Wydanie nr 26 z dn. 3.07.2026 r.

Ekopracownie rosną w siłę w powiecie cieszyńskim

Zielona edukacja nabiera tempa!

Zamiast czterech ścian – drzewa, kwiaty i śpiew ptaków. Zamiast nauki wyłącznie z podręczników – doświadczenia, obserwacje i kontakt z naturą. Tuż przed zakończeniem roku szkolnego w kilku szkołach powiatu cieszyńskiego uroczyście otwarto nowe ekopracownie pod chmurką. Wszystkie powstały dzięki dofinansowaniu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Program od kilku lat wspiera tworzenie nowoczesnych przestrzeni edukacyjnych na świeżym powietrzu. Ich zadaniem jest nie tylko uatrakcyjnienie lekcji przyrody, biologii czy geografii, ale przede wszystkim rozwijanie świadomości ekologicznej dzieci i młodzieży oraz kształtowanie odpowiedzialnych postaw wobec środowiska. Takie miejsca pozwalają prowadzić zajęcia terenowe, przeprowadzać doświadczenia, obserwować zmiany zachodzące w przyrodzie i uczyć się poprzez praktykę.

– Ekopracownie pod chmurką to nowoczesne przestrzenie, w których edukacja spotyka się z naturą. To miejsca inspirujące do działania, rozwijające ciekawość świata i zachęcające do aktywnego poznawania środowiska. Inwestycje w edukację ekologiczną są inwestycjami w przyszłość – a takie inwestycje zawsze się zwracają. Cieszy nas również, że program dociera do kolejnych miejscowości i coraz dalej wykracza poza obszar aglomeracji śląskiej – podkreśla Mateusz Pindel, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Jedna z nowych pracowni powstała przy Szkole Podstawowej nr 2 im. Gajdosza Jana Sikory w Koniakowie. Otrzymała nazwę „Cztery pory roku”, a jej otwarcie połączono z jubileuszem 150-lecia szkoły. Była to okazja nie tylko do prezentacji nowej przestrzeni edukacyjnej, ale również do przypomnienia bogatej historii placówki i oddania hołdu pokoleniom, które przez dziesięciolecia budowały jej dorobek. Uczniowie wraz z nauczycielami przygotowali pokazy doświadczeń naukowych oraz zajęcia z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, pokazując, że współczesna edukacja może z powodzeniem łączyć tradycję z innowacyjnością.

Z kolei w Szkole Podstawowej im. Orła Białego w Kiczycach otwarto „Zieloną strefę wiedzy” (na zdjęciu). Pracownia została zlokalizowana wśród zieleni, aby zachęcać uczniów do nauki poza murami szkoły i budowania bliskiej relacji z przyrodą. Podczas uroczystości dzieci zaprezentowały program artystyczny poświęcony tematyce ekologicznej i przyrodniczej, podkreślając znaczenie ochrony środowiska już od najmłodszych lat.

Nowe miejsce do prowadzenia zajęć terenowych zyskali również uczniowie Szkoły Podstawowej im. Pawła Kojzara w Mnichu. Klasa pod chmurką, nazwana „Wybierz eko!”, ma służyć lekcjom przyrodniczym, rozwijaniu pasji i zdobywaniu wiedzy poprzez samodzielne doświadczenia oraz obserwację otaczającego świata. Jej twórcy podkreślają, że właśnie bezpośredni kontakt z naturą najlepiej rozwija ciekawość i uczy odpowiedzialności za środowisko.

Z kolei przy Szkole Podstawowej im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej w Dębowcu powstał „Leśny zakątek”. Nowa przestrzeń została zaprojektowana z myślą o prowadzeniu zajęć przyrodniczych i ekologicznych oraz rozwijaniu zainteresowań uczniów poprzez aktywne poznawanie świata. Lekcje prowadzone w otoczeniu zieleni mają inspirować dzieci do odkrywania tajemnic przyrody i budowania szacunku dla środowiska naturalnego.

Do grona placówek z nowymi ekopracowniami dołączyła również szkoła ponadpodstawowa. W Technikum Mechaniczno-Elektrycznym nr 3 w Zespole Szkół Technicznych im. płk. Gwidona Langera otwarto ciekawe miejsce pod chmurką o nazwie „Pogoda i klimat czterech pór roku”. To nowoczesna przestrzeń edukacyjna, która łączy zieloną klasę z przygotowaną ścieżką dydaktyczną poświęconą czterem porom roku oraz odnawialnym źródłom energii. Dzięki temu uczniowie będą mogli zdobywać wiedzę nie tylko podczas zajęć na świeżym powietrzu, ale także poznawać zagadnienia związane ze zmianami klimatu i transformacją energetyczną.

