Wydanie nr 45 z dn. 7.11.2025 r.

Jak wniosłeś, to i znieś!

Śmieciowa sinusoida w Beskidach

Butelki i jeszcze raz butelki, ale też inne opakowania, części odzieży – szeroką gamę gatunkową stanowią przedmioty, a w praktyce śmieci, jakie turyści pozostawiają w górach. Temat nie jest nowy, ale co gorsza nie jest też zanikający.

Śmieci od jakiegoś czasu stały się istotnym problemem otaczającego nas świata. Problemem miedzy innymi organizacyjnym i finansowym. Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego poinformowali niedawno, że TPN na utylizację odpadów, pozostawionych przy szlakach górskich wydaje rocznie blisko milion złotych. Tatry to oczywiście obszar nieporównywalny z naszą częścią Beskidów, jednak w górskich rejonach powiatu cieszyńskiego problem śmieci także od jakiegoś czasu istnieje. Zapytaliśmy w nadleśnictwach Śląska Cieszyńskiego, czy to zjawisko cechuje się jakąś dynamiką.

– Ten problem wciąż istnieje, niestety nie widać w jego przypadku większych zmian. Jako Nadleśnictwo Ustroń co roku zbieramy znaczną ilość śmieci, zarówno ze zwykłych lasów gospodarczych, jak i z terenów rezerwatów przyrody. W ubiegłym roku z terenu Nadleśnictwa zebraliśmy 240 m3 – czyli ponad 2 tysiące worków śmieci i kosztowało to nas ponad 23 tys. złotych. Natomiast w całych Lasach Państwowych problem śmieci, które ludzie wywożą do lasów, jest ogromny! W roku 2024 Lasy Państwowe zebrały i wywiozły prawie 82 tysiące m3 śmieci (ponad 4,5 tysiąca dużych śmieciarek) i zapłaciły za to ponad 34 miliony złotych! Czyli jak widać problem śmieci w lasach cały czas jest, nie znika. W naszym rejonie jest to głównie efekt zachowania turystów, ale zdarzają się też sytuacje, kiedy najprawdopodobniej okoliczni mieszkańcy wyrzucają odpady, których nie można wywieźć do PSZOK, na przykład po remontach. Dużym problemem jest również wyrzucanie odpadów zielonych z posesji, na przykład na teren rezerwatów. Takie sytuacje miewamy w Lasku Miejskim nad Olzą w Cieszynie. To jest trawa, siano, pozostałości po koszeniu, bądź odpady zielone z ogródków, zawierające m.in. nasiona gatunków obcych – mówi Wiktor Naturski, specjalista ds. edukacji leśnej w Nadleśnictwie Ustroń.

Na obszarach podległych temu nadleśnictwu (w przypadku terenów górskich to okolice Ustronia, Brennej i Goleszowa), najgorzej  jest w pobliżu popularnych szlaków i ścieżek turystycznych.

– Jeśli chodzi o tereny górskie, najwięcej śmieci jest oczywiście tam, gdzie jest najwięcej turystów, czyli między innymi na szlaku z Polany Stokłosicy na szczyt Czantorii. Ogólnie masyw Czantorii jest bardzo popularnym miejscem śmiecenia, a wynika to z tego, że turyści, którzy tam bywają, to tzw. turyści niekwalifikowani. Nie są to osoby, które idą czerwonym szlakiem przez całe Beskidy, tylko po prostu wjeżdżają i zjeżdżają kolejką linową, traktując pobyt na szlaku jako kolejną z atrakcji, przez co ich zachowania są bardzo różne. Czasami dostajemy pytania od ludzi: »dlaczego nie ma koszy na śmieci w górach, w lesie? Gdzie mamy wyrzucić śmieci będąc w lesie?« W czasie, kiedy jesteśmy w górach, obowiązuje przecież zasada, że to, co wnieśliśmy do góry, znosimy na dół. To nas obowiązuje i nikogo nie powinno dziwić, że nie ma koszy na śmieci w lesie. Jeżeli turysta jest w stanie wnieść na Czantorię pełną butelkę z wodą, to tym bardziej może znieść pustą – dodaje Wiktor Naturski.

W czyjej gestii leży zbieranie i zwożenie śmieci? To zależy od tego, gdzie są złożone – ogólnie odpowiada za nie właściciel czy zarządzający danym terenem. Jeżeli śmieci są na terenie Lasów Państwowych, zbiera i utylizuje je nadleśnictwo. Jeżeli są wyrzucone w lesie prywatnym, czy na terenie gminy, to gmina lub osoba prywatna musi sobie z nimi radzić.

