Wydanie nr 23 z 7.06.2024 r.

10 edycji konkursu, ponad 600 pracowni i 26 mln zł wsparcia

„Zielone” liczby robią wrażenie!

70 nowych zielonych pracowni powstanie w placówkach oświatowych województwa śląskiego dzięki dotacji Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. To efekt rozstrzygniętego konkursu „Zielona Pracownia 2024”. Wpłynęło 148 wniosków. Łączna suma dofinansowania wszystkich pracowni wynosi prawie 3,5 mln zł.

Celem konkursu jest utworzenie szkolnych ekopracowni na potrzeby nauk przyrodniczych, biologicznych, ekologicznych, geograficznych, chemiczno-fizycznych czy geologicznych w klasach 4-8 szkół podstawowych oraz w szkołach średnich. W konkursie mogły wziąć udział placówki oświatowe z terenu województwa śląskiego, w tym te nagrodzone we wcześniejszym konkursie „Zielona Pracownia Projekt 2024”. Maksymalna kwota dotacji to 48 tys. zł.

– To już dziesiąta edycja konkursu „Zielona Pracownia”. Dzięki dofinansowaniu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach w szkołach województwa śląskiego powstało 609 ekopracowni, na łączną kwotę dofinansowania przekraczającą 26 mln zł. Każda kolejna edycja konkursu prezentuje coraz lepszy poziom składanych projektów, a szkoły wymieniają się doświadczeniami i dobrymi praktykami z ubiegłorocznymi laureatami – podkreśla Mateusz Pindel, prezes zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Na liście laureatów konkursu „Zielona Pracownia 2024” znalazły się cztery szkoły z naszego regionu. Ich uczniowie wkrótce będą mieć większą motywację do nauki. Gmina Goleszów otrzymała 48 tys. zł na zieloną pracownię w Szkole Podstawowej im. Jury Gajdzicy w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Cisownicy. Sali będzie przyświecać hasło „Poznajemy i chronimy skarby cisownickiej przyrody”. Tyle samo pieniędzy powędruje do gminy Skoczów, która chce stworzyć zieloną pracownię w Szkole Podstawowej im. Jana Marka w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Pogórzu.

– Dzięki tej dotacji powstanie pracownia „Chemia częścią człowieka”. Jedna ze szkolnych sal zostanie gruntownie wyremontowana. Na ścianach pojawią się tematyczne fototapety, a pod oknami blat do doświadczeń. Trafią tam również nowe meble: regały, stoliki i szkolne krzesła z regulowaną wysokością, taborety do stanowisk doświadczalnych, biurko i krzesło dla nauczyciela oraz mobilna szafka laboratoryjna, a także pomoce dydaktyczne, m.in. tablica suchościeralna, szkło laboratoryjne, środki ochrony osobistej, plansze interaktywne z chemii i fizyki, modele lodu, atomów, siłomierze, komora próżniowa, wahadło i krążek Newtona, plansze edukacyjne, modele kwiatu, łodygi, liścia, skóry, serca, procesu oddychania, stetoskop, mikroskopy, gry dydaktyczne – szkolny escape room do biologii i geografii, kompasy czy globusy indukcyjne – informują przedstawiciele gminy Skoczów. Nowoczesna przestrzeń umożliwi uczniom klas IV-VIII zdobywanie wiedzy w atrakcyjny i ciekawy sposób. Będzie sprzyjać rozwijaniu pasji i talentów, a przede wszystkim pozwoli przeprowadzać doświadczenia i eksperymenty, których realizacja obecnie jest bardzo ograniczona. Nowa przestrzeń w Pogórzu będzie także wykorzystywana podczas dodatkowych zajęć koła chemicznego.

48 tys. zł wsparcia wywalczyła również Wisła. Nowa klasa powstanie w Szkole Podstawowej nr 2 im. Adama Mickiewicza w Wiśle Czarnem i będzie nosić nazwę „Wisła – siła źródeł”. O 48 tys. zł postarał się ponadto samorząd województwa śląskiego, który prowadzi Zespół Szkół Specjalnych im. dra Stanisława Kopczyńskiego przy Wojewódzkim Centrum Pediatrii „Kubalonka” w Istebnej. I to właśnie w mieszczącej się w jej ramach Szkole Podstawowej Specjalnej nr 3 stworzony będzie „Przystanek Zielona Przełęcz”. (kredo)


Przyszkolny ogród badaczy

24 maja przekazano do użytkowania pierwszą w gminie Goleszów ekopracownię pod chmurką. Znajduje się ona przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Dzięgielowie.

– Ogród badaczy, bo taką nazwę nosi ta pracownia, to wyjątkowe miejsce, stwarzające nowe możliwości edukacyjne dla naszych uczniów. Poprzez działanie i współtworzenie będą mogli poszerzać swoją wiedzę matematyczno-przyrodniczą oraz ekologiczną. To będzie też miejsce obserwacji natury. Warto tu podkreślić, że pracownia nie jest dziełem skończonym. Będzie żyć i rozwijać się – powiedziała podczas otwarcia dyrektor szkoły, Katarzyna Bogdał. Jak dodała, na terenie pracowni zamieszkał już bocian.

Ogród badaczy mieści się z tyłu budynku szkoły, w rogu ogrodu, po prawej stronie od wejścia. Dzięki niemu uczniowie będą mieli nowe możliwości poznawania świata przyrody. Zegar słoneczny, stacja pogody, wahadło Newtona – to tylko niektóre z instalacji oddanych do dyspozycji użytkowników. W takiej przestrzeni zdobywanie wiedzy kojarzy się wyłącznie odkrywaniem, badaniem i samodzielnym poznawaniem świata przyrody. Nauka będzie zatem przyjemna, a co za tym idzie skuteczna. Są tam też grządki gotowe do zagospodarowania czy chodnik sensoryczny, zawierający elementy ula – logo gminu Goleszów.

– Wiedza przekazywana przez dotykanie, poznawanie, doświadczanie, jest łatwiej i lepiej przyswajalna. Życzę dzięgielowskiej młodzieży, by tak właśnie działo się w tej pracowni – powiedziała wójt gminy Goleszów Sylwia Cieślar.

Realizacja projektu była możliwa dzięki dofinansowaniu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, który zdecydował o wsparciu tego przedsięwzięcia w kwocie 70 tys. zł. Całkowity koszt inwestycji finalnie wyniósł ponad 88 tys. zł. Podczas uroczystego otwarcia obecny był i przecinał wstęgę prezes katowickiego funduszu, Mateusz Pindel.