Choć każda z nowych pracowni ma własny charakter i nazwę, wszystkie łączy ten sam cel – przeniesienie edukacji bliżej natury. To inwestycje, które mają służyć kolejnym pokoleniom uczniów, pokazując, że o środowisku najlepiej uczyć tam, gdzie można je zobaczyć, usłyszeć i dotknąć. (kredo)


Miliony dla strażaków ochotników

lisko 3,64 mln zł trafi do jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z województwa śląskiego w ramach programu „Bezpieczny Strażak 2026”. Zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach przyznał dofinansowanie 261 jednostkom OSP. Wśród beneficjentów znalazło się także 18 jednostek z powiatu cieszyńskiego.

Łączna wartość wsparcia w skali województwa wynosi 3 633 709,44 zł. Środki zostaną przeznaczone na zakup specjalistycznego sprzętu ratowniczego, wyposażenia oraz pojazdów niezbędnych do prowadzenia działań ratowniczo-gaśniczych, usuwania skutków klęsk żywiołowych, a także przedsięwzięć związanych z ochroną środowiska.

– Bezpieczeństwo mieszkańców województwa śląskiego w dużej mierze opiera się na zaangażowaniu i gotowości strażaków ochotników. Dlatego konsekwentnie wspieramy jednostki OSP, wyposażając je w nowoczesny sprzęt i narzędzia niezbędne do skutecznego działania. To inwestycja zarówno w bezpieczeństwo lokalnych społeczności, jak i ochronę środowiska – podkreśla Mateusz Pindel, prezes Zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Najwyższe dofinansowanie w powiecie cieszyńskim otrzymała Ochotnicza Straż Pożarna Wisła Centrum – 26 560 zł. Kolejne miejsca zajęły: OSP Koniaków-Centrum – 16 000 zł, OSP Skoczów – 15 034,37 zł, OSP Międzyświeć – 13 419,66 zł, OSP Cieszyn Bobrek – 13 000 zł oraz OSP Ustroń-Nierodzim – 13 000 zł. Wsparcie w wysokości 12 tys. zł otrzymały OSP Goleszów i OSP Hażlach. Dotację w kwocie 11 380 zł przyznano OSP Koniaków-Kosarzyska, 11 264,20 zł trafi do OSP Górki Wielkie, 10 500 zł – do OSP Dębowiec i OSP Kostkowice, 10 480 zł – do OSP Godziszów, 10 310 zł – do OSP Kaczyce, a po 10 tys. zł otrzymają OSP Chybie, OSP Bażanowice, OSP Kończyce Wielkie oraz OSP Zbytków.
(kredo)


Skorzystaj z finansowego zastrzyku na mikroretencję

Nie pozwólmy, by deszcz uciekał do kanalizacji

Jeszcze kilkanaście lat temu deszcz był czymś oczywistym. Dziś coraz częściej najpierw zmagamy się z długimi tygodniami suszy, a chwilę później z ulewami, które zalewają ulice i podwórka. Zmieniający się klimat sprawia, że każda kropla wody staje się coraz cenniejsza.

Dlatego specjaliści od lat powtarzają jedno: deszczówki nie należy jak najszybciej odprowadzać do kanalizacji. Trzeba ją zatrzymać tam, gdzie spadła. Temu właśnie służy mikroretencja – rozwiązanie proste, ekologiczne i coraz bardziej potrzebne.

Czym właściwie jest mikroretencja?

Najprościej mówiąc, mikroretencja polega na gromadzeniu i wykorzystywaniu deszczówki na własnej posesji. Zamiast pozwolić wodzie spłynąć do kanalizacji lub rowów, można ją zatrzymać i wykorzystać wtedy, gdy jest najbardziej potrzebna.

Najbardziej znanym rozwiązaniem są zbiorniki na wodę deszczową podłączone do rynien. Jednak mikroretencja to znacznie więcej. Obejmuje również podziemne zbiorniki magazynujące wodę, skrzynki rozsączające, studnie chłonne czy systemy pozwalające na stopniowe wsiąkanie deszczówki w grunt. Dzięki temu woda zasila glebę i wody podziemne, zamiast błyskawicznie odpływać.

Korzyści odczuje każdy

Deszczówka doskonale nadaje się do podlewania ogrodu, trawnika, warzywnika czy drzew owocowych. Można nią również myć samochód, narzędzia ogrodowe czy kostkę brukową. To oznacza mniejsze zużycie wody z sieci i niższe rachunki.

Korzyści są jednak znacznie większe. Zatrzymywanie wody na posesjach pomaga ograniczać skutki suszy, poprawia wilgotność gleby i chroni rośliny podczas upałów. Jednocześnie zmniejsza ryzyko lokalnych podtopień, ponieważ podczas intensywnych opadów mniej wody trafia do kanalizacji deszczowej. Eksperci podkreślają, że właśnie takie niewielkie działania podejmowane przez tysiące właścicieli domów mają ogromny wpływ na odporność miast i miejscowości na zmiany klimatu.