– Oczywiście jeżeli mówimy o śmieciach pozostawianych na terenie Lasów Państwowych, to za każdym razem staramy się ustalić i ukarać sprawców takiego czynu – w wielu miejscach są zakładana fotopułapki i zaśmiecanie lasów nie uchodzi bezkarnie – uprzedza pracownik Nadleśnictwa Ustroń.

Nieco inaczej to zjawisko przebiega w okolicy Wisły i Istebnej, czyli na terenach leśnych administrowanych przez Nadleśnictwo Wisła. Prawdopodobnie bowiem dociera tam nieco inny typ turysty.

– Nie ma dużej różnicy, ale gdyby się bliżej i dokładniej przyjrzeć tematowi, można powiedzieć, że jest nieznacznie lepiej. Są oczywiście śmieci przy szlakach górskich. Najwięcej jest ich po zimie, najwięcej plastikowych butelek, puszek i innych opakowań po produktach spożywczych. Ciekawą i znamienną sytuacją było, gdy kilka lat temu postawiliśmy kosze na śmieci wzdłuż ścieżki przyrodniczej na Baranią Górę. Zostały usunięte, bo okazało się, że turyści zostawiali śmieci dużo więcej. Nie tylko były pełne kosze, ale i obok nich leżały co chwile sterty odpadów. Gdy kosze usunęliśmy, turyści te śmieci najczęściej zabierali ze sobą na dół. Jedyne problematyczne miejsca, które mogę wymienić obecnie, to wiaty turystyczne. Mamy trzy. Są usytuowane na pętli na Baraniej Górze. Jeśli tam tylko pojawi się jeden śmieć, to zaraz robi się cała kupka, bo ludzie dokładają. Generalnie sprzątamy śmieci na bieżąco, czy to własnymi siłami, czy to za pośrednictwem zakładu usług leśnych – mówi nam dr Magdalena Mijal, starszy specjalista służby leśnej ds. ochrony lasu w Nadleśnictwie Wisła.

Z lasów Nadleśnictwa Wisła, w ubiegłym roku wywieziono ogółem 44 metry sześcienne śmieci. W tym roku, do października, było ich 26 metrów sześciennych, a więc można prognozować znacznie mniejszą ilość w skali roku.

– Ten problem jednak nie ma trendu stałego, rządzi nim sinusoida, co rok jest inaczej. W tym roku jesień była  deszczowa, więc turystów było mniej. Generalnie jest spadek ilości śmieci. Pamiętam takie czasy, że było i 80 kubików rocznie – dodaje dr Magdalena Mijal.

W okolicach Ustronia śmieci częściej pozostawiane są na szlakach, w rejonie Wisły raczej są zabierane. Może to właśnie świadczyć o innym typie turysty docierającego w te miejsca. O trzymanie się zasady „co wyniosłeś na górę, znieś na dół”, apelują od dawna pracownicy wielu schronisk w całej Polsce, dla których pełne kosze są notorycznym problemem, szczególnie jeśli to obiekty położone w wyższych partiach gór, z trudniejszym dojazdem. Zasady tej warto się trzymać, zwłaszcza że w Beskidach mniejszym wysiłkiem jest schodzenie niż wychodzenie, a puste opakowania mniej ważą niż pełne. Skoro daliśmy radę wynieść, zniesiemy tym łatwiej.

Michał Cichy


Cieszyn nie straci naturalnego lasu łęgowego

Pomagają drzewom… wyzdrowieć

W rezerwacie przyrody Lasek Miejski nad Puńcówką w Cieszynie kończą się prace związane z utrzymaniem i pielęgnacją drzewostanu. Zadanie, które zostało zlecone przez Miejski Zarząd Dróg w Cieszynie, ma na celu poprawę bezpieczeństwa spacerowiczów oraz ochronę tego wyjątkowego miejsca dla przyszłych pokoleń. Tymczasowe ograniczenia w dostępie do rezerwatu potrwają zaś jeszcze tylko do 15 listopada.

