Wydanie nr 22 z dn. 5.06.2026 r.

 

 

 

Wyjątkowy prezent na jubileusz dębowieckiej straży, bo…

Bezpieczny strażak to bezpieczni mieszkańcy

Poprzedni weekend w powiecie cieszyńskim był wyjątkowy i charakterystyczny. Obok obchodów 120-lecia Szkoły Podstawowej im. Z. Kossak w Pierśćcu, o których pisaliśmy na naszych łamach, równy i także imponujący jubileusz świętowali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dębowcu.

Jednostka obchodziła 120 lat działalności, a uroczystości połączono z poświęceniem nowego samochodu pożarniczego oraz obchodami Dnia Strażaka.

Obchody rozpoczęły się przy remizie OSP i zgromadziły druhów, mieszkańców, samorządowców oraz zaproszonych gości. Jednym z najważniejszych momentów wydarzenia było oficjalne przekazanie nowego lekkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Zakup pojazdu został współfinansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Podczas uroczystości głos zabrał prezes katowickiego funduszu Mateusz Pindel, który podkreślał znaczenie codziennej służby strażaków ochotników. – Bezpieczny strażak to bezpieczni mieszkańcy województwa śląskiego. Z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością dziękuję wszystkim strażakom za codzienną służbę, poświęcenie oraz gotowość do działania – mówił.

Jubileusz był również okazją do przypomnienia bogatej i wielowątkowej historii jednostki, której początki sięgają 1905 roku. Właśnie wtedy mieszkańcy Dębowca powołali do życia straż pożarną, odpowiadając na realne zagrożenia związane z częstymi pożarami drewnianej zabudowy i gospodarstw rolnych. Pierwsi druhowie dysponowali bardzo podstawowym wyposażeniem, a większość działań opierała się na sile rąk mieszkańców i prostych urządzeniach gaśniczych.

W kolejnych latach jednostka systematycznie się rozwijała. Już przed wybuchem I wojny światowej strażacy organizowali ćwiczenia oraz społeczne zbiórki na zakup sprzętu. Ważnym etapem był rok 1928, kiedy jednostka wzbogaciła się o nowocześniejszy sprzęt gaśniczy i zaczęła aktywniej uczestniczyć w życiu społecznym miejscowości, organizując wydarzenia i festyny integrujące mieszkańców.

Po II wojnie światowej rozpoczął się nowy etap rozwoju OSP Dębowiec. W latach 50. i 60. jednostka została doposażona w pierwsze motopompy oraz samochody pożarnicze. Szczególnie wspominane są lata 1967-1970, gdy do strażaków trafiły legendarne samochody marki Żuk, które przez długie lata stanowiły podstawę wyjazdów bojowych i gospodarczych. Dla wielu druhów był to symbol prawdziwej modernizacji jednostki.

Kolejnym ważnym momentem był rok 1985, kiedy rozpoczęto rozbudowę zaplecza remizy oraz intensyfikację szkoleń strażaków. W tym okresie OSP coraz częściej uczestniczyła nie tylko w akcjach gaśniczych, ale również w usuwaniu skutków wichur, lokalnych podtopień i wypadków drogowych.

Przełomowe znaczenie miał także rok 1995, gdy jednostka została włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Oznaczało to znaczące zwiększenie odpowiedzialności i gotowości operacyjnej. Druhowie musieli sprostać nowym wymaganiom dotyczącym wyszkolenia, wyposażenia i dyspozycyjności, a sama jednostka zaczęła działać na znacznie szerszym obszarze.

XXI wieku OSP w Dębowcu konsekwentnie inwestowała w nowoczesny sprzęt oraz rozwój ratownictwa technicznego. W ostatnich latach jednostka wzbogaciła się między innymi o średni samochód ratowniczo-gaśniczy Renault D16, a tegoroczny jubileusz stał się okazją do oficjalnego przekazania kolejnego lekkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego, Volkswagena Amarok.

Jak podkreślano podczas uroczystości, historia OSP Dębowiec to nie tylko dzieje sprzętu i kolejnych inwestycji, ale przede wszystkim historia ludzi – pokoleń druhów i druhen, którzy przez 120 lat społecznie służyli mieszkańcom, często narażając własne zdrowie i życie.