Nawet 8 tys. zł dofinansowani

Dobrą wiadomością dla mieszkańców województwa śląskiego jest to, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach rozpoczął realizację programu „Mikroretencja”.

Od 22 czerwca właściciele domów jednorodzinnych mogą składać wnioski o dofinansowanie inwestycji związanych z gromadzeniem i wykorzystaniem wód opadowych.

Wsparcie obejmuje między innymi zakup, montaż i budowę instalacji służących do: zbierania deszczówki z dachów, podjazdów i chodników, magazynowania wody w zbiornikach, rozsączania jej do gruntu, ponownego wykorzystania, na przykład do podlewania ogrodu.

Dotacja może wynieść do 90 procent kosztów kwalifikowanych, jednak nie więcej niż 8 tysięcy złotych. Program ma formę refundacji, dlatego obejmuje przedsięwzięcia już zakończone. Zwrot można otrzymać za koszty poniesione od 1 lipca 2024 roku.

Zainteresowanie programem jest bardzo duże. Już w ciągu pierwszych czterech dni naboru (22-25 czerwca) do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach wpłynęło 398 wniosków o łącznej wartości ponad 2,7 mln zł. To pokazuje, że mieszkańcy regionu coraz chętniej inwestują w rozwiązania pozwalające zatrzymać deszczówkę i rozsądniej gospodarować wodą.

Kto może skorzystać?

O wsparcie mogą ubiegać się właściciele, współwłaściciele oraz użytkownicy wieczyści domów jednorodzinnych. Z programu nie skorzystają osoby, które otrzymały już dofinansowanie na tę samą nieruchomość w ramach programu „Moja Woda”.

Aby uzyskać dotację, inwestycja musi spełniać kilka podstawowych warunków. Koszty kwalifikowane powinny wynosić co najmniej 2 tys. zł, łączna pojemność zbiorników minimum 2 m³, a powierzchnia, z której zbierana jest deszczówka, nie może być mniejsza niż 50 m².

Każda kropla ma znaczenie

Na Śląsku Cieszyńskim doskonale pamiętamy zarówno okresy długotrwałej suszy, kiedy trawniki zamieniały się w żółte połacie, jak i gwałtowne ulewy powodujące lokalne podtopienia. Mikroretencja nie rozwiąże wszystkich problemów, ale jest jednym z najprostszych sposobów, aby lepiej gospodarować wodą.

Wystarczy spojrzeć na własny dach. Podczas intensywnego deszczu w ciągu kilkunastu minut spływają z niego setki litrów wody. Zamiast pozwolić jej bezpowrotnie odpłynąć, można ją zatrzymać i wykorzystać wtedy, gdy będzie najbardziej potrzebna.

Zmian klimatu nie zatrzymamy z dnia na dzień. Możemy jednak zmienić sposób, w jaki gospodarujemy wodą wokół własnego domu. Czasem wystarczy zbiornik na deszczówkę i kilka prostych rozwiązań, by podczas kolejnej suszy lub ulewy przekonać się, że każda zatrzymana kropla naprawdę ma znaczenie. Mikroretencja nie jest modą – staje się koniecznością.

Dobrą wiadomością jest również to, że województwo śląskie otrzymało największą pulę środków w kraju na realizację programu. Do dyspozycji mieszkańców jest 20,6 mln zł, dzięki czemu z dofinansowania będzie mogło skorzystać znacznie więcej właścicieli domów jednorodzinnych niż w innych regionach Polski. (kredo)


Dwie dotacje trafią na Śląsk Cieszyński

22 organizacje z województwa śląskiego otrzymają wsparcie na realizację przedsięwzięć promujących ekologię i edukację przyrodniczą. Zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach przyznał w ramach IV edycji konkursu „Ekowydarzenia” dofinansowanie o łącznej wartości 208 770,22 zł.

Celem programu jest wspieranie organizacji pozarządowych, które poprzez pikniki, warsztaty, konkursy, festyny, rajdy czy zajęcia terenowe zachęcają mieszkańców do troski o środowisko i promują zrównoważony styl życia.

Wśród tegorocznych laureatów znalazły się również dwie organizacje ze Śląska Cieszyńskiego. Fundacja Oddychaj Beskidami z Ustronia otrzymała 10 tys. zł na organizację „EkoFestu 2026” w Hermanicach. Wsparcie w tej samej wysokości trafi także do Ochotniczej Straży Pożarnej w Drogomyślu, która zrealizuje projekt „EKO-WODA – praktyczna edukacja w zakresie ochrony zasobów wodnych”.