– Gratuluję pani wójt i pani dyrektor pomysłu na wystartowanie w pierwszej edycji konkursu „Ekopracownia pod chmurką – ogród badaczy”. To też odwaga i wizja, że takie miejsce powinno powstać przy placówce oświatowej oraz stawianie na edukację młodzieży nie tylko w szkole, ale i na zewnątrz. Myślę, że najbardziej zadowolona będzie młodzież, która będzie obcować z edukacją na otwartej przestrzeni, a miejsce jest do tego przepiękne. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska prowadzi nie tylko działania proekologiczne, ale przede wszystkim proedukacyjne, bo to od edukacji dzieci i młodzieży zależy, w jaki sposób środowisko będzie wyglądało w przyszłości – powiedział nam Mateusz Pindel. (mc)


Groźny nie tylko barszcz Sosnowskiego

Obce gatunki i walka o światło

Stanowią poważne zagrożenie dla rodzimej flory. W naszym regionie jest ich coraz więcej i ciężko sobie z nimi poradzić. Mowa o inwazyjnych gatunkach obcych roślin, które zagrażają rodzimej florze.

Walka z inwazyjnymi gatunkami obcymi to ważne, bieżące wyzwanie stojące przed organami ochrony przyrody, leśnikami czy właścicielami nieruchomości. Rośliny takie jak rdestowiec ostrokończysty, barszcz Sosnowskiego, nawłoć kanadyjska, czeremcha amerykańska czy dąb czerwony zostały sprowadzone do naszego kraju w celu zwiększenia produkcji i konkurencyjności w leśnictwie czy rolnictwie oraz jako rośliny ozdobne w parkach i ogrodach. Z czasem ich rozrost wymknął się jednak spod kontroli. Inwazyjne gatunki obce zaczęły kolonizować również rezerwaty przyrody. Tam to szczególnie niebezpieczne i dotkliwe dla przyrody zjawisko.

Gatunki obce dla naszej flory cechują się dużą ekspansywnością. Szybko potrafią zdominować nowe tereny, znacznie ograniczając występowanie innych gatunków roślin. Dotyczy to zarówno drzew, krzewów, jak i roślin występujących w runie. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach walczyła ostatnio z czeremchą amerykańską w jednym ze śląskich rezerwatów. Roślina ta jest względnie niepozorna, ma lekko błyszczące liście, jest wiotka, a małe, młode osobniki można z łatwością wyrwać.

– Ta początkowa delikatność to przedsmak jej zmasowanego ataku. Pozostawiona bez ingerencji, intensywnie wzrasta i z łatwością wyprzedza w konkurencji o światło otaczające ją pozostałe gatunki roślin. Skutkuje to błyskawicznym jej rozrastaniem się, aż stanie się pokaźnych rozmiarów drzewem. Im większe czeremchy, tym więcej obradzają i rozsiewają się wokół – mówi Przemysław Skrzypiec, Zastępca Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach i Regionalny Konserwator Przyrody.

W jaki sposób eliminować czeremchę amerykańską, jeśli mamy ją na swojej działce? Najprostsza metoda jej usuwania, czyli wycięcie, jest najmniej skuteczna. Powoduje bowiem błyskawiczny rozrost nowych pędów z pozostałego pnia, niczym u mitycznego greckiego potwora Hydry, u którego w miejsce odciętej głowy odrastały dwie bądź trzy nowe. Co zatem robić? Największe egzemplarze można obrączkować. W trakcie tego zabiegu pozbawia się pień części tkanki odżywiającej drzewo o szerokości kilku centymetrów. W ten sposób powstaje charakterystyczna obrączka, a drzewo usycha. Najmłodsze osobniki można wyrywać ręcznie. Natomiast te pośrednie, których nie da się już samemu wyrwać, a nie nadają się jeszcze do zaobrączkowania, bo są zbyt wiotkie, można usuwać mechanicznie bądź ścinać na wysokości 1 m od poziomu gruntu.

W powiecie cieszyńskim problemem jest barszcz Sosnowskiego, pochodzący z rejonu Kaukazu, zwany czasami „zemstą Stalina”. Roślina ta, wyglądem przypominająca czterometrowej wysokości koper, wykazuje bardzo silne właściwości toksyczne – zawiera furanokumaryny, które działają parząco na skórę. Trujące związki są szczególnie niebezpieczne w czasie upalnych, słonecznych miesięcy. Okres kwitnienia barszczu Sosnowskiego przypada na drugą połowę czerwca, a baldachy kwiatowe utrzymują się zwykle od dwóch do trzech tygodni. W dojrzałych owocach, soku i olejku eterycznym barszczu Sosnowskiego występują substancje toksyczne, które wykazują w głównej mierze działanie fotosensybilizujące, czyli zwiększające wrażliwość komórek na promieniowanie świetlne. (kredo)


Pod chmurką też można się uczyć

Trwa nabór wniosków na drugą edycję konkursu „Ekopracownia pod chmurką 2024”. Organizuje go Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, a skierowany jest do organów prowadzących placówki oświatowe z terenu województwa śląskiego.

Szkoła, która chciałaby iść w ślady placówek, których dokonania prezentujemy w bieżącym wydaniu „Głosu Ekologicznego”, ma czas na zgłoszenie do 14 czerwca do godz. 15.30. Co istotne, składanych dokumentów nie należy zszywać, bindować, wkładać do koszulek, teczek ani segregatorów, za wyjątkiem nośników elektronicznych.

Celem konkursu jest utworzenie na terenie należącym do placówki oświatowej pracowni dedykowanej prowadzeniu zajęć dydaktycznych na świeżym powietrzu z zakresu przyrody, biologii, ekologii, geografii, geologii itp. w szkołach podstawowych oraz szkołach średnich. Dotacja będzie udzielana z uwzględnieniem efektów zadania i możliwości finansowych katowickiego funduszu do wysokości 80 proc. kosztów kwalifikowanych z zastrzeżeniem, że maksymalna kwota dotacji nie może przekroczyć 70 tys. zł.

Komplet dokumentów można złożyć osobiście, wysłać pocztą lub w formie elektronicznej za pośrednictwem Platformy Usług Administracji Publicznej (ePUAP). (kredo)

 


Ten projekt się wyróżniał

Jak wygląda życie leśnych mieszkańców? Jakie korzyści dla naszego zdrowia niosą leśne dobrodziejstwa? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziemy w ekopracowni pod chmurką, która powstała przy Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Istebnej pod nazwą „Świerkowe królestwo”.
Ścieżka przebiegająca przez ekopracownię na wolnym powietrzu obfituje w liczne przyrodnicze ciekawostki. Kamień „przepowiadający” pogodę, domek dla owadów, tablice edukacyjne o faunie i florze regionu – m.in. te atrakcje można tam znaleźć. Powstały tam ponadto trasy wypełnione drobnymi kamykami, szyszkami, mchem, plastrami drewna oraz korą, które są świetną formą terapii zaburzeń integracji sensorycznej. W pracowni nie brak także wielu nasadzeń różnych gatunków drzew i krzewów.