Po części oficjalnej uczestnicy wydarzenia bawili się podczas tradycyjnego festynu strażackiego, który stał się okazją do wspólnego świętowania jubileuszu, rozmów i wspomnień związanych z jedną z najstarszych jednostek OSP w regionie. (mc)


Miliony popłyną do Goleszowa

Ponad 1,8 mln zł dotacji oraz taka sama kwota pożyczki ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach trafi do gminy Goleszów na kolejną proekologiczną inwestycję. Zadanie realizowane będzie w Goleszowie Równi i obejmie rozbudowę sieci kanalizacji sanitarnej.

Za pomocą pozyskanych środkom możliwe będzie podłączenie do sieci kanalizacyjnej blisko 80 budynków zlokalizowanych przy ulicach: Brzozowej, Równej, Przelotowej, Świerkowej oraz Bukowej. Inwestycja stanowi kolejny etap konsekwentnie realizowanego procesu rozwoju infrastruktury wodno-kanalizacyjnej na terenie gminy.

Realizacja przedsięwzięcia przyczyni się nie tylko do poprawy komfortu życia mieszkańców, ale również do ograniczenia negatywnego wpływu na środowisko naturalne poprzez uporządkowanie gospodarki ściekowej na tym obszarze. Rozbudowa kanalizacji to także ważny element działań związanych z ochroną wód gruntowych oraz poprawą standardów infrastrukturalnych w gminie.

Pozyskane środki stanowią kolejny istotny krok w procesie rozbudowy sieci kanalizacyjnej w gminie Goleszów. Dzięki realizacji następnych inwestycji możliwe będzie sukcesywne obejmowanie siecią kolejnych obszarów gminy, co pozostaje jednym z kluczowych kierunków działań samorządu w zakresie poprawy jakości życia mieszkańców oraz ochrony środowiska.

– Pozytywnie rozpatrzony wniosek złożony przez gminę Goleszów do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach nie jest jedynym, który w ostatnim czasie został przygotowany w zakresie budowy i rozbudowy sieci kanalizacyjnej.

Konsekwentnie, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, kontynuujemy największy w historii gminy Goleszów proces związany z rozwojem infrastruktury wodno-kanalizacyjnej – komentuje Sylwia Cieślar, wójt gminy Goleszów. (mc)


Kamera pokazuje to, czego zwykle nie widzimy

Bocianie życie bez filtrów

W ustrońskim bocianim gnieździe nie ma spokojnych dni. Choć dla wielu obserwatorów transmisja internetowa pokazuje przede wszystkim urocze sceny karmienia młodych, rzeczywistość jest znacznie bardziej wymagająca. Beskidek i Czantorka każdego dnia walczą nie tylko o wykarmienie czwórki piskląt, ale także o ich bezpieczeństwo. A to właśnie teraz zaczyna się jeden z najbardziej niebezpiecznych okresów sezonu.

Bociany pod okiem kamery

Gniazdo w Ustroniu od lat należy do najbardziej znanych bocianich gniazd w Polsce. Dzięki całodobowej transmisji internetowej tysiące osób mogą śledzić życie ptaków niemal minuta po minucie – od pierwszych przylotów po jesienne odloty.

Projekt działa od wielu lat i stworzył wokół siebie wyjątkową społeczność obserwatorów. To oni zapisują godziny przylotów, zniesienia jaj, wykluwania piskląt czy dramatycznych wydarzeń związanych z walką o przetrwanie. Dzięki temu historia Beskidka i Czantorki dokumentowana jest niemal dzień po dniu.

W tym roku para wychowuje cztery młode. Pierwsze pisklę wykluło się 16 maja po 33 dniach wysiadywania, a kolejne pojawiły się w następnych dniach. Dziś młode coraz pewniej podnoszą głowy i aktywnie uczestniczą w karmieniach.

Deszcz to nie tylko mokre pióra

Ostatnie dni upłynęły pod znakiem niepewnej pogody. Na szczęście prognozowane intensywne opady ominęły Ustroń, a nad gniazdem pojawiały się jedynie przelotne deszcze. Co przyniosą kolejne dni? Czas pokaże.