To już czwarta edycja konkursu „Ekowydarzenia”. Program cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem organizacji społecznych. W trzech poprzednich edycjach dofinansowanie otrzymało 106 organizacji, a łączna wartość przekazanego wsparcia wyniosła 945 222,55 zł.
Dzięki tym środkom mieszkańcy województwa śląskiego mogą uczestniczyć w licznych wydarzeniach promujących ochronę przyrody, racjonalne gospodarowanie zasobami oraz postawy przyjazne środowisku. Organizatorzy podkreślają, że właśnie lokalne inicjatywy – prowadzone przez fundacje, stowarzyszenia i jednostki OSP – najskuteczniej budują świadomość ekologiczną i angażują całe rodziny do wspólnego działania na rzecz przyrody.

Jak podkreśla WFOŚiGW w Katowicach, każda edycja konkursu pokazuje, że w regionie nie brakuje pomysłów i społeczników, którzy potrafią w atrakcyjny sposób mówić o ekologii. To właśnie dzięki ich zaangażowaniu edukacja ekologiczna trafia poza szkolne sale – na festyny, szlaki turystyczne, pikniki i lokalne wydarzenia, gdzie łatwiej dotrzeć do mieszkańców w każdym wieku. (kredo)

Wydanie nr 22 z dn. 5.06.2026 r.

 

 

 

Wyjątkowy prezent na jubileusz dębowieckiej straży, bo…

Bezpieczny strażak to bezpieczni mieszkańcy

Poprzedni weekend w powiecie cieszyńskim był wyjątkowy i charakterystyczny. Obok obchodów 120-lecia Szkoły Podstawowej im. Z. Kossak w Pierśćcu, o których pisaliśmy na naszych łamach, równy i także imponujący jubileusz świętowali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Dębowcu.

Jednostka obchodziła 120 lat działalności, a uroczystości połączono z poświęceniem nowego samochodu pożarniczego oraz obchodami Dnia Strażaka.

Obchody rozpoczęły się przy remizie OSP i zgromadziły druhów, mieszkańców, samorządowców oraz zaproszonych gości. Jednym z najważniejszych momentów wydarzenia było oficjalne przekazanie nowego lekkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego. Zakup pojazdu został współfinansowany przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Podczas uroczystości głos zabrał prezes katowickiego funduszu Mateusz Pindel, który podkreślał znaczenie codziennej służby strażaków ochotników. – Bezpieczny strażak to bezpieczni mieszkańcy województwa śląskiego. Z ogromnym szacunkiem i wdzięcznością dziękuję wszystkim strażakom za codzienną służbę, poświęcenie oraz gotowość do działania – mówił.

Jubileusz był również okazją do przypomnienia bogatej i wielowątkowej historii jednostki, której początki sięgają 1905 roku. Właśnie wtedy mieszkańcy Dębowca powołali do życia straż pożarną, odpowiadając na realne zagrożenia związane z częstymi pożarami drewnianej zabudowy i gospodarstw rolnych. Pierwsi druhowie dysponowali bardzo podstawowym wyposażeniem, a większość działań opierała się na sile rąk mieszkańców i prostych urządzeniach gaśniczych.

W kolejnych latach jednostka systematycznie się rozwijała. Już przed wybuchem I wojny światowej strażacy organizowali ćwiczenia oraz społeczne zbiórki na zakup sprzętu. Ważnym etapem był rok 1928, kiedy jednostka wzbogaciła się o nowocześniejszy sprzęt gaśniczy i zaczęła aktywniej uczestniczyć w życiu społecznym miejscowości, organizując wydarzenia i festyny integrujące mieszkańców.

Po II wojnie światowej rozpoczął się nowy etap rozwoju OSP Dębowiec. W latach 50. i 60. jednostka została doposażona w pierwsze motopompy oraz samochody pożarnicze. Szczególnie wspominane są lata 1967-1970, gdy do strażaków trafiły legendarne samochody marki Żuk, które przez długie lata stanowiły podstawę wyjazdów bojowych i gospodarczych. Dla wielu druhów był to symbol prawdziwej modernizacji jednostki.

Kolejnym ważnym momentem był rok 1985, kiedy rozpoczęto rozbudowę zaplecza remizy oraz intensyfikację szkoleń strażaków. W tym okresie OSP coraz częściej uczestniczyła nie tylko w akcjach gaśniczych, ale również w usuwaniu skutków wichur, lokalnych podtopień i wypadków drogowych.

Przełomowe znaczenie miał także rok 1995, gdy jednostka została włączona do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. Oznaczało to znaczące zwiększenie odpowiedzialności i gotowości operacyjnej. Druhowie musieli sprostać nowym wymaganiom dotyczącym wyszkolenia, wyposażenia i dyspozycyjności, a sama jednostka zaczęła działać na znacznie szerszym obszarze.