Lasek Miejski nad Puńcówką, utworzony jako rezerwat przyrody 11 maja 1961 r., jest zieloną oazą w sercu Cieszyna. Jego głównym celem jest ochrona fragmentu naturalnego lasu łęgowego, charakterystycznego dla dolin rzecznych Śląska Cieszyńskiego. Aby mieszkańcy mogli jednak bezpiecznie korzystać z tego terenu, konieczne stały się działania interwencyjne. Podstawą do ich podjęcia stała się zaś kompleksowa inwentaryzacja dendrologiczna przeprowadzona w listopadzie i grudniu 2024 r., która objęła łącznie 2247 drzew w całym rezerwacie. Ekspertyza wykazała, że choć większość drzewostanu jest w dobrym stanie, istnieje szereg poważnych problemów, które wymagają natychmiastowej reakcji.

„Dendrologiczna inwentaryzacja wykazała m.in. zamieranie jesionów, spróchniałe pnie, ryzyko złamań i wiatrołomów. W związku z tym zaplanowano wycinkę 129 drzew oraz pielęgnację 173 kolejnych” – informuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach.
Okazuje się, że wiele drzew, zwłaszcza starszych, wykazywało zaawansowane tzw. wypróchnienie pni, przez co traciły stabilność, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla przechodniów. Dodatkowo wiele tamtejszych jesionów wyniosłych dotknęły choroby grzybiczne, które atakują system korzeniowy. Prowadzi to do obumierania drzew i zwiększa ryzyko ich niekontrolowanego upadku. Duże zagęszczenie drzew sprawia z kolei, że ich korony rozwijają się wyłącznie w górnej części pnia. „To zjawisko powoduje destabilizację i zwiększa podatność drzew na złamania podczas silnych wiatrów” – ostrzegał latem Miejski Zarząd Dróg w Cieszynie, dodając, że w rezerwacie, szczególnie na skarpach, znajduje się wiele powalonych drzew, które opierając się o zdrowe egzemplarze, zagrażają ich stabilności.

„Do tego młode drzewa, z powodu konkurencji ze strony starszych, dominujących egzemplarzy, mają ograniczone możliwości prawidłowego wzrostu. Usunięcie chorych i zagrażających drzew stworzy im lepsze warunki do rozwoju” – tłumaczyli urzędnicy cieszyńskiego MZD.
pecjalistyczne zabiegi, które rozpoczęły się 29 września, podzielono na dwa etapy. W pierwszym usunięto drzewa stwarzające zagrożenie. W drugim realizowano działania pielęgnacyjne i porządkowe. Wykonawca stosował przy tym metody minimalizujące ingerencję w przyrodę, w tym techniki alpinistyczne, ciche narzędzia czy kontrolę gniazd. Ponadto pozostawiał na miejscu część drewna w celach przyrodniczych.
Zgodnie z umową cała operacja ma się zakończyć do 15 listopada i do tego czasu obowiązuje zakaz wstępu do Lasku Miejskiego, ponieważ może to stanowić poważne zagrożenie dla życia i zdrowia.

„Prosimy o bezwzględne przestrzeganie zakazu i powstrzymanie się od wchodzenia na teren lasku do czasu jego otwarcia przez służby” – apelują więc przedstawiciele Miejskiego Zarządu Dróg w Cieszynie. (wk)


Trwa nabór wniosków w programie Czyste Powietrze

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach poinformował, że nabór wniosków o dofinansowanie w ramach części 5) programu Czyste Powietrze nie skończył się 15 października 2025 r. „Ze względu na utrzymujące się zainteresowanie oraz dostępność środków planowane jest wydłużenie tego naboru” – zapowiadają teraz urzędnicy WFOŚiGW.

Do czasu zakończenia procedury formalnego zatwierdzenia zmian regulaminowych proces przyjmowania wniosków w Generatorze Wniosków o Dofinansowanie (GWD) będzie kontynuowany w trybie technicznym. Wnioski składane od 16 października 2025 r. będą traktowane jako warunkowo przyjęte, a ich formalna ocena i decyzje o dofinansowaniu zostaną podjęte po zatwierdzeniu zmian w regulaminie naboru.

„O szczegółach dotyczących wydłużenia naboru poinformujemy niezwłocznie po zakończeniu procesu zatwierdzania zmiany w tym zakresie, m.in. na stronie czystepowietrze.gov.pl. Zachęcamy do dalszego składania wniosków w ramach dostępnych środków” – piszą przedstawiciele katowickiego WFOŚiGW.

Nabór gazowy w programie Czyste Powietrze trwa od 15 lipca 2025 r. Według stanu na 3 października złożono 1194 wnioski o łącznej wartości ponad 22,7 mln zł dofinansowania. Wznowiony nabór dotyczy właścicieli i współwłaścicieli domów, którzy zrealizowali inwestycję między 28 maja a 31 grudnia 2024 r. Budżet programu to 70 mln zł z funduszy FEnIKS, a wsparcie trafi do ok. 3 tys. gospodarstw domowych. Dotacje przyznawane są na zasadach sprzed reformy programu. (on)

Wydanie nr 40 z dn. 3.10.2025 r.