W otwarciu „Świerkowego królestwa” wzięła udział m.in. przedstawicielka Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach – kierownik Zespołu Ochrony Przyrody, Edukacji Ekologicznej i Profilaktyki Zdrowotnej Ewa Cofała, która podkreśliła, że istebniański projekt wyróżniał się na tle ponad 200 zgłoszeń, jakie wpłynęły do katowickiego funduszu. Dyrektor szkoły, Danuta Haratyk-Woźniczka, złożyła podziękowania wszystkim, którzy swą pracą wsparli realizację projektu, szczególne słowa uznania kierując do nauczycielki Adriany Czernieckiej, która projektując „Świerkowe królestwo” poświęciła wiele czasu i energii, by marzenia przekształcić w rzeczywistość.

Nie zabrakło też podziękowań dla innych pedagogów i uczniów, którzy zaangażowali się w powstanie pracowni, a także dla Wiesławy Kohut, która wsparła realizację swą wiedzą. Otwarciu nowego miejsca na edukacyjnej mapie Trójwsi Beskidzkiej towarzyszyły również występy miejscowych uczniów. Bardzo ciekawym punktem programu był wymowny montaż poetycko-muzyczny „SOS Ziemi na pomoc”, przygotowany przez siódmoklasistów pod kierownictwem Cecylii Suszki. Scenografię przedstawienia opracowała Renata Gorzołka, a o muzykę zadbał Błażej Knopek.

Nowa przyjazna przestrzeń edukacji przyrodniczej posłuży nie tylko uczniom, ale i zainteresowanym mieszkańcom gminy oraz gościom. (kredo)

Wydanie nr 19 z 10.05.2024 r.

 

 

 

W trosce o Polaków i środowisko

Nowe zasady w „Czystym Powietrzu”

Obowiązkowa lista zielonych urządzeń i materiałów, jedna szansa na najwyższe dofinansowanie, doprecyzowanie prefinansowania i pełnomocnictwa oraz wzmocnienie budżetu środkami europejskimi – to nowości, które od 22 kwietnia czekają na osoby korzystające z programu „Czyste Powietrze”.

– Zmieniliśmy program „Czyste Powietrze”, kierując się troską o naszych beneficjentów. Aktualne zasady mają chronić wnioskodawców i ograniczać nieuczciwe praktyki związane m.in. ze sprzedażą nieefektywnych urządzeń, które bez termomodernizacji domu, zamiast obniżać, to podwyższają rachunki za ogrzewanie – mówi Dorota Zawadzka-Stępniak, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Ale to nie koniec nowości w „Czystym Powietrzu”, bo program zyskał właśnie nowe finansowanie. – Mamy kolejne duże pieniądze dla Polaków na wymianę kopciuchów i termomodernizację domów. To aż 6,4 miliarda złotych z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko, które obok środków z Krajowego Planu Odbudowy, zapewniają nam ciągłość i stabilne finansowanie „Czystego Powietrza” w najbliższym czasie. To ogromy sukces, wypracowany wspólnie z Ministerstwem Klimatu i Środowiska – dodaje Dorota Zawadzka-Stępniak.

Uszczelnienie listy ZUM dotyczy wszystkich

Obecna wersja programu z 22 kwietnia zobowiązuje wnioskodawców – od 14 czerwca br. – do wyboru pomp ciepła oraz kotłów zgazowujących drewno i kotłów na pellet tylko z tych wpisanych na listę ZUM (zielonych urządzeń i materiałów). To ma być gwarancja wyboru urządzeń o potwierdzonej jakości, czyli takich, które spełniają deklarowane w karcie produktu i etykiecie energetycznej parametry oraz rzeczywiście przełożą się na efektywniejsze, tańsze ogrzewanie domów.

Nowe zasady stwarzają trzy opcje dla wnioskodawców. Po pierwsze, wniosek złożony do 21 kwietnie pozwala na dotację na urządzenia spoza listy ZUM. Po drugie, złożenia wniosku w terminie od 22 kwietnia i posiadanie dowodu zakupu urządzenia do 13 czerwca pozwala na dotację na urządzenia spoza listy ZUM. Ale już wniosek złożony po 22 kwietnia i dowód zakupu urządzenia od 14 czerwca wiąże się z dotacją tylko na urządzenia z listy ZUM.

Zamknięcie listy zielonych urządzeń i materiałów dotyczy również producentów i dystrybutorów pomp ciepła. Wszystkie pompy ciepła, znajdujące się obecnie na liście ZUM, wymagają uzupełnienia dokumentacji o raport z badań z niezależnych akredytowanych laboratoriów z terenu EU lub EFTA. Uszczelnienie listy ZUM obejmuje również kotły zgazowujące drewno i te na pellet drzewny, ale w tym przypadku nie są wymagane dodatkowe dokumenty. O szczegółach technicznych nowych wymogów można przeczytać na stronie www.czystepowietrze.gov.pl

 

 

Najwyższe dofinansowanie

Kolejną istotną zmianą w „Czystym Powietrzu” jest kwestia zasad wnioskowania w ramach części trzeciej programu. O co chodzi dokładnie? Beneficjent, który skorzysta z najwyższego poziomu dofinansowania na dany budynek, na podstawie wniosku złożonego od 22 kwietnia br., będzie mógł starać się o dofinansowanie na kolejne budynki tylko w ramach części pierwszej programu z podstawowym poziomem dofinansowania. W tym przypadku też – podobnie jak przy liście ZUM – obowiązuje okres przejściowy do 13 czerwca br. włącznie.

Precyzując nowe reguły dotyczące najwyższego dofinansowania: jeśli złożyłeś wniosek o dotację do 21 kwietnia, to zmiany cię nie dotyczą. Jeśli zrobiłeś to bądź zrobisz w terminie od 22 kwietnia do 13 czerwca, obowiązuje cię okres przejściowy. A jeśli złożysz wniosek po 14 czerwca, zmiany cię dotyczą – masz jedną szansę na dotację w ramach najwyższego poziomu dofinansowania (część 3. programu, o ile już wcześniej (od 22 kwietnia) nie udzielono ci dotacji z części trzeciej programu na inny budynek bądź lokal mieszkalny.

