpieczny Strażak” potwierdzają wyniki jego realizacji w 2025 roku. Na Stadionie Śląskim odbyło się uroczyste podsumowanie II edycji programu, podczas którego podkreślono ogromne zaangażowanie ochotników oraz skalę udzielonego wsparcia. W ramach ostatniej edycji pomoc finansową otrzymało 161 jednostek OSP z województwa śląskiego, a łączna kwota dofinansowania wyniosła 2 988 596,03 zł.

Warto przypomnieć, że również pierwsza edycja programu, realizowana także w 2025 roku, cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Wówczas wsparcie trafiło aż do 226 jednostek OSP, a jego łączna wartość wyniosła 3 260 643,57 zł. Oznacza to, że tylko w jednym roku do strażaków-ochotników w regionie trafiło ponad 6,2 mln zł, przeznaczonych na sprzęt ratowniczy i środki ochrony osobistej.

Inwestycja w ludzi i bezpieczeństwo

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach po raz kolejny pokazuje, że wsparcie dla OSP to inwestycja w bezpieczeństwo mieszkańców całego regionu. Nowoczesny sprzęt to szybsze i skuteczniejsze działania, ale także lepsza ochrona samych ratowników.

Zachęcamy jednostki OSP z powiatu cieszyńskiego do skorzystania z trwającego naboru. Program „Bezpieczny Strażak” to sprawdzona inicjatywa, która realnie wzmacnia lokalne służby i pomaga im jeszcze skuteczniej dbać o życie, zdrowie i środowisko naturalne mieszkańców. (kredo)


Zgłoś ekologicznych bohaterów regionu!

Mieszkańcy, samorządy, szkoły, organizacje i instytucje z powiatu cieszyńskiego mają wyjątkową okazję, by docenić osoby i inicjatywy działające na rzecz środowiska. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach ogłosił nabór kandydatów do prestiżowych nagród „Zielone Czeki 2026”, przyznawanych z okazji Dnia Ziemi.

To konkurs dla tych, którzy działają, inspirują i realnie zmieniają swoje otoczenie – w gminach, szkołach, organizacjach pozarządowych, firmach i lokalnych społecznościach. Jeśli w 2025 roku ktoś z naszego regionu zrobił coś wyjątkowego dla środowiska, warto pokazać to szerszemu gronu i dać mu szansę na wyróżnienie.

Nagrody „Zielone Czeki 2026” przyznawane są w sześciu kategoriach. Tytuł Ekologicznej Osobowości Roku trafia do osób fizycznych, które swoją działalnością, zaangażowaniem i postawą promują ochronę środowiska oraz ideę zrównoważonego rozwoju. Kategoria EkoEdukator skierowana jest do osób, placówek i instytucji skutecznie uczących, inspirujących i budujących świadomość ekologiczną – zarówno wśród dzieci i młodzieży, jak i dorosłych. Młody Ekolog to wyróżnienie dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia, którzy pokazują, że troska o środowisko nie ma wieku. W kategorii EkoSamorząd nagradzane są gminy i powiaty realizujące przemyślane działania, programy i inwestycje służące ochronie środowiska oraz poprawie jakości życia mieszkańców. EkoNGO to kategoria dedykowana organizacjom pozarządowym, które z pasją i skutecznością działają na rzecz przyrody, edukacji ekologicznej i lokalnych społeczności. Z kolei EkoInwestycja obejmuje podmioty realizujące przedsięwzięcia przynoszące trwałe, mierzalne i znaczące efekty ekologiczne.

Kandydatów do nagród mogą zgłaszać między innymi sami zainteresowani, a także podmioty i jednostki samorządu terytorialnego, instytucje i jednostki ochrony środowiska, organizacje pozarządowe, placówki edukacyjne i naukowe, izby gospodarcze oraz rodzice lub opiekunowie prawni.

Laureaci konkursu mogą liczyć na atrakcyjne nagrody finansowe. Zielony Czek to nagroda w wysokości 15 000 zł, natomiast wyróżnienie wiąże się z kwotą 5 000 zł. Dodatkowo może zostać przyznana nagroda specjalna w wysokości 15 000 zł. Wszystkim nagrodom pieniężnym towarzyszą statuetki oraz dyplomy honorowe. Nagrodom pieniężnym towarzyszą statuetki i dyplomy honorowe.

Nabór wniosków trwa do 16 marca 2026 r. Zgłoszenia można składać: w formie papierowej (osobiście, pocztą lub kurierem), elektronicznie – przez ePUAP lub e-Doręczenia. O przyjęciu decyduje data wpływu do Funduszu.

Doceniajmy tych, którzy działają. „Zielone Czeki” to nie tylko nagrody, ale historie ludzi i inicjatyw, które zmieniają nasze otoczenie na lepsze. Zgłaszajmy kandydatów z powiatu cieszyńskiego i wspólnie budujmy zieloną przyszłość regionu! (kredo)


PSZOK to nie koniec drogi dla dobrych przedmiotów

Śmieci czy zasób? Jak dać rzeczom drugą szansę

Punkty Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, czyli PSZOK-i, na stałe wpisały się w krajobraz polskich miast i gmin. To miejsca, do których mieszkańcy mogą bezpłatnie oddać odpady problemowe – stare meble, zużyty sprzęt elektryczny, farby, chemikalia czy odpady budowlane.