Dla bocianów ma to ogromne znaczenie. Dorosłe ptaki świetnie radzą sobie z deszczem, jednak dla małych piskląt długotrwałe opady mogą stanowić śmiertelne zagrożenie. W pierwszych tygodniach życia młode nie potrafią jeszcze skutecznie regulować temperatury ciała. Jeśli przez wiele godzin są narażone na zimno i wilgoć, mogą się wychłodzić.

W takich momentach rodzice osłaniają potomstwo własnym ciałem, stojąc nad nim nawet przez wiele godzin. Obserwatorzy ustrońskiego gniazda wielokrotnie notowali sytuacje, gdy Czantorka podczas burz i intensywnych opadów całkowicie przykrywała młode skrzydłami.
Wieloletnia historia gniazda pokazuje, że nie każdy sezon kończy się szczęśliwie. W poprzednich latach zdarzały się przypadki śmierci piskląt podczas klucia, eliminacji najsłabszych młodych przez dorosłe bociany czy zadławień pokarmem. W archiwach projektu odnotowano także okresy ciągłych opadów, podczas których obserwatorzy alarmowali o zagrożeniu życia piskląt. To właśnie dlatego każda większa zmiana pogody budzi dziś tak duże emocje wśród osób śledzących przekaz z kamery.

Trwa wzmacnianie gniazda

Ostatnie obserwacje pokazują, że Beskidek i Czantorka intensywnie przygotowują się na kolejne tygodnie. 1 czerwca oboje regularnie donosili materiał do rozbudowy gniazda. Beskidek pięć razy przyniósł budulec, a Czantorka trzy razy. Wśród materiałów znalazły się gałęzie, siano i inne elementy wzmacniające konstrukcję. Nie jest to przypadek. Wraz ze wzrostem piskląt rośnie obciążenie gniazda. Młode zaczynają się coraz intensywniej poruszać, a za kilka tygodni będą ćwiczyć skrzydła i pierwsze podskoki. Dlatego rodzice stale naprawiają i wzmacniają swoją konstrukcję.

 

Jedna z obserwacji z 1 czerwca pokazuje Czantorkę wracającą po ponad godzinie z dużą ilością siana. Kilkanaście minut później Beskidek pojawił się z pokaźnymi gałęziami, które natychmiast wykorzystano do rozbudowy gniazda.

Dżdżownice na ratunek

Deszcz ma jednak także swoją dobrą stronę. Po opadach znacznie łatwiej dostępne stają się dżdżownice – jeden z podstawowych składników diety małych bocianów. Tylko do godziny 9.30 pierwszego czerwca odnotowano aż siedem karmień. Podczas jednego z nich Czantorka podała młodym dużą porcję dżdżownic. Wszystkie cztery pisklęta ustawiły się wokół rodzica niczym przy wspólnym stole i zgodnie uczestniczyły w karmieniu.

To zupełnie inny obraz niż jeszcze kilka dni wcześniej, gdy starsze rodzeństwo dominowało przy jedzeniu, a najmłodszy bocian musiał walczyć o każdy kęs.

Bocian biały – symbol polskiego krajobrazu

Bocian biały od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli polskiej przyrody. Szacuje się, że nawet jedna czwarta światowej populacji tego gatunku gniazduje właśnie w Polsce.

Ptaki wracają z Afryki zwykle pod koniec marca i na początku kwietnia. Samica składa najczęściej od trzech do pięciu jaj, a wysiadywanie trwa około 33-34 dni. Po wykluciu młode pozostają w gnieździe przez około dwa miesiące. To właśnie wtedy rodzice wykonują ogromną pracę. Każdego dnia przemierzają wiele kilometrów w poszukiwaniu pożywienia, przynosząc młodym owady, dżdżownice, gryzonie, płazy, a czasem również gady.

Choć cztery ustrońskie pisklęta rozwijają się prawidłowo, doświadczeni obserwatorzy wiedzą, że sezon jest dopiero na półmetku. Przed młodymi jeszcze kilka najbardziej wymagających tygodni życia. Muszą przetrwać kaprysy pogody, nauczyć się rywalizacji o pokarm, zbudować siłę mięśni i przygotować skrzydła do pierwszego lotu.