XXI wieku OSP w Dębowcu konsekwentnie inwestowała w nowoczesny sprzęt oraz rozwój ratownictwa technicznego. W ostatnich latach jednostka wzbogaciła się między innymi o średni samochód ratowniczo-gaśniczy Renault D16, a tegoroczny jubileusz stał się okazją do oficjalnego przekazania kolejnego lekkiego samochodu ratowniczo-gaśniczego, Volkswagena Amarok.

Jak podkreślano podczas uroczystości, historia OSP Dębowiec to nie tylko dzieje sprzętu i kolejnych inwestycji, ale przede wszystkim historia ludzi – pokoleń druhów i druhen, którzy przez 120 lat społecznie służyli mieszkańcom, często narażając własne zdrowie i życie.

Po części oficjalnej uczestnicy wydarzenia bawili się podczas tradycyjnego festynu strażackiego, który stał się okazją do wspólnego świętowania jubileuszu, rozmów i wspomnień związanych z jedną z najstarszych jednostek OSP w regionie. (mc)


Miliony popłyną do Goleszowa

Ponad 1,8 mln zł dotacji oraz taka sama kwota pożyczki ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach trafi do gminy Goleszów na kolejną proekologiczną inwestycję. Zadanie realizowane będzie w Goleszowie Równi i obejmie rozbudowę sieci kanalizacji sanitarnej.

Za pomocą pozyskanych środkom możliwe będzie podłączenie do sieci kanalizacyjnej blisko 80 budynków zlokalizowanych przy ulicach: Brzozowej, Równej, Przelotowej, Świerkowej oraz Bukowej. Inwestycja stanowi kolejny etap konsekwentnie realizowanego procesu rozwoju infrastruktury wodno-kanalizacyjnej na terenie gminy.

Realizacja przedsięwzięcia przyczyni się nie tylko do poprawy komfortu życia mieszkańców, ale również do ograniczenia negatywnego wpływu na środowisko naturalne poprzez uporządkowanie gospodarki ściekowej na tym obszarze. Rozbudowa kanalizacji to także ważny element działań związanych z ochroną wód gruntowych oraz poprawą standardów infrastrukturalnych w gminie.

Pozyskane środki stanowią kolejny istotny krok w procesie rozbudowy sieci kanalizacyjnej w gminie Goleszów. Dzięki realizacji następnych inwestycji możliwe będzie sukcesywne obejmowanie siecią kolejnych obszarów gminy, co pozostaje jednym z kluczowych kierunków działań samorządu w zakresie poprawy jakości życia mieszkańców oraz ochrony środowiska.

– Pozytywnie rozpatrzony wniosek złożony przez gminę Goleszów do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach nie jest jedynym, który w ostatnim czasie został przygotowany w zakresie budowy i rozbudowy sieci kanalizacyjnej.

Konsekwentnie, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, kontynuujemy największy w historii gminy Goleszów proces związany z rozwojem infrastruktury wodno-kanalizacyjnej – komentuje Sylwia Cieślar, wójt gminy Goleszów. (mc)


Kamera pokazuje to, czego zwykle nie widzimy

Bocianie życie bez filtrów

W ustrońskim bocianim gnieździe nie ma spokojnych dni. Choć dla wielu obserwatorów transmisja internetowa pokazuje przede wszystkim urocze sceny karmienia młodych, rzeczywistość jest znacznie bardziej wymagająca. Beskidek i Czantorka każdego dnia walczą nie tylko o wykarmienie czwórki piskląt, ale także o ich bezpieczeństwo. A to właśnie teraz zaczyna się jeden z najbardziej niebezpiecznych okresów sezonu.

Bociany pod okiem kamery

Gniazdo w Ustroniu od lat należy do najbardziej znanych bocianich gniazd w Polsce. Dzięki całodobowej transmisji internetowej tysiące osób mogą śledzić życie ptaków niemal minuta po minucie – od pierwszych przylotów po jesienne odloty.

Projekt działa od wielu lat i stworzył wokół siebie wyjątkową społeczność obserwatorów. To oni zapisują godziny przylotów, zniesienia jaj, wykluwania piskląt czy dramatycznych wydarzeń związanych z walką o przetrwanie. Dzięki temu historia Beskidka i Czantorki dokumentowana jest niemal dzień po dniu.

W tym roku para wychowuje cztery młode. Pierwsze pisklę wykluło się 16 maja po 33 dniach wysiadywania, a kolejne pojawiły się w następnych dniach. Dziś młode coraz pewniej podnoszą głowy i aktywnie uczestniczą w karmieniach.