PSZOK pełni bardzo ważną rolę w systemie gospodarowania odpadami i pomaga ograniczać dzikie wysypiska oraz niewłaściwe pozbywanie się śmieci. Coraz częściej jednak pojawia się pytanie: czy na pewno wszystko, co tam oddajemy, rzeczywiście jest odpadem?

W wielu przypadkach do PSZOK-ów trafiają przedmioty w dobrym stanie – sprawne krzesła, stoły, rowery, wózki dziecięce, zabawki, książki czy drobne AGD. Rzeczy, które mogłyby jeszcze przez lata komuś służyć. Z chwilą przekazania ich do PSZOK-u formalnie stają się odpadami, a ich dalszy los zależy od procedur i możliwości danego punktu. Część z nich zostanie poddana recyklingowi, część zniszczona, a tylko niewielki odsetek rzeczywiście wróci do ponownego użycia.

PSZOK to nie magazyn używanych rzeczy

Choć coraz więcej PSZOK-ów w Polsce uruchamia tzw. punkty ponownego użycia, „drugie życie rzeczy” lub strefy wymiany, nadal nie jest to jednak standard. Takie rozwiązania funkcjonują m.in. w Poznaniu, Piasecznie, Słupsku czy wybranych miastach aglomeracji śląskiej, w tym także w Bielsku-Białej (na zdjęciu). Doświadczenia tych samorządów pokazują, że zainteresowanie mieszkańców jest bardzo duże – przedmioty znikają często w ciągu kilku dni, a czasem nawet godzin.

Fot. ZGO w Bielsku-Białej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jednocześnie zarządcy PSZOK-ów podkreślają, że ich podstawową rolą jest przyjmowanie odpadów, a nie prowadzenie punktu handlu czy magazynowania rzeczy używanych. Ograniczona przestrzeń, wymogi sanitarne i odpowiedzialność prawna sprawiają, że nie wszystko da się zachować, nawet jeśli przedmiot jest sprawny. W praktyce oznacza to, że wiele dobrych rzeczy trafia do systemu odpadowego, mimo że mogłyby zostać wykorzystane bez żadnego przetwarzania.

Najlepszy odpad to ten, który nie powstaje

W dyskusji o ochronie środowiska często skupiamy się na segregacji i recyklingu. To ważne elementy systemu gospodarki odpadami, ale warto pamiętać, że są one dopiero kolejnymi etapami procesu. Najlepszym rozwiązaniem zawsze pozostaje to najprostsze: nie wytwarzać odpadów w ogóle albo przynajmniej ograniczać ich ilość.

Eksperci zajmujący się gospodarką odpadami podkreślają, że ponowne użycie przedmiotów jest znacznie korzystniejsze dla planety niż nawet najlepiej zorganizowany recykling. Dlaczego? Ponieważ recykling, choć potrzebny, wciąż wymaga energii, transportu, sortowania i przetwarzania materiałów. A każdy etap to dodatkowe zużycie zasobów i emisja gazów cieplarnianych. Tymczasem najbardziej ekologiczne jest przedłużenie życia produktu, zanim stanie się odpadem.

Jeśli oddajemy sprawny fotel, stół, rower czy zabawkę komuś innemu, unikamy konieczności produkcji nowego przedmiotu. A produkcja – niezależnie od tego, czy mówimy o plastiku, metalu, drewnie czy tekstyliach – zawsze oznacza zużycie surowców naturalnych, wody oraz energii. To także emisja dwutlenku węgla związana z wydobyciem materiałów, transportem i procesem wytwórczym. W tym kontekście ponowne użycie staje się jednym z najprostszych, a zarazem najbardziej efektywnych działań na rzecz klimatu.

Warto również uświadomić sobie, że wiele rzeczy oddawanych do PSZOK-u wcale nie jest odpadem w sensie praktycznym. To często przedmioty sprawne, kompletne, wymagające jedynie drobnej naprawy lub odświeżenia. Jednak w momencie, gdy trafiają do punktu zbiórki, formalnie stają się częścią strumienia odpadów komunalnych. A wtedy ich los bywa przesądzony: zamiast trafić do kolejnego użytkownika, mogą zostać rozebrane na części, zutylizowane lub w najlepszym razie poddane recyklingowi. To ogromna strata potencjału.

Właśnie dlatego coraz częściej mówi się o gospodarce obiegu zamkniętego, w której produkty i materiały powinny pozostawać w użyciu jak najdłużej. W tym modelu liczy się nie tylko segregacja, ale także naprawa, wymiana, przekazywanie i ponowne wykorzystanie. Co więcej, ograniczanie ilości odpadów ma także wymiar ekonomiczny. System gospodarowania śmieciami jest kosztowny: transport, sortowanie, przetwarzanie i składowanie odpadów generują ogromne wydatki, które ostatecznie ponoszą mieszkańcy w opłatach za odbiór śmieci. Każdy przedmiot, który nie trafia do strumienia odpadów, to realne odciążenie całego systemu.