Prefinansowanie i pełnomocnictwo uszczegółowione

W umowie dotacji z prefinansowaniem doprecyzowano, że warunkiem wypłaty zaliczki na konto wykonawcy jest złożenie do wojewódzkiego funduszu ochrony środowiska i gospodarki wodnej podpisanej własnoręcznie przez beneficjenta dyspozycji wypłaty zaliczki wraz z kopią faktury zaliczkowej (wystawionej na beneficjenta lub beneficjenta i małżonka wspólnie). A ponadto określono czas na złożenie wniosku o płatność, rozliczającego zakres przedsięwzięcia wynikający z danej umowy z wykonawcą, do 120 dni od daty wypłaty zaliczki dotyczącej realizacji tej umowy z wykonawcą.

Natomiast w przypadku składania wniosku o dotację z „Czystego Powietrza” przez pełnomocnika, teraz wymagane jest pełnomocnictwo z podpisem własnoręcznym wnioskodawcy notarialnie poświadczonym, czyli z podpisem własnoręcznym złożonym przez wnioskodawcę na pełnomocnictwie w obecności notariusza, bądź wcześniej złożonym podpisem uznanym przez wnioskodawcę przed notariuszem za własnoręczny.

Nowe źródła finansowania programu „Czyste Powietrze”

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w połowie kwietnia sfinalizował w ramach „Czystego Powietrza” podpisanie szesnastu umów, ze wszystkimi wojewódzkimi funduszami ochrony środowiska i gospodarki wodnej, w tym także katowickim, obejmującym nasz teren, dotyczących projektów grantowych z unijnego programu FEnIKS. Teraz, po złożeniu przez wojewódzkie fundusze pierwszych wniosków o płatności zaliczek, nastąpi uruchomienie tego nowego finansowania. Wdrożenie środków FEnIKS, a mowa o 6,4 mld zł na lata 2024-2029, to szansa dla ponad 145 tys. gospodarstw domowych na dotacje do wymiany ponad 111 tys. źródeł ciepła i modernizację ok. 100 tys. budynków.

Pieniądze dla każdego

Program „Czyste Powietrze” – z budżetem 103 mld zł – to największa proekologiczna inicjatywa w polskiej historii, służąca skutecznej walce ze smogiem oraz poprawie efektywności energetycznej jednorodzinnych budynków mieszkalnych. „Czyste Powietrze” to szansa dla Polaków obecnie nawet na 135 tys. zł bezzwrotnej dotacji na termomodernizację i nowe źródło ciepła. Dotychczas złożono ponad 832 tys. wniosków na 26 mld zł dofinansowania. (kredo)


Komu Zielone Czeki, komu?

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach rozpoczął przyjmowanie zgłoszeń w konkursie „Zielone Czeki 2024”. Tegoroczne nagrody przyznane zostaną za działalność w 2023 roku w czterech kategoriach.

„Zielone Czeki” to jeden z najważniejszych i najbardziej prestiżowych konkursów w regionie, związanych z ochroną środowiska, o wieloletniej tradycji, a organizowany jest z okazji Dnia Ziemi. Na jego laureatów czekają Zielone Czeki o wartości 10 tys. zł, specjalne statuetki oraz dyplomy honorowe. Można je zdobyć w kategoriach: ekologiczna osobowość roku, gmina przyjazna dla czystego powietrza, inwestycja proekologiczna roku, programy i akcje na rzecz ochrony przyrody oraz edukacji ekologicznej.

Zgłoszenia przyjmowane są do 31 maja br. Nominowanymi mogą być: w kategorii ekologiczna osobowość roku – osoba fizyczna, w kategorii gmina przyjazna dla czystego powietrza – gminy wiejskie, miejskie, miejsko-wiejskie i miasta na prawach powiatu, w kategorii inwestycja proekologiczna roku – beneficjenci pomocy finansowej z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, którzy w 2023 roku zakończyli realizację zadania dofinansowanego z pieniędzy funduszu, z wyłączeniem osób fizycznych, a w kategorii programy i akcje na rzecz ochrony przyrody oraz edukacji ekologicznej – organizacje pozarządowe z terenu naszego województwa prowadzące działalność proekologiczną.

Prawo do zgłaszania kandydatów w pierwszej kategorii przysługuje samym kandydatom bądź podmiotom, członkom kapituły konkursu, a także instytucjom ochrony środowiska z terenu województwa śląskiego, jednostkom samorządu terytorialnego, śląskim organizacjom pozarządowym, placówkom edukacyjnym, szkołom wyższym i instytucjom naukowym, a także izbom gospodarczym. W pozostałych kategoriach prawo zgłaszania przysługuje samym kandydatom bądź podmiotom. Szczegółowy regulamin znajduje się na stronie internetowej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. (kredo)


Wyspa posprzątana, czas na amory

Ptasia Beczka – sztuczna wyspa na Zbiorniku Goczałkowickim, sąsiadującym z powiatem cieszyńskim – jest już gotowa do kolejnego sezonu lęgowego. By tak się stało, konieczne było jednak wykonanie prac porządkowych.

Wyspa powstała w projekcie Life.Vistula.Pl, realizowanym dzięki wsparciu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Komisji Europejskiej w ramach programu LIFE. Została zaprojektowana i zbudowana tak, by mogła służyć ptakom przez wiele dziesięcioleci. Mimo że jest to solidna konstrukcja, wymaga bieżącej opieki. Poza kontrolami ornitologów, którzy monitorują liczbę ptaków gniazdujących na wyspie, konieczne jest więc coroczne czyszczenie jej powierzchni, podobnie jak i innych wysp powstałych w projekcie, czyli m.in. Ptasiego Rondla w Ochabach na stawie Barzyniec.

Zespół projektowy LIFE z członkami Górnośląskiego Koła Ornitologicznego przeprowadzili wiosną „sprzątanie” Ptasiej Beczki, usuwając materiał naniesiony przez skrzydlatych mieszkańców przez poprzedni rok. Wykoszono także szuwary na wyspie na tzw. zakolu A koło Zatora. Kępy trawy porastające plaże żwirowe zostały wyrwane, aby wyspy były atrakcyjne dla rybitw rzecznych, które preferują niezarośnięte żwirowe podłoże.