A Beskidek i Czantorka? Oni nie zwalniają tempa nawet na chwilę. Każda gałąź przyniesiona do gniazda, każda dżdżownica wyciągnięta z mokrej ziemi i każda noc spędzona na osłanianiu piskląt pokazują, że w ustrońskim gnieździe trwa codzienna, cicha walka o wychowanie kolejnego pokolenia bocianów. (kredo)

Wydanie nr 18 z dn. 8.05.2026 r.

 

Koniec z poszukiwaniem źródeł na dziko

Od teraz tam zaczyna się Wisła

29 kwietnia w rezerwacie przyrody „Barania Góra” odsłonięto tablicę informacyjną wskazującą symboliczny obszar źródliskowy Wisły. Inicjatywa, o której mówiono od lat, została zrealizowana dzięki współpracy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach, Nadleśnictwa Wisła, Oddziału PTTK w Wiśle oraz Towarzystwa Miłośników Wisły.

Jak podkreślają przedstawiciele Nadleśnictwa Wisła, termin nie był przypadkowy. „Chcieliśmy zdążyć przed szczytem sezonu turystycznego, aby każdy turysta miał szansę bezpośrednio zetknąć się z obszarem źródliskowym największej polskiej rzeki, godząc oczekiwania społeczne z potrzebami ochrony rezerwatu” – poinformowali w mediach społecznościowych.

Tablica stanęła przy niebieskim szlaku turystycznym z Wisły Czarne na szczyt Baraniej Góry, na wysokości około 1100 m, czyli w miejscu legalnie dostępnym dla odwiedzających. Dzięki temu turyści mogą w sposób bezpieczny i zgodny z przepisami poznać początki Wisły, których liczne źródła i wysięki znajdują się w masywie Baraniej Góry. Wyznaczony punkt ma charakter symboliczny – wskazuje obszar źródliskowy najdłuższej polskiej rzeki, nie naruszając zasad obowiązujących na terenie ścisłego rezerwatu.

– Cały masyw Baraniej Góry stanowi obszar źródliskowy Wisły, więc każdy potok czy nawet niewielka strużka wody płynąca pośród skał jest jej początkiem. Choć w powszechnej świadomości funkcjonuje przekonanie o jednym, wyraźnym źródle rzeki, w sensie geomorfologicznym najczęściej nie da się wskazać jednego punktu jej początku – wyjaśnia Przemysław Skrzypiec, zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach i regionalny konserwator przyrody.

Dodaje, że wyznaczenie symbolicznego miejsca ma uporządkować ruch turystyczny i ograniczyć poszukiwania dawnych tablic z lat 80., które również jedynie umownie wskazywały początki Białej i Czarnej Wisełki.

Dotychczas próby dotarcia do tych pamiątkowych oznaczeń wymagały schodzenia z wyznaczonych szlaków i poruszania się w trudnym, często niedostępnym terenie. Turyści wchodzili w obszary szczególnie cenne przyrodniczo – ostoję dużych drapieżników oraz głuszca, gatunku wyjątkowo wrażliwego na obecność człowieka. Takie działania nie tylko naruszały przepisy obowiązujące w rezerwacie, ale także stwarzały zagrożenie dla samych odwiedzających. Dodatkowym utrudnieniem są naturalne procesy zachodzące w lesie, w tym powalone i połamane drzewa.

Potrzeba uporządkowania ruchu turystycznego w rejonie źródliskowym była więc od dawna sygnalizowana Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska przez różne środowiska – zarówno instytucje, jak i turystów. Nowa tablica jest odpowiedzią na te postulaty.

Jak zaznaczają leśnicy z Nadleśnictwa Wisła, instalacja oznaczenia powinna ograniczyć schodzenie ze szlaków i tym samym zmniejszyć presję na przyrodę. Rezerwat „Barania Góra” jest siedliskiem wielu rzadkich gatunków – od głuszca, przez wilki, rysie i niedźwiedzie, po cenne rośliny i ptaki. Jednocześnie, ze względu na brak gospodarki leśnej oraz zamieranie świerczyn, w rezerwacie często dochodzi do niekontrolowanych wywrotów drzew, co zwiększa ryzyko dla osób poruszających się poza szlakami.