Drugie życie zamiast śmietnika

Możliwości jest wiele. Coraz popularniejsze są lokalne serwisy ogłoszeniowe, grupy sąsiedzkie i platformy wymiany, gdzie można oddać przedmioty za darmo lub symbolicznie je sprzedać. Organizacje charytatywne, domy samotnej matki, schroniska czy fundacje społeczne często poszukują wyposażenia, ubrań czy sprzętów domowych. W wielu miastach działają też inicjatywy typu repair café, które uczą naprawiania zamiast wyrzucania.

Samorządy, które wdrożyły punkty ponownego użycia przy PSZOK-ach, podkreślają jeszcze jeden efekt: zmianę myślenia mieszkańców. Ludzie zaczynają postrzegać rzeczy nie jako jednorazowe produkty, ale jako zasoby, które mogą krążyć w obiegu przez wiele lat.

Kupuj i wyrzucaj odpowiedzialnie

Odpowiedzialne podejście do odpadów zaczyna się jednak dużo wcześniej – już w momencie zakupu. Kupowanie rzeczy trwalszych, lepszej jakości i naprawdę potrzebnych zmniejsza problem nadmiaru odpadów u źródła. A gdy dana rzecz przestaje być nam potrzebna, warto najpierw poszukać dla niej nowego właściciela, a dopiero w ostateczności potraktować ją jako odpad.

PSZOK-i są niezbędnym elementem systemu gospodarki odpadami i należy z nich korzystać – ale rozsądnie. Jeśli coś nadal nadaje się do użytku, nie powinno trafiać na wysypisko ani do kontenera z odpadami. Dając rzeczom drugie życie, chronimy środowisko, wspieramy innych i realnie zmniejszamy ilość śmieci. A to korzyść, która wraca do nas wszystkich. (kredo)

Wydanie nr 01 z 09.01.2026 r.

 

 

 

Miejsca, w których wiedza o naturze nabiera realnych kształtów

Postaw na zieloną edukację!

Ruszyła kolejna edycja konkursu „Zielona Pracownia”, organizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Już po raz 12. organy prowadzące placówki oświatowe z terenu naszego województwa mogą starać się o pieniądze przeznaczone na tworzenie w murach szkół podstawowych i średnich miejsc sprzyjających nauce i eksperymentom.

Katowicki fundusz wspiera tworzenie nowoczesnych, zielonych pracowni: przyrodniczych, biologicznych, ekologicznych, geograficznych, chemiczno-fizycznych i geologicznych. Dotacje pokrywają do 80 proc. kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia, a maksymalne kwoty, jakie można uzyskać, to 60 tys. zł. To spory zastrzyk pieniędzy pozwalający na aranżowanie naprawdę ciekawych edukacyjnych przestrzeni, czego przykładów w powiecie cieszyńskim nie brakuje. W ostatnich latach bowiem zielone pracownie powstają tutaj jak grzyby po deszczu. Tylko w ostatnich miesiącach wzbogaciły się o nie trzy szkoły ponadpodstawowe. Pracownie powstały w Zespole Szkół im. Władysława Szybińskiego w Cieszynie (na zdjęciu), II Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Cieszynie oraz w Liceum Ogólnokształcącym im. Pawła Stalmacha w Wiśle.

Termin składania wniosków w 12. edycji konkursu „Zielona Pracownia 2026” mija 30 stycznia 2026 r. To doskonała okazja, by stworzyć przestrzeń, która rozbudza ciekawość, pasje i ekologiczną świadomość uczniów. W ramach ostatnich edycji konkursu „Zielona Pracownia” Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach dofinansował setki takich projektów, a łączna suma wsparcia przekroczyła kilka milionów złotych.

Zielone pracownie to nie tylko dobrze wyposażone sale dydaktyczne z najnowszym sprzętem i pomocami naukowymi, ale przede wszystkim miejsca, które inspirują uczniów do aktywnego poznawania świata i rozwijania pasji badawczych. Dzięki nim lekcje stają się bardziej interaktywne – młodzi ludzie mogą samodzielnie prowadzić doświadczenia, obserwacje czy projekty ekologiczne, co sprzyja lepszemu zrozumieniu zjawisk przyrodniczych oraz kształtowaniu świadomej postawy proekologicznej.

Inwestycja w takie pracownie to inwestycja w przyszłość – pozwala łączyć teorię z praktyką i przygotowuje młodych ludzi do wrażliwej i odpowiedzialnej roli w ochronie środowiska. Zielone laboratoria edukacji stają się w ten sposób zielonym sercem szkoły – miejscem, w którym wiedza o naturze nabiera realnych kształtów.