Przypomnijmy, że projekt Life.Vistula.Pl zakłada poprawę stanu zachowania siedlisk około 100 proc. populacji krajowej ślepowrona oraz około 7 proc. populacji krajowej rybitwy rzecznej. Cel ten jest osiągany m.in. poprzez poprawę stanu i zachowanie siedlisk ptaków gniazdujących na wyspach zlokalizowanych na stawach hodowlanych, Zbiorniku Goczałkowickim oraz żwirowniach. Chodzi o zabezpieczenie ich przed okresowym zalewaniem oraz rozmywaniem brzegów, ale także o poprawę stanu siedlisk ptaków na stawach hodowlanych i remont infrastruktury stawowej. Innymi ważniejszymi zadaniami są: podniesienie stanu wiedzy o siedliskach wykorzystywanych przez ślepowrona w celu umożliwienia jego skutecznej ochrony, uregulowanie ruchu turystycznego i racjonalne udostępnienie obszarów Natura 2000, objętych projektem oraz upowszechnienie metod ochrony przyrody w gospodarczym wykorzystaniu sztucznych zbiorników wodnych. (kredo)


Dokąd tupta nocą jeż? Tajemnice kolczastego zwierza

Niemal każdy wie, jak wygląda jeż. Urocze, kłujące nieco zwierzątko zyskało popularność jako maskotka dzięki piosence z „Domowego Przedszkola” czy wierszowi Jana Brzechwy. Jednak ten maleńki ssak potrafi zaskoczyć jako długodystansowy wędrowiec, który od czasu do czasu pozwala sobie na odrobinę szaleństwa. I mimo że nie nosi jabłek na grzbiecie, to wciąż potrzebuje naszej pomocy, aby przetrwać.

W Polsce występują dwa gatunki jeży: jeż wschodni (Erinaceus concolor), którego spotkać można na terenie niemal całego kraju, oraz jeż europejski lub zachodni (E. europaeus), którego wschodnia granica zasięgu przebiega przez Śląsk, Ziemię Lubuską oraz Pomorze Szczecińskie. To też największy ssak owadożerny w Polsce. Jego rozmiary sięgają od 13,5 do 26,5 cm, natomiast waga to 800 do 1200 g. Ma biało-szare futerko na brzuszku, malutkie oczy i zaokrąglone uszy. Najbardziej charakterystyczne są jednak szarobrunatne kolce. Na jego malutkim ciele można doliczyć się od 6 do 8 tys. szpilek długości około 2 cm. Ich podstawa i wierzchołek mają kolor biały, natomiast środek jest koloru brązowo-czarnego. Zdarza się oczywiście spotkać jeża albinosa, którego kolce na całej długości są białe. To właśnie owe igły pozwalają jeżowi stawić czoła zagrożeniu. Wówczas potrafi on nastroszyć je i jednocześnie zwinąć się w kłębek. Kiedy tak zrobi, nie widać ani jego pyszczka, ani nóg, dzięki czemu drapieżnik nie jest w stanie go okaleczyć. Co więcej, próba rozwinięcia jeża kończy się bolesny ukłuciem.
Warto jednak wiedzieć, że jeż jest świetnym pływakiem i wspinaczem. Jego główną domeną są nocne wędrówki. Potrafi przebyć nawet 2 km w ciągu jednej nocy. Choć jeże są spokrewnione ze zwierzętami wyrządzającymi szkody w naszych ogrodach, takimi jak krety czy ryjówki, są bardzo pożyteczne. Są bowiem drapieżnikami, które skutecznie eliminują z otoczenia uciążliwe dla upraw ślimaki i owady. Co prawda zwierzęta te są wszystkożerne, ale głównym składnikiem ich diety są robaki ziemne, ślimaki i owady. Nie pogardzą płazami, jajami ptasimi, grzybami i owocami. Co warto jednak zaznaczyć, owocami żywią się właściwie sporadycznie (jeśli już to opadłymi). Nie musimy się więc obawiać, że jeże zjedzą lub wyniosą na grzbietach ogrodowe zbiory, np. jabłka. Co ciekawe, jeż chyba jako jedyny ssak potrafi zjadać ropuchy, gdyż jest niewrażliwy na ich jad. Słynie także z umiejętności polowania na jadowite węże, np. żmije. W walce ze żmiją zwierzęciu pomaga zbroja z kolców i wysoka odporność na jad przeciwnika.

Jeż ma jednak także bardzo zagadkową przypadłość – mianowicie na silne zapachy lub smaki reaguje wydzielając pienistą ślinę, którą rozprowadza językiem na kolce. Celowość tego zabiegu nikomu nie jest znana, ale porównuje się ją do reakcji kotów na zapach kocimiętki…
Jeż jest raczej samotnikiem, łączącym się w pary tylko na okres godów. Choć na co dzień jest zwierzęciem spokojnym, podczas godów zaczyna zachowywać się bardzo nerwowo – gryzie, fuka, pluje i syczy. Zanim dojdzie do zbliżenia, samiec okrąża samicę kilkunastokrotnie. W tym czasie ona stroszy swoje kolce i bodzie go, jeśli podejdzie zbyt blisko. Dopiero gdy uzna za stosowne, opuści kolce i pozwoli się zbliżyć samcowi. W kwietniu i maju, po 5 tygodniach ciąży, samica rodzi od 1 do 9 młodych. Jeżyki od początku pokryte są kolcami, ale ukrytymi pod cienką błonką, która chwilę po porodzie pęka i uwalnia je. Są miękkie i białe. Po 11 dniach młode już mogą zwijać się w kolczastą kuleczkę, a po 14 otwierają oczy. Jeż w naturalnych warunkach żyje około 6 lat.

Mimo bojowego uzbrojenia, jeż ma też swoich wrogów, do których należą psy, lisy, borsuki i sowy. Jednak największym naturalnym wrogiem jeży są pasożyty zewnętrzne i wewnętrzne. Szczególnie uciążliwe są kleszcze. Zaatakowany przez nie zwierzak nie może się bowiem podrapać ani ich usunąć spośród swoich igieł. Często pasożytuje na nim tak duża liczba pajęczaków (nawet do 60 sztuk), że doprowadza jeża do osłabienia lub nawet śmierci. Jeśli widzimy, że zwierzakowi trzeba pomóc, nie wahajmy się. Mimo że jeże świetnie dostosowały się do warunków środowiska, to czyha na nie wiele niebezpieczeństw, szczególnie cywilizacyjnych. W Polsce jeż był objęty ścisłą ochroną gatunkową od 1984 r., a od 2014 r. podlega ochronie częściowej. W celu ich ochrony wprowadzono zakazy m.in. chwytania, przetrzymywania, niszczenia lub przeganiania z siedlisk. Trzymanie ich w domu bez odpowiedniego zezwolenia jest prawnie zakazane. Kluczowym elementem ochrony jeży jest zachowanie ich naturalnych siedlisk oraz ich odtwarzanie.