Deszcz to nie tylko mokre pióra

Ostatnie dni upłynęły pod znakiem niepewnej pogody. Na szczęście prognozowane intensywne opady ominęły Ustroń, a nad gniazdem pojawiały się jedynie przelotne deszcze. Co przyniosą kolejne dni? Czas pokaże.

Dla bocianów ma to ogromne znaczenie. Dorosłe ptaki świetnie radzą sobie z deszczem, jednak dla małych piskląt długotrwałe opady mogą stanowić śmiertelne zagrożenie. W pierwszych tygodniach życia młode nie potrafią jeszcze skutecznie regulować temperatury ciała. Jeśli przez wiele godzin są narażone na zimno i wilgoć, mogą się wychłodzić.

W takich momentach rodzice osłaniają potomstwo własnym ciałem, stojąc nad nim nawet przez wiele godzin. Obserwatorzy ustrońskiego gniazda wielokrotnie notowali sytuacje, gdy Czantorka podczas burz i intensywnych opadów całkowicie przykrywała młode skrzydłami.
Wieloletnia historia gniazda pokazuje, że nie każdy sezon kończy się szczęśliwie. W poprzednich latach zdarzały się przypadki śmierci piskląt podczas klucia, eliminacji najsłabszych młodych przez dorosłe bociany czy zadławień pokarmem. W archiwach projektu odnotowano także okresy ciągłych opadów, podczas których obserwatorzy alarmowali o zagrożeniu życia piskląt. To właśnie dlatego każda większa zmiana pogody budzi dziś tak duże emocje wśród osób śledzących przekaz z kamery.

Trwa wzmacnianie gniazda

Ostatnie obserwacje pokazują, że Beskidek i Czantorka intensywnie przygotowują się na kolejne tygodnie. 1 czerwca oboje regularnie donosili materiał do rozbudowy gniazda. Beskidek pięć razy przyniósł budulec, a Czantorka trzy razy. Wśród materiałów znalazły się gałęzie, siano i inne elementy wzmacniające konstrukcję. Nie jest to przypadek. Wraz ze wzrostem piskląt rośnie obciążenie gniazda. Młode zaczynają się coraz intensywniej poruszać, a za kilka tygodni będą ćwiczyć skrzydła i pierwsze podskoki. Dlatego rodzice stale naprawiają i wzmacniają swoją konstrukcję.

 

Jedna z obserwacji z 1 czerwca pokazuje Czantorkę wracającą po ponad godzinie z dużą ilością siana. Kilkanaście minut później Beskidek pojawił się z pokaźnymi gałęziami, które natychmiast wykorzystano do rozbudowy gniazda.

Dżdżownice na ratunek

Deszcz ma jednak także swoją dobrą stronę. Po opadach znacznie łatwiej dostępne stają się dżdżownice – jeden z podstawowych składników diety małych bocianów. Tylko do godziny 9.30 pierwszego czerwca odnotowano aż siedem karmień. Podczas jednego z nich Czantorka podała młodym dużą porcję dżdżownic. Wszystkie cztery pisklęta ustawiły się wokół rodzica niczym przy wspólnym stole i zgodnie uczestniczyły w karmieniu.

To zupełnie inny obraz niż jeszcze kilka dni wcześniej, gdy starsze rodzeństwo dominowało przy jedzeniu, a najmłodszy bocian musiał walczyć o każdy kęs.

Bocian biały – symbol polskiego krajobrazu

Bocian biały od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli polskiej przyrody. Szacuje się, że nawet jedna czwarta światowej populacji tego gatunku gniazduje właśnie w Polsce.

Ptaki wracają z Afryki zwykle pod koniec marca i na początku kwietnia. Samica składa najczęściej od trzech do pięciu jaj, a wysiadywanie trwa około 33-34 dni. Po wykluciu młode pozostają w gnieździe przez około dwa miesiące. To właśnie wtedy rodzice wykonują ogromną pracę. Każdego dnia przemierzają wiele kilometrów w poszukiwaniu pożywienia, przynosząc młodym owady, dżdżownice, gryzonie, płazy, a czasem również gady.

Choć cztery ustrońskie pisklęta rozwijają się prawidłowo, doświadczeni obserwatorzy wiedzą, że sezon jest dopiero na półmetku. Przed młodymi jeszcze kilka najbardziej wymagających tygodni życia. Muszą przetrwać kaprysy pogody, nauczyć się rywalizacji o pokarm, zbudować siłę mięśni i przygotować skrzydła do pierwszego lotu.

A Beskidek i Czantorka? Oni nie zwalniają tempa nawet na chwilę. Każda gałąź przyniesiona do gniazda, każda dżdżownica wyciągnięta z mokrej ziemi i każda noc spędzona na osłanianiu piskląt pokazują, że w ustrońskim gnieździe trwa codzienna, cicha walka o wychowanie kolejnego pokolenia bocianów. (kredo)

Wydanie nr 18 z dn. 8.05.2026 r.