 

 

„Zacznijmy od siebie, starajmy się sami coś zrobić, a wtedy chociaż troszkę tego świata uratujemy”

„Zielony” kościół w Cisownicy

Parafia ewangelicko-augsburska w Cisownicy robi kolejny krok w stronę nowoczesności i ekologii. Jej proboszcz, ks. Marek Twardzik, poinformował niedawno o podpisaniu umowy z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Dzięki temu kościół i budynki parafialne zostaną wyposażone w nowoczesne, przyjazne środowisku źródła energii.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Początkiem września podpisałem z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach umowę na dotację zadania „Wymiana źródła ciepła wraz z montażem instalacji fotowoltaicznej w kościele parafii ewangelicko-augsburskiej w Cisownicy”. Nasz stary kocioł węglowy nie spełnia już obecnych wymogów ekologicznych, dlatego staraliśmy się zmienić tę sytuację i aplikowaliśmy do programu katowickiego funduszu – wyjaśnia proboszcz.

Nowe technologie

Zgodnie z planem, kościół będzie ogrzewany pompą ciepła typu powietrze-powietrze. Pomieszczenia pod świątynią, w których mieści się Czytelnia Małej Książnicy Cisownickiej, zostaną natomiast wyposażone w pompę typu powietrze-woda. Na dachu kościoła zamontowana będzie nowa instalacja fotowoltaiczna, która zostanie połączona z tą już istniejącą na budynku parafii.

To nie pierwsza tego typu inwestycja w Cisownicy. W 2018 roku parafia otrzymała bowiem swoją pierwszą dotację z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, w ramach której przeprowadzono szeroko zakrojoną termomodernizację. Wymieniono wtedy wszystkie okna w kościele i budynku parafii, ocieplono plebanię, a w świątyni zamontowano szklaną ścianę termicznie zabezpieczającą witraż za ołtarzem. Największą zmianą była jednak instalacja fotowoltaiczna o mocy 20 kW. Teraz zostanie ona powiększona niemal dwukrotnie – do prawie 40 kW.

Solidne wsparcie

Obecny projekt pochłonie 367 tys. zł. Z tej sumy 220 tys. zł pochodzi z dotacji WFOŚiGW w Katowicach, a 65 tys. zł parafia otrzymała z Funduszu Rozwoju Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. Resztę stanowią środki własne wspólnoty.

– To są dla nas wielkie kwoty i gdybyśmy nie otrzymali dotacji, nie bylibyśmy w stanie zrealizować tego przedsięwzięcia, dlatego pomoc zarówno z wojewódzkiego funduszu, jak i Funduszu Rozwoju Kościoła jest dla nas ogromnym wsparciem – przyznaje ks. Marek Twardzik.

Ekoparafia – moda czy konieczność?

W rozmowach z cisownickim duchownym pojawia się hasło „ekoparafia”. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z nowym trendem w kościołach? Proboszcz podchodzi do tego z dystansem.

– Czy jest taki trend, trudno mi powiedzieć. Wiem jednak, że część parafii także aplikuje do różnych programów ochrony środowiska, czy to do wojewódzkich, czy do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Myślę, że generalnie jest to ważna sprawa, bo świat, w którym żyjemy, do końca nie należy do nas. On jest nam tylko powierzony. Ważne jest, w jakim stanie oddamy go następnym pokoleniom – przekonuje.

Według duchownego każdy, niezależnie od skali możliwości, powinien podejmować działania proekologiczne. – Zacznijmy od siebie, starajmy się sami coś zrobić, a wtedy chociaż troszkę tego świata uratujemy – apeluje.

Klimat zmienia się także w Cisownicy

Argumentów za ekologicznymi inwestycjami nie trzeba długo szukać. Proboszcz zwraca uwagę, że skutki zmian klimatycznych są odczuwalne także lokalnie.

– Doświadczamy tego wszyscy. My sami w Cisownicy mamy z tym problem. Co jakiś czas, i to niestety coraz częściej, zalewa nas woda przez nagłe, obfite opady deszczu. Jej ilość jest tak duża, że odprowadzenie jej staje się problemem, szczególnie że budynek parafii usytuowany jest w niecce. A przecież wszyscy widzimy, że ekstremalnych zjawisk pogodowych jest coraz więcej – mówi ks. Marek Twardzik.