Jak można pomóc jeżowi? Najczęściej jeż, szukając padliny na szosach, często sam staje się ofiarą samochodów. I tu apel do kierowców – próżno mieć nadzieję, że zwierzę ucieknie spod kół. Jeż bowiem zwija się w kulkę i czeka, aż zagrożenie minie. Mimo to nie obawia się on bliskości człowieka. Łatwo daje się oswoić, zwłaszcza gdy wystawimy dla niego miseczkę z jedzeniem. Sterta liści może być świetnym pomysłem dla niego na zimowe legowisko, gdy przygotowujemy ją świadomie. Ale – uwaga – ta sama sterta liści może być dla jeży śmiertelną pułapką, gdy właściciel pozostawi ją z braku czasu, a po kilku tygodniach postanowi sprzątnąć. Wybudzony z zimowego snu zwierzak może nie być w stanie znaleźć dla siebie bezpiecznej kryjówki i ponownie zasnąć. Przez to może nie przetrwać zimy, nie mając możliwości zdobycia pożywienia. Dlatego najlepiej sprzątać sterty liści od razu, lub pozostawić je do wiosny. I jeszcze jednak kwestia. Często jeże giną w wypalanych trawach lub palonych pryzmach liści i gałęzi. To kolejny powód, by zaprzestać tej praktyki!

Jeżeli spotkamy na swojej drodze zdrowego jeża, pozostawmy go w spokoju, pozwólmy mu odejść. Jeśli regularnie odwiedza nasz ogród, warto przygotować mu ciepłą kryjówkę, dzięki której będzie mógł przetrwać zimę. Natomiast, gdy zobaczymy, że potrzebuje pomocy, nie zostawiajmy go własnemu losowi, bo to oznacza dla niego śmierć. Natychmiastowej pomocy należy udzielić jeżom rannym, pogryzionym, niedożywionym lub takim, które dziwnie się zachowują, np. krążą wokół siebie. Naszą uwagę powinny wzbudzić także jeże aktywne w zimie, czyli w czasie, kiedy powinny hibernować. (klk)

Jak pomóc jeżom? (zasady w oparciu o stronę rządową gov.pl)
– Niezwłocznie zawieźmy potrzebujące zwierzę do weterynarza lub skontaktujmy się z ośrodkiem, który zajmuje się pomocą dzikim zwierzętom. Wykaz takich ośrodków znajdziemy np. na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Są to z terenu Śląska m.in. „Leśne Pogotowie” Ośrodek rehabilitacji zwierząt w Mikołowie, Ośrodek rehabilitacji zwierząt w Bielsku-Białej, Ośrodek rehabilitacji zwierząt w Stanowicach, Ośrodek rehabilitacji zwierząt w Raciborzu czy Fundacja Mysikrólik – Na Pomoc Dzikim Zwierzętom z Bielska-Białej.
– Do przewiezienia jeża można użyć tekturowego kartonu, wyłożonego papierowymi ręcznikami.
– Jeśli jeż został znaleziony na mrozie lub w śniegu, prawdopodobnie będzie wyziębiony. W takiej sytuacji warto włożyć do kartonu butelkę z ciepłą wodą (nie gorącą).
– Co do zasady nie poimy i nie karmimy dzikich zwierząt, jednak w sytuacjach krytycznych, zanim potrzebujące zwierzę trafi do specjalisty, może to być dla niego istotna pomoc. Dla wzmocnienia, można jeżowi dać wodę z miodem (na szklankę ciepłej wody – jedna łyżeczka miodu). – W sytuacji awaryjnej, jako pokarm dla jeża może służyć np. drobno pokrojone chude wołowe mięso.
– Małe jeże mogą być karmione wyłącznie odpowiednim preparatem, dlatego powinno się je niezwłocznie zawieźć do specjalisty.
– Nie wolno dawać jeżom krowiego mleka, które im szkodzi.

Wydanie nr 14 z 5.04.2024 r.

Dolina Górnej Wisły: tu mieszają się interesy ludzi, ptaków i ryb

Kompromis jest konieczny!

W naszym regionie rozgościły się na dobre. Dla jednych są atrakcją, dla innych zmorą. Zarządzanie ich populacją w Dolinie Górnej Wisły to jedno z wciąż aktualnych wyzwań, niezwykle istotne dla zachowania gospodarki karpiowej, bez której nie da się skutecznie chronić siedlisk ptaków wodno-błotnych. Mowa o kormoranach.

W ostatnim dziesięcioleciu zimą coraz częściej obserwuje się – zarówno w miastach, jak i poza nimi – stada różnych gatunków ptaków wodnych, które nie odlatują na południe. Łagodniejszy klimat w tym okresie sprawia bowiem, że nie wszystkie skrzydlate chcą się angażować w niebezpieczne wędrówki. Sprzyja temu również dostępność pokarmu w niezamarzających zbiornikach oraz zmiana struktury gatunkowej ryb. Proces ten dotyczy także kormorana, który zwyczajowo migruje w rejon basenu Morza Śródziemnego. Ptaki te, wędrujące z północy Polski lub krajów skandynawskich, zatrzymują się jednak w rejonie Wisły i jej dopływów oraz na stawach karpiowych w południowej części województwa śląskiego.

Jedna z dwóch kolonii kormorana w województwie śląskim znajduje się u ujścia Wisły do Zbiornika Goczałkowickiego, tuż przy granicy powiatu cieszyńskiego. Pierwsze lęgi tych ptaków stwierdzono tam w 1986 roku, a w ciągu czterech lat kolonia rozrosła się do 47 gniazd. Przez kolejne dziesięciolecia kormorany zwiększały swoją liczebność, powodując coraz większe szkody na sąsiadujących ze zbiornikiem stawach karpiowych, znajdujących się również w powiecie cieszyńskim.

Warto wiedzieć, że na podstawie porozumienia pomiędzy rybakami i ornitologami w 1994 roku wojewódzki konserwator przyrody ustalił limit 50 gniazd na Zbiorniku Goczałkowickim. Powyżej tego limitu prowadzono redukcję liczby gniazd, zwykle za pomocą armatek wodnych. Na początku XXI wieku zaniechano jednak usuwania siedlisk, co skutkowało tym, że ich liczba wzrastała każdego roku. W efekcie obecnie w ujściu Wisły gniazduje ponad 550 par kormorana. Jaki to ma skutek dla przyrody i gospodarki rybackiej?