Co więcej, zielone pracownie to również impuls do poszerzania oferty edukacyjnej. Szkoły planują w nich nie tylko tradycyjne lekcje, ale także zajęcia projektowe, warsztaty terenowe czy lekcje łączone z wykorzystaniem nowoczesnych technologii oraz obserwacji środowiska lokalnego. Tego typu aktywności rozwijają umiejętności krytycznego myślenia, pracy zespołowej i odpowiedzialności za otaczającą przyrodę.

Tworzenie zielonych pracowni sprzyja również integracji środowiska szkolnego z lokalną społecznością – poprzez organizację otwartych zajęć, prezentacji projektów uczniowskich, a nawet warsztatów dla rodzin i mieszkańców regionu. Dzięki temu edukacja ekologiczna staje się wspólną misją szkoły i społeczności Śląska Cieszyńskiego, kształtując kolejne pokolenia świadomych i aktywnych obywateli. (kredo)


Ustroń przyjazny mieszkańcom

Pod Czantorią w ostatnich miesiącach pojawiło się kilka proekologicznych projektów i przedsięwzięć, o których na przełomie lat warto wiedzieć.

Jak informuje burmistrz Ustronia, Paweł Sztefek, samorząd pozyskał znaczne sumy pieniężne na montaż jedenastu instalacji fotowoltaicznych oraz dziewięciu magazynów energii. Instalacje fotowoltaiczne pojawią się placówkach oświatowych, przychodni zdrowia, Miejskiej Bibliotece Publicznej i na stadionie użytkowanym przez Kuźnię Ustroń. Wartość projektu to blisko 2,5 mln zł.

Z kolei przy Szkole Podstawowej nr 1 w Ustroniu powstanie „Eko pracownia pod chmurką”. Miasto podpisało też umowę na realizację „Zielonej przestrzeni” w Hermanicach oraz realizuje zadanie o nazwie „Aktywny plac zabaw” przy miejskim żłobku. Na te zadania Ustroń otrzymał dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Ponadto w ramach konkursu „Zielona Przestrzeń 2025”, organizowanego przez tę instytucję, Ustroń pozyskał 160 tys. zł dofinansowania na odnowienie i uporządkowanie przestrzeni parkowej między ulicami Mickiewicza a Słoneczną. Park zyska m.in. nowe nasady, miejsce do gry w szachy.

– To krok w stronę stworzenia w Ustroniu miejsc przyjaznych mieszkańcom, parków czy terenów rekreacyjnych, które uczynią nasze otoczenie zdrowszym i piękniejszym. To już kolejny projekt zielonej przestrzeni w naszym mieście – mówi Paweł Sztefek. Całkowita wartość tego projektu to 240 tys. zł. Miasto włoży w niego 75 tys. zł.

Do końca lutego w Ustroniu potrwać ma proces wymiany wszystkich punktów świetlnych, energochłonnego oświetlenia ulicznego na oprawy uliczne LED. Ustroński radny, Damian Ryszawy, zauważa, że dzięki tej wymianie miasto zyska realne oszczędności w wydatkach bieżących, poprawę bezpieczeństwa pieszych oraz kierowców, bardziej zaawansowane technologicznie rozwiązania. (mc)


Koniec nadużyć w „Czystym Powietrzu”?

Program „Czyste Powietrze” pozostaje jednym z najważniejszych projektów proekologicznych w Polsce, umożliwiając właścicielom domów jednorodzinnych uzyskanie dotacji na wymianę źródeł ciepła i termomodernizację budynków. Również i w 2026 roku stanowi kluczowy element polityki klimatycznej naszego kraju, łącząc wsparcie finansowe z edukacją ekologiczną i promocją odnawialnych źródeł energii.

„Czyste Powietrze” to największy w Polsce rządowy program dotacyjny skierowany do właścicieli i współwłaścicieli domów jednorodzinnych. Jego głównym celem jest poprawa efektywności energetycznej budynków oraz redukcja emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Funkcjonuje od 2018 roku i jest realizowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we współpracy z wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska i gospodarki wodnej i pod nadzorem Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Nowe zasady, większe bezpieczeństwo

Przypomnijmy, że na początku 2025 roku program „Czyste Powietrze” przeszedł reformę, która zapewniła większą ochronę osób korzystających z dofinansowania do wymiany kopciucha i termomodernizacji domu. Ci, którzy korzystali z poprzedniej edycji programu i padli ofiarą nieuczciwych firm wykonawczych, nie zostaną pozostawieni bez pomocy. Na początku 2026 roku rząd ma przyjąć projekt ustawy o pomocy poszkodowanym w programie „Czyste Powietrze”.

Projekt ustawy o pomocy beneficjentom- osobom fizycznym poszkodowanym w związku z realizacją programu „Czyste Powietrze”- został wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. To odpowiedź na rosnącą skalę problemów związanych z koniecznością zwrotu dotacji wypłacanych na starych zasadach programu „Czyste Powietrze”, przed jego reformą.