– Wspólnie z Nadleśnictwem Wisła dostrzegliśmy potrzebę rozwiązania, które pogodzi ochronę przyrody z oczekiwaniami społecznymi. Cieszy nas wsparcie PTTK oraz Towarzystwa Miłośników Wisły – podkreśla Przemysław Skrzypiec. – Odsłonięcie tablicy ma wymiar symboliczny i historyczny. To przykład odpowiedzialnego udostępniania najcenniejszych obszarów przyrodniczych oraz ważny element budowania tożsamości związanej z początkiem „Królowej Polskich Rzek” – dodaje.

Leśnicy i przyrodnicy mają więc nadzieję, że nowe oznaczenie spotka się z pozytywnym odbiorem turystów i pozwoli im lepiej poznać źródła Wisły, bez szkody dla unikatowego ekosystemu Baraniej Góry. (on)


W podstawówce w Kiczycach powstają ekopracownia i strefa uważności

Mała szkoła, duże zmiany

Przy Szkole Podstawowej w Kiczycach powstaje „Ekopracownia pod chmurką” – przestrzeń do nauki przyrody w naturalnym otoczeniu. W ramach inwestycji zaplanowano m.in. wiatę edukacyjną, domek dla owadów oraz ścieżkę sensoryczną.

Projekt realizowany jest dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który przekazał 70 tys. zł. Ponadto 17 tys. zł pochodzi z budżetu gminy Skoczów. Otwarcie obiektu planowane jest w czerwcu, więc postęp prac jest już wyraźnie widoczny.

Jak informuje gmina, zmiany zachodzą również w otoczeniu szkoły. Uporządkowano teren wokół boiska, co jest pierwszym etapem szerszych działań. W planach są kolejne nasadzenia, które mają uczynić przestrzeń bardziej funkcjonalną i przyjazną dla uczniów. Modernizacja obejmuje także wnętrze budynku. Stopniowo odnawiane są korytarze, a uwagę przy wejściu przyciąga nowy, estetyczny napis z nazwą szkoły.
Szczególne znaczenie ma utworzona w szkole przestrzeń uważności, czyli miejsce przeznaczone dla uczniów potrzebujących wyciszenia, regulacji emocji lub krótkiej przerwy od nadmiaru bodźców. Wyposażono ją m.in. w huśtawkę, hamak, pufy, maty oraz pomoce Montessori. Z przestrzeni korzystają zarówno uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, jak i ci, którzy potrzebują chwili wytchnienia.

Jak podkreśla dyrektor szkoły Aleksandra Trąbała, potrzebne fundusze udało się wygospodarować między innymi dzięki dochodom z wynajmu sali gimnastycznej. – Przed nami jeszcze sporo pracy, ale krok po kroku staramy się zmieniać naszą szkołę na jeszcze lepsze miejsce – dodaje.

***

Na podobne inicjatywy mogą zdecydować się także inne placówki. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach zaprasza do ubiegania się o dofinansowanie na tworzenie edukacyjnych przestrzeni na świeżym powietrzu. To szansa, by wzbogacić lekcje przyrody, biologii, ekologii czy geografii i przenieść naukę bliżej natury. W ramach programu można uzyskać wsparcie do 80 proc. kosztów kwalifikowanych (maksymalnie 70 tys. zł), przy minimalnej wartości projektu wynoszącej 87,5 tys. zł. Nabór skierowany jest do organów prowadzących szkoły podstawowe i ponadpodstawowe z województwa śląskiego i potrwa od 4 do 29 maja 2026 roku. Wnioski należy składać za pośrednictwem Nowego Portalu Beneficjenta – warto już teraz założyć konto i zapoznać się z materiałami instruktażowymi dostępnymi na stronie Funduszu. (on)


Blisko 9,5 mln zł dla śląskich strażaków

Blisko 9,5 mln zł trafi do Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach. Środki pochodzą z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który podpisał cztery umowy z katowicką komendą PSP. Dokumenty sygnowali Mateusz Pindel, prezes katowickiego WFOŚiGW oraz Damian Legierski, szef śląskich strażaków.