Z uwagi na bliskość stawów karpiowych, kormorany gniazdujące na Zbiorniku Goczałkowickim powodują coraz większe straty w gospodarce rybackiej, co ma ogromne znaczenie dla ich dalszego funkcjonowania. Rybacy próbują walczyć z kormoranami poprzez ich płoszenie lub odstrzał na podstawie wydawanych zezwoleń. Jednak w ostatnich latach rozrastająca się kolonia lęgowa i ptaki migrujące, pozostające do wiosny na stawach, w znaczny sposób przyczyniają się do spadku ekonomicznej opłacalności produkcji karpia. Dlatego, aby skutecznie chronić najcenniejsze w obszarze gatunki ptaków, konieczne jest uznanie kompromisu na linii ludzie – ryby – ptaki. Kormoran jest nieodłącznym elementem krajobrazu stawów rybackich i sytuacja ta nie ulegnie już zmianie, natomiast jego populacja nie jest w żaden sposób zagrożona zarówno w Europie, jak i Polsce.

Jak zauważa Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach, dużo gorsza sytuacja jest niestety z gatunkami i siedliskami innych ptaków wodno-błotnych, dla ochrony których powołano m.in. obszary Natura 2000 i priorytetem jest zachowanie gospodarki karpiowej na stawach. Z tego względu konieczne jest podejmowanie działań ograniczających liczebność populacji kormorana poprzez ich płoszenie, odstrzał lub strącanie gniazd zimą, aby ograniczyć zakładanie lęgów na wiosnę. Nie wpłynie to negatywnie na populację kormorana w skali całej południowej Polski. Cykliczne wykonywanie takich działań nie zlikwiduje bowiem całkowicie problemu drapieżnictwa kormorana na stawach hodowlanych, zmniejszy jednak znacząco presję ptaków na stawy w okresie lęgowym, kiedy ptaki te żerują najbardziej intensywnie. Podjęcie takich działań musi wiązać się z jednoczesnym monitorowaniem populacji kormorana w tym rejonie, w celu przeciwdziałania powstaniu nowych kolonii lęgowych.

Doświadczenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach w ramach realizowanego projektu Life.Vistula.pl, wspieranego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, pokazuje, że kluczowym dla zachowania siedlisk kilkudziesięciu najcenniejszych gatunków ptaków w Dolinie Górnej Wisły jest utrzymanie i prowadzenie ekstensywnej gospodarki rybackiej, bez której nie jest możliwe zapewnienie delikatnej równowagi pomiędzy potrzebami siedliskowymi ptaków a działalnością człowieka.

Stawy hodowlane są stosunkowo płytkie, co sprzyja rozwojowi roślinności. Tworzą zróżnicowaną mozaikę siedlisk – szuwary, wyspy – gdzie wiele gatunków ptaków znajduje dogodne schronienia. W stawach występuje też duże zagęszczenie ryb. I właśnie w związku z bogactwem gatunkowym ptaków na stawach karpiowych w województwie śląskim, w celu ochrony miejsc lęgowych ptaków wodno-błotnych, utworzono kilka obszarów Natura 2000, m.in. Dolinę Górnej Wisły, położoną w granicach administracyjnych części gmin naszego powiatu – Chybia, Dębowca, Hażlacha, Skoczowa i Strumienia.

Sama gospodarka stawowa, związana z okresowym opróżnianiem i napełnianiem stawów, sprzyja wielu gatunkom ptaków. Nawet podczas przestojów hodowlanych w mule dna zbiorników pożywienia szukają czajki, bataliony, biegusy czy brodźce. Zaniechanie gospodarki rybackiej, przekształcenie stawów w łowiska wędkarskie lub ich osuszenie spowoduje nieodwracalne zmiany w siedliskach ptaków, które są bardzo silnie związane z ekstensywną gospodarką karpiową. (kredo)


Skrzydlata mieszkanka Zbiornika Goczałkowickiego zaobserwowana w RPA

Trzymają rękę na pulsie… rybitwy

Rybitwa rzeczna to jeden z gatunków ptaków otoczonych szczególną opieką w Dolinie Górnej Wisły. I to właśnie między innymi z myślą o nim powstała Ptasia Beczka – sztuczna wyspa zanurzona w wodach Zbiornika Goczałkowickiego, zwanego Śląskim Morzem.

W ubiegłym roku na Ptasiej Beczce, gdzie jak corocznie gniazdowały rybitwy rzeczne, ornitolodzy odnotowali jednak niepokojące zjawisko – przypadki śmiertelności, najprawdopodobniej związane z szalejącym wirusem ptasiej grypy. Początkowe lęgi zakładane przez rybitwy w maju i czerwcu kończyły się tragicznie. Podczas kontroli wyspy znajdowano martwe dorosłe i młode rybitwy. Następne kontrole, przeprowadzone już w lipcu i sierpniu, były dużo bardziej obiecujące. Młode ptaki szybko dorastały, rodzice regularnie je karmili rybkami i niebawem miały wylatywać z Ptasiej Beczki.

– W tej sytuacji postanowiliśmy, że będziemy obrączkować młode rybitwy rzeczne, aby poznać ich dalsze losy i kondycję po ataku wirusa na całą kolonię. Okazało się, że w sierpniu młode rybitwy z Ptasiej Beczki i Ptasiego Rondla na stawie Barzyniec w Ochabach, gdzie była podobna sytuacja, odpoczywały na zaporze Zbiornika Goczałkowickiego – opowiadają koordynatorzy projektu Life.Vistula.pl, realizowanego wspólnie przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska w Katowicach i Krakowie oraz Towarzystwo na rzecz Ziemi z Oświęcimia i Górnośląskie Koło Ornitologiczne w Bytomiu. To w jego ramach w listopadzie 2020 roku zakończyła się budowa Ptasiej Beczki, możliwa dzięki dofinansowaniu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Latem ubiegłego roku ornitolodzy wykorzystali więc okazję i założyli młodym rybitwom obrączki, dzięki którym niedawno dotarły do nich bardzo dobre wieści. – Otrzymaliśmy informację, że jedna z młodych rybitw w pół roku od zaobrączkowania, żywa i zdrowa została sfotografowana w prowincji Kwazulu-Natal w Republice Południowej Afryki. To miejsce oddalone jest prawie o 9 tys. kilometrów od Ptasiej Beczki! Taka informacja potwierdza, że starania wszystkich beneficjentów projektu, nawet w obliczu niespodziewanych przeciwności, przekładają się na efekt, który miał być uzyskany – dodają koordynatorzy projektu. (kredo)


„Czyste Powietrze” za darmo? Uważaj!

Jeśli jesteś wnioskodawcą lub beneficjentem dotacji z programu „Czyste Powietrze”, bądź czujny i rozważny w wyborze dostawcy i firmy instalacyjnej zajmującej się wymianą źródła ciepła. Na rynku usług zdarzają się nieuczciwi wykonawcy, którzy oferują usługi i produkty niskiej jakości oraz zawyżają ceny.