– To jest tak ważny temat dla beneficjentów, że mam nadzieję, że projekt ustawy zostanie jednogłośnie przegłosowany- mówił w grudniu Robert Gajda, zastępca prezesa zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Nieprawidłowości były poważne

Jak wykazały kontrole, część wykonawców przed reformą programu działała w sposób umyślny na szkodę właścicieli domów- np. pobierała z programu zaliczki, ale nie wykonała prac. W takich przypadkach odpowiedzialność spada na beneficjenta programu, mimo że sam został oszukany. Dzięki projektowanym przepisom, będzie można pomóc poszkodowanym beneficjentom.

Jak wyjaśnia NFOŚiGW, w starym programie akceptowano wnioski niemal automatycznie i wypłacano pieniądze bez rzetelnej weryfikacji. Tymczasem nieprawidłowości były poważne i systemowe. Najczęstsze problemy to: fikcyjne faktury i nieistniejące prace termomodernizacyjne, zawyżanie kosztów na fakturach, aby maksymalizować zwrot dotacji, brak rzeczywistego nadzoru nad jakością wykonanych prac, brak wykonania prac pomimo podjętej zaliczki, nieprawidłowe realizacje umów, wymienianie samego „kopciucha”, bez ocieplenia, co kończyło się „rachunkami grozy”.

Warto wiedzieć, że WFOŚiGW mają prawo do kontroli i wstrzymania wypłaty środków w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości. Wszelkie odstępstwa od zasad, np. zawyżanie kosztów na fakturach, uznawanie kosztów niekwalifikowanych, przymykanie oka na błędy wykonawców, mogłoby spowodować, że w przyszłości to beneficjent musiałby zwracać dotacje. Przykłady? Na wniosku nie przedstawiono jakiegokolwiek uzasadnienia wysokości kosztów, a wykonawca doliczył „koszty pośrednie”, które stanowiły ponad 80 proc. kwoty na fakturze. W tej sytuacji WFOŚiGW poinformował beneficjenta, że jego koszt jest zawyżony i nie ma możliwości pokrycia wszystkich tych kosztów dotacją, ponieważ większa część kwot z faktur wystawionych przez wykonawcę to jego marża, a nie wartość towaru. W koszcie zarówno samych okien jak i drzwi cena metra kwadratowego mieściła się w przyjętych uśrednionych cenach rynkowych, natomiast wysokość marży i kosztów pośrednich zdecydowanie zawyżała wartość przedsięwzięcia, których nie można pokryć z pieniędzy publicznych, np. za drzwi, których cena rynkowa wynosi ok. 4 tys. zł, a na fakturze wystawiono kwotę 10,8 tys. zł. I wiele, wiele podobnych przykładów. Weryfikacja tych kosztów to nie przejaw złej woli, lecz obowiązek troski o beneficjenta oraz dbania o finanse publiczne.

Konieczność uzyskania dodatkowych wyjaśnień wydłuża także proces oceny i wypłaty środków. Jest to jednak działanie niezbędne z punktu widzenia gospodarności, chroniące interes ludzi składających wnioski o dotacje. Odmowa wypłaty w takich sytuacjach mogłaby skutkować koniecznością zwrotu wcześniej wypłaconej zaliczki. Dlatego WFOŚiGW umożliwiają wielokrotne uzupełnianie dokumentacji, działając w interesie beneficjentów i zgodnie z zasadą racjonalnego wydatkowania środków publicznych. Beneficjenci otrzymują zazwyczaj jedno czy dwa wezwania do uzupełnienia dokumentów. Zdarzają się przypadki wymagające od trzech do sześciu, a nawet i więcej interwencji, co wynika z faktu, że przekazane korekty nadal zawierają błędy.

Przywrócić zaufanie

Na koniec września w bazie danych NFOŚiGW dotyczącej zgłoszeń o postępowaniach organów ścigania, UOKiK oraz nadużyciach finansowych zarejestrowano 477 spraw- a liczba nowych zgłoszeń stale rośnie. Zawiadomienia trafiały zarówno od WFOŚiGW, jak i samych beneficjentów.

Projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska i NFOŚiGW we współpracy z innymi resortami, NFOŚiGW oraz WFOŚiGW zakłada ochronę poszkodowanych i wprowadzenie mechanizmu umożliwiającego dochodzenie należności bezpośrednio od wykonawców. Projekt przewiduje m.in. możliwość zawieszenia ściągania nierozliczonych zaliczek od poszkodowanych beneficjentów.
Planowane nowe regulacje mają przywrócić poczucie bezpieczeństwa i zaufania do programu- jednego z głównych narzędzi poprawy jakości powietrza w Polsce.

Ustawa to część większego planu porządkującego funkcjonowanie „Czystego Powietrza”. NFOŚiGW i WFOŚiGW prowadzą intensywne działania, które mają zmniejszyć ryzyko nadużyć i zwiększyć bezpieczeństwo beneficjentów.