 

Koniec z poszukiwaniem źródeł na dziko

Od teraz tam zaczyna się Wisła

29 kwietnia w rezerwacie przyrody „Barania Góra” odsłonięto tablicę informacyjną wskazującą symboliczny obszar źródliskowy Wisły. Inicjatywa, o której mówiono od lat, została zrealizowana dzięki współpracy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach, Nadleśnictwa Wisła, Oddziału PTTK w Wiśle oraz Towarzystwa Miłośników Wisły.

Jak podkreślają przedstawiciele Nadleśnictwa Wisła, termin nie był przypadkowy. „Chcieliśmy zdążyć przed szczytem sezonu turystycznego, aby każdy turysta miał szansę bezpośrednio zetknąć się z obszarem źródliskowym największej polskiej rzeki, godząc oczekiwania społeczne z potrzebami ochrony rezerwatu” – poinformowali w mediach społecznościowych.

Tablica stanęła przy niebieskim szlaku turystycznym z Wisły Czarne na szczyt Baraniej Góry, na wysokości około 1100 m, czyli w miejscu legalnie dostępnym dla odwiedzających. Dzięki temu turyści mogą w sposób bezpieczny i zgodny z przepisami poznać początki Wisły, których liczne źródła i wysięki znajdują się w masywie Baraniej Góry. Wyznaczony punkt ma charakter symboliczny – wskazuje obszar źródliskowy najdłuższej polskiej rzeki, nie naruszając zasad obowiązujących na terenie ścisłego rezerwatu.

– Cały masyw Baraniej Góry stanowi obszar źródliskowy Wisły, więc każdy potok czy nawet niewielka strużka wody płynąca pośród skał jest jej początkiem. Choć w powszechnej świadomości funkcjonuje przekonanie o jednym, wyraźnym źródle rzeki, w sensie geomorfologicznym najczęściej nie da się wskazać jednego punktu jej początku – wyjaśnia Przemysław Skrzypiec, zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach i regionalny konserwator przyrody.

Dodaje, że wyznaczenie symbolicznego miejsca ma uporządkować ruch turystyczny i ograniczyć poszukiwania dawnych tablic z lat 80., które również jedynie umownie wskazywały początki Białej i Czarnej Wisełki.

Dotychczas próby dotarcia do tych pamiątkowych oznaczeń wymagały schodzenia z wyznaczonych szlaków i poruszania się w trudnym, często niedostępnym terenie. Turyści wchodzili w obszary szczególnie cenne przyrodniczo – ostoję dużych drapieżników oraz głuszca, gatunku wyjątkowo wrażliwego na obecność człowieka. Takie działania nie tylko naruszały przepisy obowiązujące w rezerwacie, ale także stwarzały zagrożenie dla samych odwiedzających. Dodatkowym utrudnieniem są naturalne procesy zachodzące w lesie, w tym powalone i połamane drzewa.

Potrzeba uporządkowania ruchu turystycznego w rejonie źródliskowym była więc od dawna sygnalizowana Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska przez różne środowiska – zarówno instytucje, jak i turystów. Nowa tablica jest odpowiedzią na te postulaty.

Jak zaznaczają leśnicy z Nadleśnictwa Wisła, instalacja oznaczenia powinna ograniczyć schodzenie ze szlaków i tym samym zmniejszyć presję na przyrodę. Rezerwat „Barania Góra” jest siedliskiem wielu rzadkich gatunków – od głuszca, przez wilki, rysie i niedźwiedzie, po cenne rośliny i ptaki. Jednocześnie, ze względu na brak gospodarki leśnej oraz zamieranie świerczyn, w rezerwacie często dochodzi do niekontrolowanych wywrotów drzew, co zwiększa ryzyko dla osób poruszających się poza szlakami.

– Wspólnie z Nadleśnictwem Wisła dostrzegliśmy potrzebę rozwiązania, które pogodzi ochronę przyrody z oczekiwaniami społecznymi. Cieszy nas wsparcie PTTK oraz Towarzystwa Miłośników Wisły – podkreśla Przemysław Skrzypiec. – Odsłonięcie tablicy ma wymiar symboliczny i historyczny. To przykład odpowiedzialnego udostępniania najcenniejszych obszarów przyrodniczych oraz ważny element budowania tożsamości związanej z początkiem „Królowej Polskich Rzek” – dodaje.