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, realizujący program „Czyste Powietrze” i przydzielający dofinansowania, zwraca uwagę, że wybór firmy sprzedającej urządzenie, jak i wykonującej jego montaż, należy do wnioskodawców i beneficjentów. I to właśnie oni powinni zachować ostrożność, bo nie brakuje tych, którzy chcą się wzbogacić czyimś kosztem. Dlatego warto korzystać z programu „Czyste Powietrze” uważnie. Co to oznacza? Po pierwsze, wybieraj sprawdzonych wykonawców. Po drugie, uważaj na oferty składane przez akwizytorów i sprawdzaj, co podpisujesz. I po trzecie, pamiętaj, że dotacja z programu „Czyste Powietrze” przysługuje tobie, a nie wykonawcy.

Przypomnijmy, że w programie „Czyste Powietrze” najwyższe bezzwrotne dofinansowanie, z kompleksową termomodernizacją i wymianą źródła ciepła, to nawet 136 200 zł, ale VAT zawsze musi dopłacić wnioskodawca. Jeśli ktoś oferuje usługę „za darmo”, warto mieć wątpliwości co do rzetelności takiej oferty. Jeśli przedstawiciel firmy podsuwa pełnomocnictwo w ramach programu „Czyste Powietrze”, a nie daje możliwości na spokojne zapoznanie się z warunkami umowy – warto zastanowić się nad rzetelnością takiej oferty. Podpisując pełnomocnictwo, dajemy bowiem komuś prawo do dysponowania przyznaną nam dotacją.

Co warto jeszcze podkreślić – instalowanie nowego urządzenia grzewczego jest skuteczne tylko w ocieplonym domu. Oferta na montaż wyłącznie nowego źródła ciepła w budynku, który wymaga termomodernizacji (docieplenia przegród, wymiany stolarki okiennej i drzwiowej itp.), może skutkować wysokimi rachunkami za ciepło w okresie grzewczym. Dlatego jeśli decydujemy się na wymianę wyłącznie starego kopciucha na nowe źródło ciepła, na przykład pompę ciepła, upewnijmy się, że nasz dom jest odpowiednio docieplony.

Wybierając źródło ciepła do naszego domu, korzystajmy z listy zielonych urządzeń i materiałów (lista ZUM: lista-zum.ios.edu.pl). Co istotne, już teraz można złożyć wniosek o dotację z programu „Czyste Powietrze”, planując termin zakupu i instalacji urządzenia po 13 czerwca br. Dlaczego ten termin jest tak istotny? Bo po 13 czerwca na liście ZUM znajdziemy tylko te pompy ciepła, które obecnie przechodzą dodatkową weryfikację efektywności i jakości. Dlatego składając wniosek, warto poczekać z zakupem i instalacją urządzenia. Wtedy, mając docieplony budynek i pewne urządzenie wysokiej jakości, zyskamy cieplejszy i tańszy w eksploatacji dom.

W ramach programu „Czyste Powietrze” możemy otrzymać dotację na termomodernizację budynku jednorodzinnego wraz z wymianą źródła ciepła. Upewnijmy się jednak, że dobór nowego źródła ciepła został nam wskazany zgodnie ze stanem budynku. Urządzenie musi mieć odpowiednią moc i sprawność. Najlepiej pokaże to audyt energetyczny

Jak widać, „pułapek” na drodze do inwestycji może być sporo. Z tego powodu warto odwiedzać gminne punkty konsultacyjno-informacyjne „Czystego Powietrza” i sprawdzić, czy aby na pewno oferta, którą przedstawił nam wykonawca, jest zgodna z potrzebami naszego domu. Bo, jak przypomina Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, tylko docieplony budynek z nowym źródłem ciepła to pewne rozwiązanie, które przyniesie korzyści. Nie należy przyjmować ofert na wymianę samego źródła, jeśli dom wymaga docieplenia. To podstawa. Zestawienie: pompa ciepła i budynek nieocieplony to najczęściej wysokie rachunki! (kredo)


Zielono w Cisownicy i Pogórzu

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach rozstrzygnął 10. edycję konkursu „Zielona Pracownia – Projekt”. Z 220 zgłoszeń jury wyłoniło 40 najbardziej ciekawych i wartościowych projektów. Na ich realizację szkoły otrzymają łącznie prawie 480 tys. zł. Na liście samorządów, które otrzymały wsparcie, są dwa z powiatu cieszyńskiego.

Konkurs „Zielona Pracownia – Projekt’2024” skierowany był do szkół podstawowych i średnich z terenu województwa śląskiego, z zastrzeżeniem, że o dofinansowanie mogą ubiegać się placówki, które nie otrzymały pieniędzy w poprzednich edycjach konkursu.

Przedmiotem konkursu było utworzenie projektu szkolnej pracowni na potrzeby nauk przyrodniczych, biologicznych, ekologicznych, geograficznych, geologicznych czy chemiczno-fizycznych. Maksymalna wysokość nagrody nie mogła przekroczyć 20 proc. kosztu całkowitego wdrożenia projektu i stanowić więcej niż 12 tys. zł.

I właśnie po 12 tys. zł przyznano gminom Goleszów i Skoczów, w których projektowane pracownie mają powstać w Szkole Podstawowej im. Jury Gajdzicy w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Cisownicy oraz Szkole Podstawowej im. J. Marka w Zespole Szkolno Przedszkolnym w Pogórzu. (kredo)


Azbest i dofinansowanie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach ogłosił nabór wniosków na 2024 rok na dofinansowanie zadań związanych z realizacją gminnych programów usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest.

Nabór adresowany jest do jednostek samorządu terytorialnego województwa śląskiego, w których została przeprowadzona inwentaryzacja wyrobów zawierających azbest, planujących zadania związane z demontażem, zbieraniem, transportem i unieszkodliwieniem wyrobów zawierających azbest, zgodnie z gminnym programem usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest.

Termin składania wniosków mija 15 maja br. Dokumenty, które wpłyną po tej dacie, nie będą rozpatrywane. Z kolei termin zakończenia określonych we wnioskach zadań to 30 września br. Jak informuje Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, wnioski rozpatrywane będą w trybie ciągłym w oparciu o regulamin dofinansowania zadań związanych z realizacją gminnych programów usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest i naboru wniosków na 2024 rok oraz „Szczególne zasady dofinansowania zadań związanych z usuwaniem i unieszkodliwieniem azbestu realizowanych przez jednostki samorządu terytorialnego”.

Formularze niezbędne do złożenia wniosku dostępne są na stronie www.wfosigw.katowice.pl, w zakładce: Dofinansowanie zadań / Gospodarka odpadami i ochrona powierzchni ziemi. (kredo)