– Bezpieczny strażak to bezpieczni mieszkańcy województwa śląskiego. Dlatego konsekwentnie wspieramy Państwową Straż Pożarną w doposażeniu w nowoczesny sprzęt, pojazdy oraz środki ochrony indywidualnej. Bo bezpieczeństwo to nie obietnica. Bezpieczeństwo to obowiązek – podkreśla Mateusz Pindel.

Na co pójdą pieniądze? Wsparcie obejmuje cztery kluczowe obszary: zakup zestawów ratowniczych narzędzi hydraulicznych – do 240 tys. zł, pianotwórczych środków gaśniczych i preparatów do neutralizacji substancji niebezpiecznych – do 215 tys. zł, środków ochrony indywidualnej dla strażaków – do 975 tys. zł, a także specjalistycznych pojazdów i zaplecza sprzętowego do działań środowiskowych – do 8 mln zł.

Jak widać, największa część środków zostanie przeznaczona na zakup pojazdów i wyposażenia wspierającego działania związane z ograniczaniem zagrożeń dla środowiska. Nowe wyposażenie ma zwiększyć skuteczność działań ratowniczych oraz poprawić bezpieczeństwo funkcjonariuszy i mieszkańców województwo śląskie. To także inwestycja w ochronę środowiska – szczególnie w kontekście zdarzeń z udziałem substancji niebezpiecznych.

Podpisane umowy to kolejny etap współpracy między katowickim Funduszem a strażą pożarną, ukierunkowany na realne wzmocnienie systemu reagowania kryzysowego w regionie. (kredo)

 

Wydanie nr 13 z dn. 2.04.2026 r.

 

Nowa kampania w województwie śląskim

Jak żyć obok wilka?

W powiecie cieszyńskim, gdzie górskie tereny Beskidów od lat stanowią naturalne siedlisko dzikiej przyrody, coraz częściej mówi się o obecności wilków – nie tylko w lasach, ale sporadycznie także na terenach niżej położonych. W odpowiedzi na rosnące zainteresowanie i pojawiające się pytania mieszkańców, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach rozpoczyna kampanię informacyjno-edukacyjną „Z wilkiem po sąsiedzku”.

Projekt realizowany będzie na terenie województwa śląskiego w latach 2025-2026 w ramach działań dotyczących obszarów Natura 2000. Finansowanie zapewnia Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Kampania skierowana jest przede wszystkim do mieszkańców gmin położonych w sąsiedztwie terenów występowania wilków, hodowców zwierząt gospodarskich oraz pracowników samorządów. Jej głównym celem jest przekazanie rzetelnej wiedzy o biologii tego gatunku, zasadach jego ochrony oraz bezpiecznym funkcjonowaniu ludzi w jego sąsiedztwie. Organizatorzy chcą również przeciwdziałać dezinformacji i utrwalonym stereotypom.

W ramach działań zaplanowano szkolenia dla samorządów, spotkania edukacyjne dla mieszkańców i uczniów, a także obecność na lokalnych wydarzeniach. Powstaną materiały informacyjne – od ulotek po edukacyjne kolorowanki – oraz seria podcastów poświęconych wilkom i zasadom współistnienia z drapieżnikami.

Wilcze terytoria i życie rodzinne

Wilki żyją w grupach rodzinnych liczących zazwyczaj od dwóch do ośmiu osobników. Najczęściej tworzy je para rodzicielska z młodymi oraz osobnikami z wcześniejszych miotów. Terytorium jednej grupy może obejmować od około 150 kilometrów kwadratowych w górach do nawet 400 kilometrów kwadratowych na nizinach.

Okres godowy przypada na połowę lutego, a młode rodzą się od połowy kwietnia do połowy maja. W tym czasie aktywność grupy koncentruje się na opiece nad szczeniętami. Wilki porozumiewają się za pomocą mowy ciała, dźwięków – takich jak wycie czy warknięcia.