Leśnicy i przyrodnicy mają więc nadzieję, że nowe oznaczenie spotka się z pozytywnym odbiorem turystów i pozwoli im lepiej poznać źródła Wisły, bez szkody dla unikatowego ekosystemu Baraniej Góry. (on)


W podstawówce w Kiczycach powstają ekopracownia i strefa uważności

Mała szkoła, duże zmiany

Przy Szkole Podstawowej w Kiczycach powstaje „Ekopracownia pod chmurką” – przestrzeń do nauki przyrody w naturalnym otoczeniu. W ramach inwestycji zaplanowano m.in. wiatę edukacyjną, domek dla owadów oraz ścieżkę sensoryczną.

Projekt realizowany jest dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który przekazał 70 tys. zł. Ponadto 17 tys. zł pochodzi z budżetu gminy Skoczów. Otwarcie obiektu planowane jest w czerwcu, więc postęp prac jest już wyraźnie widoczny.

Jak informuje gmina, zmiany zachodzą również w otoczeniu szkoły. Uporządkowano teren wokół boiska, co jest pierwszym etapem szerszych działań. W planach są kolejne nasadzenia, które mają uczynić przestrzeń bardziej funkcjonalną i przyjazną dla uczniów. Modernizacja obejmuje także wnętrze budynku. Stopniowo odnawiane są korytarze, a uwagę przy wejściu przyciąga nowy, estetyczny napis z nazwą szkoły.
Szczególne znaczenie ma utworzona w szkole przestrzeń uważności, czyli miejsce przeznaczone dla uczniów potrzebujących wyciszenia, regulacji emocji lub krótkiej przerwy od nadmiaru bodźców. Wyposażono ją m.in. w huśtawkę, hamak, pufy, maty oraz pomoce Montessori. Z przestrzeni korzystają zarówno uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, jak i ci, którzy potrzebują chwili wytchnienia.

Jak podkreśla dyrektor szkoły Aleksandra Trąbała, potrzebne fundusze udało się wygospodarować między innymi dzięki dochodom z wynajmu sali gimnastycznej. – Przed nami jeszcze sporo pracy, ale krok po kroku staramy się zmieniać naszą szkołę na jeszcze lepsze miejsce – dodaje.

***

Na podobne inicjatywy mogą zdecydować się także inne placówki. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach zaprasza do ubiegania się o dofinansowanie na tworzenie edukacyjnych przestrzeni na świeżym powietrzu. To szansa, by wzbogacić lekcje przyrody, biologii, ekologii czy geografii i przenieść naukę bliżej natury. W ramach programu można uzyskać wsparcie do 80 proc. kosztów kwalifikowanych (maksymalnie 70 tys. zł), przy minimalnej wartości projektu wynoszącej 87,5 tys. zł. Nabór skierowany jest do organów prowadzących szkoły podstawowe i ponadpodstawowe z województwa śląskiego i potrwa od 4 do 29 maja 2026 roku. Wnioski należy składać za pośrednictwem Nowego Portalu Beneficjenta – warto już teraz założyć konto i zapoznać się z materiałami instruktażowymi dostępnymi na stronie Funduszu. (on)


Blisko 9,5 mln zł dla śląskich strażaków

Blisko 9,5 mln zł trafi do Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach. Środki pochodzą z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który podpisał cztery umowy z katowicką komendą PSP. Dokumenty sygnowali Mateusz Pindel, prezes katowickiego WFOŚiGW oraz Damian Legierski, szef śląskich strażaków.

– Bezpieczny strażak to bezpieczni mieszkańcy województwa śląskiego. Dlatego konsekwentnie wspieramy Państwową Straż Pożarną w doposażeniu w nowoczesny sprzęt, pojazdy oraz środki ochrony indywidualnej. Bo bezpieczeństwo to nie obietnica. Bezpieczeństwo to obowiązek – podkreśla Mateusz Pindel.

Na co pójdą pieniądze? Wsparcie obejmuje cztery kluczowe obszary: zakup zestawów ratowniczych narzędzi hydraulicznych – do 240 tys. zł, pianotwórczych środków gaśniczych i preparatów do neutralizacji substancji niebezpiecznych – do 215 tys. zł, środków ochrony indywidualnej dla strażaków – do 975 tys. zł, a także specjalistycznych pojazdów i zaplecza sprzętowego do działań środowiskowych – do 8 mln zł.

Jak widać, największa część środków zostanie przeznaczona na zakup pojazdów i wyposażenia wspierającego działania związane z ograniczaniem zagrożeń dla środowiska. Nowe wyposażenie ma zwiększyć skuteczność działań ratowniczych oraz poprawić bezpieczeństwo funkcjonariuszy i mieszkańców województwo śląskie. To także inwestycja w ochronę środowiska – szczególnie w kontekście zdarzeń z udziałem substancji niebezpiecznych.

Podpisane umowy to kolejny etap współpracy między katowickim Funduszem a strażą pożarną, ukierunkowany na realne wzmocnienie systemu reagowania kryzysowego w regionie. (kredo)