Najważniejsze zmiany w programie obowiązujące od 31 marca 2025 r. to: tabela kosztów jednostkowych, która ogranicza zawyżanie cen przez wykonawców, prefinansowanie do 35 proc. i wypłacane pod kontrolą operatora, obowiązkowy audyt energetyczny wykazujący konieczne inwestycje, które przyniosą realne efekty.

Ważną rolę w programie pełnią operatorzy – gminy oraz WFOŚiGW – którzy bezpłatnie pomagają uboższym mieszkańcom. Prefinansowanie oraz najwyższy poziom dofinansowania odbywają się obowiązkowo z ich udziałem. To zwiększa bezpieczeństwo beneficjentów.

By rozliczanie było szybsze

Równocześnie WFOŚiGW wprowadziły rozwiązania, by znacząco przyspieszyć rozliczanie wniosków o płatność. Tylko w ubiegłym roku było ich prawie 200 tys. – wszystkie zostały rozliczone, a niewielka liczba wymaga uzupełnienia i teraz WFOŚiGW procedują wnioski z tego roku. W latach 2024–2025 wypłaty dofinansowania przekroczyły rekordowe 10 mld zł i wyniosły więcej niż przez pięć poprzednich lat łącznie.
Finansowanie programu pozostaje w pełni zabezpieczone- dzięki środkom z Krajowego Planu Odbudowy, programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko oraz Funduszu Modernizacyjnego.

Od początku programu Czyste Powietrze, który ruszył we wrześniu 2018 r. podpisano 945 tys. umów o dofinansowanie, a wypłaty osiągnęły prawie 19 mld zł. Beneficjenci programu zrealizowali ponad 551 tys. inwestycji, w tym wymienili 450 tys. kopciuchów. (kredo)

Wydanie nr 51 z dn. 19.12.2025 r.

 

 

 

 

Ekoświęta – małe gesty, wielka zmiana

Święta Bożego Narodzenia to dla wielu z nas najpiękniejszy czas w roku. Zapach pierników, ciepło rodzinnych spotkań, blask choinkowych świateł i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie tworzą wyjątkową atmosferę, którą trudno pomylić z czymkolwiek innym. Jednak współczesne święta coraz częściej stają się również symbolem nadmiernej konsumpcji: kupujemy za dużo, wyrzucamy za dużo, a nasze domy po okresie świątecznym wypełniają tony odpadów…

Tymczasem święta mogą wyglądać inaczej – równie pięknie, a przy tym zdecydowanie bardziej odpowiedzialnie. Wystarczy odrobina uważności, by sprawić, że ten wyjątkowy czas stanie się nie tylko radosny, ale też przyjazny środowisku. Małe, codzienne decyzje potrafią zmienić naprawdę wiele.

Ekologiczne dekoracje to jeden z najprostszych i najbardziej kreatywnych sposobów, by wprowadzić do domu świąteczny nastrój w duchu zero waste. Zamiast plastikowych bombek i masowo produkowanych ozdób warto sięgnąć po to, co naturalne i dostępne na wyciągnięcie ręki. Szyszki, gałązki świerku, orzechy, suszone pomarańcze czy laski cynamonu nie tylko wyglądają pięknie, ale też wprowadzają do wnętrz prawdziwy, pachnący klimat świąt. Hitami stają się również dekoracje wykonywane własnoręcznie z materiałów z odzysku: z rolek po papierze, kawałków tkanin, starych pudełek czy zapomnianych w kącie ozdób, które można przerobić. Takie ozdoby są unikatowe, osobiste i często bardziej klimatyczne niż te kupione w sklepach, a samo ich przygotowywanie może być niezwykłą świąteczną tradycją i okazją do wspólnego spędzenia czasu.

 

Równie ważną decyzją jest wybór choinki. Wbrew pozorom nie każda z nich ma taki sam wpływ na środowisko. Żywe drzewka – pod warunkiem, że pochodzą z legalnych plantacji – są rozwiązaniem przyjaznym naturze, bo ich uprawa pochłania CO₂ i wspiera lokalne gospodarstwa. Jeszcze lepszą alternatywą jest choinka w doniczce, którą po świętach można zasadzić w ogrodzie, na działce lub przekazać komuś, kto ma dla niej miejsce. Coraz popularniejsze stają się też choinki drewniane lub dekoracje w kształcie choinki tworzone z gałązek czy sznurków, wielokrotnego użytku, trwałe i pozbawione plastiku. A jeśli ktoś posiada sztuczną choinkę od lat, ważne jest, by używać jej jak najdłużej – jej wymiana co kilka sezonów generuje największy ślad środowiskowy.

Święta to również czas kulinarnych tradycji, lecz pełen stół często oznacza też ogromne ilości wyrzuconego jedzenia. Planowanie posiłków jest jednym z najprostszych sposobów, by ograniczyć marnowanie żywności. Warto przygotować listę zakupów i trzymać się jej, a świąteczne menu dostosować do liczby gości i możliwości przechowywania potraw. To nie tylko zmniejsza liczbę odpadów, ale też chroni domowy budżet. Jeśli coś zostanie – a zwykle zostaje – nie trzeba tego wyrzucać. Z barszczu można zrobić sos, z pieczywa aromatyczne grzanki, a pierogi świetnie znoszą mrożenie. Nadmiarem potraw można podzielić się z rodziną, sąsiadami lub osobami potrzebującymi – święta to w końcu czas dzielenia się dobrem. W powiecie cieszyńskim funkcjonują jadłodzielnie i „lodówki dobra”, których użytkownicy z pewnością ucieszą się z domowych smakołyków.