W warunkach Beskidów, w tym na terenie powiatu cieszyńskiego, granice wilczych terytoriów nie są widoczne dla człowieka, jednak są precyzyjnie „oznaczone” przez same zwierzęta. Wilki regularnie patrolują swój obszar, pozostawiając ślady zapachowe i wizualne, które informują inne osobniki o zajętym rewirze. Terytoria poszczególnych grup rzadko się pokrywają, a ich granice mogą przebiegać przez zróżnicowany krajobraz – od górskich lasów po tereny pogórza. Dzięki temu wilki są w stanie efektywnie wykorzystywać dostępne zasoby i unikać bezpośrednich konfliktów między grupami.

Blisko ludzi, ale z dystansem

Obserwacje wilków w pobliżu zabudowań nie są zjawiskiem wyjątkowym. Najczęściej dotyczą młodych osobników, które opuściły rodzinne stado i poszukują nowego terytorium. Poruszają się metodą prób i błędów, zdobywając doświadczenie w terenie.

Postępująca zabudowa i fragmentacja siedlisk zmuszają wilki do przemieszczania się w pobliżu ludzi. Mimo to zwierzęta te starają się unikać bezpośredniego kontaktu. Najczęściej są aktywne nocą lub o świcie. Coraz częściej ich obecność rejestrowana jest przez monitoringi i fotopułapki.

Zagrożenia i rola w przyrodzie

Największym zagrożeniem dla wilków pozostaje działalność człowieka – przede wszystkim ruch drogowy oraz kłusownictwo. Zwierzęta te giną także w wyniku chorób i pasożytów, takich jak świerzb czy wirusy.

Podstawą ich diety są dzikie ssaki kopytne – jelenie, sarny i dziki, które stanowią ponad 90 proc. pokarmu. Wilki eliminują głównie osobniki słabe, chore lub młode, pełniąc ważną rolę w naturalnej selekcji i utrzymaniu równowagi w ekosystemie.

Zdarza się, że drapieżniki atakują zwierzęta gospodarskie, jednak – jak podkreślają specjaliści – odpowiednie zabezpieczenia, takie jak psy pasterskie, ogrodzenia elektryczne czy koszarowanie na noc, skutecznie ograniczają ryzyko strat.

Jak postrzega świat wilk

Wilki dysponują wyjątkowo rozwiniętym węchem i słuchem – ich zdolność wyczuwania zapachów jest nawet stukrotnie lepsza niż u człowieka. Wzrok w dzień jest słabszy, ale nocą znacznie się poprawia. Szerokie pole widzenia pozwala im szybko reagować na ruch.

Różnice w postrzeganiu otoczenia mogą prowadzić do nieporozumień – zachowania wilków bywają błędnie interpretowane jako utrata strachu przed człowiekiem, podczas gdy często wynikają z naturalnej ciekawości, szczególnie u młodych osobników.

Edukacja zamiast strachu

Organizatorzy kampanii podkreślają, że kluczem do ograniczenia konfliktów na linii człowiek – wilk jest wiedza i właściwe przygotowanie. W regionach takich jak Beskidy, gdzie obecność wilków jest coraz bardziej zauważalna, rzetelna informacja ma szczególne znaczenie.
Kampania „Z wilkiem po sąsiedzku” ma pomóc mieszkańcom lepiej zrozumieć tego drapieżnika i nauczyć się bezpiecznego współistnienia – bez niepotrzebnych obaw, ale z zachowaniem rozsądku. (kredo)


Planeta wiedzy, Cyfrowe Laboratorium Ekologii Pogranicza i Przyrodniczy Zakątek u Morcinka… czyli ponad 120 tys. zł na edukację ekologiczną

Kolejne „zielone pracownie” powstaną na ziemi cieszyńskiej

W powiecie cieszyńskim kolejny raz przybędzie nowoczesnych przestrzeni do nauki o środowisku i ekologii. Wszystko za sprawą XII edycji konkursu „Zielona Pracownia”, organizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. W marcu ogłoszono wyniki tegorocznej odsłony programu, w której wyróżniono aż 95 placówek z całego województwa śląskiego.

W gronie laureatów znalazły się m.in. szkoły prowadzone przez powiat cieszyński. Dzięki pozyskanemu dofinansowaniu w wysokości 120 tys. zł powstaną dwie nowoczesne zielone pracownie w szkołach ponadpodstawowych. Po 60 tys. zł otrzymały I Liceum Ogólnokształcące im. A. Osuchowskiego w Cieszynie (na projekt „Nad Olzą: Cyfrowe Laboratorium Ekologii Pogranicza”) oraz Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Skoczowie (na projekt „BioChem & Beauty Lab”).