Warto także przemyśleć, jakie prezenty wręczamy. Coraz więcej osób wybiera podarunki niematerialne: bilety, vouchery na zajęcia, ręcznie robione przetwory, naturalne kosmetyki, ekologiczne świece, produkty od lokalnych rzemieślników czy twórców. Są wartościowe, potrzebne i nie zamieniają się w przedmioty stojące na półkach bez większego zastosowania. Duże znaczenie ma również sposób ich pakowania.

Ekologiczne opakowania – papier kraftowy, lniane woreczki, sznurki jutowe czy resztki materiałów – z powodzeniem zastąpią błyszczący papier i plastikowe wstążki. Wielu osobom takie prezenty podobają się bardziej: są estetyczne, naturalne i pokazują troskę o planetę.
Nie można zapominać o świątecznym oświetleniu. Lampki LED to nie tylko oszczędność energii, ale także większa trwałość. Nie trzeba też dekorować całego domu, by uzyskać świąteczny klimat – czasem mniej znaczy więcej, a subtelne światło tworzy bardziej ciepłą atmosferę niż przesyt ozdób. Warto korzystać z timerów, które automatycznie wyłączają lampki po kilku godzinach. To wygodne rozwiązanie i kolejny krok w stronę mniejszego zużycia prądu.

Ekologiczne święta nie oznaczają rezygnacji z tradycji ani umniejszania wyjątkowości tego czasu. Wręcz przeciwnie – dzięki uważności i odpowiedzialnym wyborom możemy bardziej skupić się na tym, co w świętach naprawdę ważne: bliskości, wspólnych chwilach i tworzeniu dobrych wspomnień. Stawiając na naturalne dekoracje, rozsądne zakupy i mniejsze zużycie zasobów, pokazujemy, że dbamy o przyszłość naszych bliskich i naszej planety. Uczymy najmłodszych, że troska o środowisko zaczyna się w domu, od codziennych przyzwyczajeń.

Święta w duchu ekologii są piękne, autentyczne i pełne wartości. Wprowadzają do domu nie tylko nastrój, ale też poczucie, że robimy coś dobrego dla świata. A przecież właśnie to, w połączeniu z rodzinną atmosferą, stanowi prawdziwą istotę Bożego Narodzenia. Jeśli w te święta każdy z nas wykona choć jeden mały gest – zrezygnuje z plastiku, kupi mniej, posadzi choinkę, przygotuje ozdoby z natury – wspólnie stworzymy ogromną zmianę. I to właśnie jest najpiękniejszy prezent, jaki możemy dać przyszłym pokoleniom. (kredo)


Fajerwerki a przyroda

Noc sylwestrowa i czas karnawału to okres zabawy, radości i celebracji. Niestety, tradycja widowiskowych pokazów pirotechnicznych ma również swoją ciemną stronę, o której coraz częściej mówi się głośno – zarówno ze względu na zdrowie ludzi, jak i dobrostan zwierząt oraz środowisko naturalne.

Jak podkreśla Michał Szymaniak z Ustronia, pasjonat przyrody, a przede wszystkim dzikich zwierząt żyjących wokół nas, znany z przeprowadzania licznych i różnorodnych akcji edukacyjnych wśród najmłodszych mieszkańców naszego regionu, szkodliwość używania fajerwerków i petard to materia wieloaspektowa.

Zdrowie ludzi

Wystrzały petard i huk fajerwerków to nie tylko chwilowa atrakcja. – Ich używanie jest szkodliwe między innymi dla ludzi. Szczególnie cierpią osoby z zaburzeniami czy chorobami o podłożu psychicznym, a także autyzmem. Cierpią także osoby starsze – zauważa Michał Szymaniak.

Dźwięki o bardzo wysokiej dynamice mogą wywoływać ataki paniki, lęki, stres pourazowy oraz zaostrzać objawy istniejących zaburzeń. Warto pamiętać, że żyjemy w czasach, w których coraz częściej spotykamy u ludzi lęki, zaburzenia emocjonalne.

Kolejnym problemem jest jakość powietrza. – Fajerwerki wiążą się z zanieczyszczeniem powietrza oraz możliwością pojawienia się u ludzi problemów układu oddechowego. Po eksplozjach w powietrze trafiają toksyny, metale ciężkie i pyły zawieszone, których stężenie w noc sylwestrową w wielu miastach przekracza normy kilkukrotnie – zauważa Michał Szymaniak.

Środowisko – cichy świadek naszej zabawy

Efektowny pokaz trwa zaledwie kilka sekund, a jego konsekwencje środowiskowe utrzymują się długo. Pozostałości po fajerwerkach to nie tylko zanieczyszczenie powietrza – to także śmieci rozrzucone na ulicach, polach, w lasach i rzekach. – Pozostałości po fajerwerkach to ogromne ilości śmieci, rozprzestrzenione w każdym terenie. Elementy plastiku, metali i chemikaliów trafiają do gleby oraz wód, a następnie – do łańcucha pokarmowego – dodaje Michał Szymaniak.

Zwierzęta – ofiary hałasu, które nie potrafią prosić o pomoc

Najbardziej dramatyczne skutki pokazów pirotechnicznych dotyczą świata zwierząt. Michał Szymaniak podkreśla, że cierpią także ci, którzy tego nie powiedzą – zwierzęta. Wiele z nich ginie. Dla zwierząt huk jest nagły, nienaturalny i nieprzewidywalny. Prowadzi do paniki, ucieczek, a często – do tragedii.

– Pokazy fajerwerków to dla nich ogromny stres. Próby ucieczek przed źródłem stresu kończą się często kolizją z płotem, drzewem czy ścianą budynku. Zdezorientowane zwierzęta tracą życie także pod kołami samochodów – mówi Michał Szymaniak. Dotyczy to zarówno zwierząt domowych, jak i dzikich – saren, ptaków, lisów czy jeży. Wiele ptaków umiera z wycieńczenia po nocnych, chaotycznych lotach w panice.

– Nie próbujmy porównywać wystrzałów fajerwerków do wyładowań atmosferycznych. Zwierzęta potrafią wyczuć zbliżającą się burzę, natomiast fajerwerki pojawiają się dla nich nagle, bez jakiejkolwiek naturalnej zapowiedzi – podkreśla Michał Szymaniak.

Mity dotyczące „uspokojenia” zwierząt

Często słyszymy, że wystarczy podać zwierzęciu środek uspokajający. Michał Szymaniak wyraźnie temu zaprzecza. – Czy na pewno? Zdecydowanie nie! Dzikie zwierzęta leku nie otrzymają. Jeśli chodzi o te domowe, pamiętajmy, że każdy lek może powodować skutki uboczne. Rozwiązaniem nie są farmaceutyki, lecz zmiana naszych zachowań – przekonuje ustronianin.

Pożary i wypadki

Fajerwerki to również ryzyko pożarów. – Nigdy nie mamy pewności, gdzie odpalona rakieta poleci. Co roku straż pożarna odnotowuje liczne interwencje związane z zaprószeniem ognia przez materiały pirotechniczne. Do tego dochodzą obrażenia fizyczne – poparzenia, rany i utrata palców – mówi Michał Szymaniak. Zauważa, że szczególne zagrożenie stanowią osoby odpalające fajerwerki pod wpływem alkoholu. – Materiały pirotechniczne często odpalane są przez osoby, które wcześniej spożywały alkohol. Wtedy ryzyko wystąpienia zdarzenia rośnie nieproporcjonalnie.

Nasz rozmówca apeluje o rozsądek i empatię. – Bądźmy rozważni i odpowiedzialni. Pamiętajmy, że jako ludzie zostaliśmy wyposażeni w „sprawczość”. Mamy wpływ na to, co może się wydarzyć. To od naszych decyzji zależy, czy Sylwester i karnawał będą czasem beztroskiej zabawy, czy okresem realnego zagrożenia dla innych istot i środowiska. Pamiętajmy o tym i nigdy nie zapominajmy o tym, że jako ludzie jesteśmy odpowiedzialni za słabszych i bezbronnych. Nie bądźmy obojętni, pozwólmy im przeżyć – podsumowuje ustroński przyrodnik.(kredo)


Co słychać w Żabim Kraju?

W powiecie cieszyńskim otwarto kolejną Zieloną Pracownię, która wzbogaci ofertę edukacji ekologicznej naszych szkół. Nowoczesna przestrzeń powstała w Szkole Podstawowej nr 2 im. Ludwika Kobieli w Chybiu. Inwestycję w dużej części sfinansował Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

W Chybiu zaprezentowano Zieloną Pracownię „Co słychać w Żabim Kraju”. W wydarzeniu wziął udział zastępca wójta Wojciech Sikora. Goście mogli zobaczyć wyremontowaną i nowocześnie wyposażoną salę, w której odświeżono ściany, położono nową wykładzinę oraz umieszczono fototapetę prezentującą walory „Żabiego Kraju”.

Pracownia została doposażona w nowe meble, stanowiska pracy dla uczniów, szafy, regały i witryny ekspozycyjne, a także szafkę laboratoryjną. „Zaprezentowano również pomoce dydaktyczne zakupione w ramach projektu – m.in. mikroskopy, preparaty mikroskopowe i zestawy badawcze. Uroczystość była zwieńczeniem wieloetapowych działań, które pozwoliły stworzyć nowoczesną przestrzeń do edukacji ekologicznej” – poinformował Urząd Gminy w Chybiu. (on)