„Nowe przestrzenie dydaktyczne mają wspierać naukę przedmiotów przyrodniczych, takich jak biologia, chemia, fizyka, geografia czy ekologia. W ramach projektu szkoły wyposażą pracownie w nowoczesny sprzęt, pomoce naukowe oraz elementy multimedialne, a także stworzą wnętrza sprzyjające nauce poprzez doświadczenie i eksperyment” – informuje Starostwo Powiatowe w Cieszynie.

Jak podkreślają samorządowcy, celem programu jest nie tylko poprawa infrastruktury edukacyjnej, ale przede wszystkim rozwój kompetencji uczniów – budowanie świadomości ekologicznej, umiejętności analitycznego myślenia oraz praktycznego wykorzystania wiedzy. Cieszyńska pracownia skupi się zaś na zagadnieniach środowiskowych charakterystycznych dla terenów przygranicznych, natomiast projekt w Skoczowie pozwoli młodzieży zgłębiać wiedzę z pogranicza biologii, chemii i kosmetologii.

Na tym jednak nie koniec dobrych wiadomości dla regionu. Dofinansowanie WFOŚiFGW w Katowicach trafi bowiem również do szkół podstawowych prowadzonych przez gminy powiatu cieszyńskiego. W rezultacie „zielone pracownie” powstaną m.in. w podstawówce w Mnichu, Szkole Podstawowej nr 1 im. G. Morcinka Skoczowie, w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Pruchnej oraz w szkołach podstawowych nr 1 i 2 w Ustroniu. Łączna wartość tych inwestycji przekracza kolejne 290 tys. zł. (on)


Pieniądze dla strażaków z regionu

Blisko 1,3 mln zł trafi do samorządów i jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych w województwie śląskim w ramach programu „Eko remiza”. W Centralnym Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach podpisano kolejne umowy. Wśród beneficjentów znalazły się również jednostki z powiatu cieszyńskiego – OSP Zarzecze-Frelichów oraz OSP w Górkach Wielkich.

Dokumenty podpisali prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Mateusz Pindel oraz zastępca prezesa zarządu Iwona Gejdel-Targosz. Jak podkreślono, to inwestycja w poprawę bezpieczeństwa mieszkańców regionu.

Program „Eko remiza” zakłada wsparcie modernizacji strażnic, w tym unowocześnienie systemów grzewczych, rozwój odnawialnych źródeł energii oraz poprawę efektywności energetycznej budynków. Dzięki temu remizy mają być nie tylko bardziej funkcjonalne, energooszczędne i nowoczesne, ale też tańsze w utrzymaniu i przyjazne środowisku. Dodatkowy plus to fakt, iż w efekcie zapewniają strażakom lepszy komfort służby.

Wśród jednostek, z którymi w Mysłowicach podpisano umowy, znalazły się m.in. OSP w Szczyrku, OSP Zarzecze-Frelichów oraz OSP w Górkach Wielkich. Dla mieszkańców regionu to ważna informacja – lokalne jednostki straży pożarnej zyskają lepsze warunki do działania. Łączna wartość przyznanego wsparcia wynosi 1 270 694,40 zł w formie dotacji oraz 16 678,80 zł pożyczki. To kolejny etap działań na rzecz nowoczesnych, energooszczędnych i bezpiecznych remiz strażackich w regionie.

Skala zainteresowania programem tylko potwierdza, jak duże są potrzeby w tym zakresie. W ubiegłym roku złożono 41 wniosków na łączną kwotę ponad 7,1 mln zł, przy czym ostateczna alokacja środków wyniosła 6,9 mln zł. To wyraźny sygnał, że inwestycje w bezpieczeństwo mieszkańców oraz poprawę efektywności energetycznej remiz są jednym z ważniejszych wyzwań dla lokalnych społeczności. Jak zapowiada Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, kolejny nabór w ramach programu „Eko Remiza” jest już planowany – szczegóły mają zostać ogłoszone wkrótce. (kredo)