Zdaniem duchownego negowanie globalnego ocieplenia jest dziś irracjonalne. – Dlatego wszelki wkład w poprawę stanu naszej planety jest nie tylko naszą dobrą wolą, ale wręcz obowiązkiem – podkreśla. Trzeba w tym miejscu przyznać, że rzeczywiście budynki parafialne często doznawały uszczerbku podczas ostatnich nawalnych deszczy.

Cisownica – parafia z ambicjami

Po zakończeniu inwestycji parafia w Cisownicy może znaleźć się w gronie najbardziej ekologicznych wspólnot w Polsce. Z pewnością przykład Cisownicy pokazuje, że nawet niewielka wspólnota, korzystając z funduszy i własnej determinacji, może łączyć troskę o dziedzictwo duchowe z odpowiedzialnością za środowisko. (mc)


Bezpieczny strażak także w cieszyńskim

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach rozstrzygnął nabór do Programu Bezpieczny Strażak II edycja. Zrealizowany program cieszył się ogromnym zainteresowaniem – finansowe wsparcie trafiło do 161 jednostek ochotniczych straży pożarnych z terenu całego województwa śląskiego.

Łączna kwota dofinansowania wyniosła 2 988 596,03 zł. W ramach programu ochotnicze straże pożarne z terenu Śląska miały możliwość otrzymania dofinansowania na zakup specjalistycznego sprzętu ratowniczego, pojazdów i wyposażenia, wykorzystywanego zarówno do niesienia pomocy w sytuacjach kryzysowych, jak i do działań mających na celu zapobieganie oraz likwidację skutków klęsk żywiołowych, z dbałością o środowisko naturalne.

Na liście beneficjentów znalazło się 161 jednostek, wśród których znalazły się także te działające w powiecie cieszyńskim. Są to: OSP w Jaworzynce Centrum z 25 tys. zł dofinansowania na zakup sprzętu i wyposażenia, OSP w Bąkowie – 32 tys. zł, OSP w Pogwizdowie – 18 tys. zł, OSP w Brennej Centrum – 20 tys. zł, OSP w Wiślicy – 35 tys. zł, OSP w Mnichu – 20 tys. zł, OSP w Cieszynie Boguszowicach – 20 tys. zł, OSP w Iskrzyczynie – 30 tys. zł. (kredo)


Ekopracownia pod chmurką, czyli…

W zaciszu Górnego Boru

Przy Szkole Podstawowej nr 8 im. Krystyny Bochenek w Skoczowie powstała nowoczesna ekopracownia pod chmurką. To druga tego typu przestrzeń w gminie Skoczów, zrealizowana dzięki dofinansowaniu w wysokości 70 tys. zł pozyskanemu przez Miejski Zarząd Oświaty z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Jej uroczystego otwarcia dokonano 24 września.

Nowa ekopracownia została utworzona w zielonej strefie za budynkiem hali sportowej. Stanęła tam wiata edukacyjna z ławeczkami i stolikami, która będzie nie tylko miejscem „zielonych lekcji”, ale także strefą integracji, kontaktu z przyrodą, miejscem do prowadzenia różnorakich zajęć i spotkań oraz miejscem wyciszenia i terapii. Przestrzeń wyposażono również w tzw. ekokuchnie (kuchnie błotne), duże koło optyczne, tablice edukacyjne, ekomemory oraz tablice „pisanie lustrzane”. Przestrzeń wzbogacą ponadto piękne nasadzenia roślin i krzewów.

– To szczególny moment dla naszej szkoły. Dzięki rozszerzonej bazie dydaktycznej będziemy mogli inaczej, bardziej ekologicznie prowadzić zajęcia na świeżym powietrzu. Przy tym to dopiero początek. Obok szkoły planujemy bowiem kolejne nasadzenia tak, by ekopracownia przez lata służyła uczniom i rozwijała się zgodnie z ich pomysłami – mówił podczas otwarcia dyrektor szkoły Jerzy Szendzielarz. Dodał, że w realizację przedsięwzięcia zaangażowali się nie tylko nauczyciele, uczniowie i rodzice, ale także m.in. Rada Osiedla Górny Bór.

Gościem okolicznościowej uroczystości, podczas której z krótkim programem artystycznym wystąpiła młodzież „Ósemki”, był Mateusz Pindel, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Przypomniał on, że tylko w tym roku Fundusz przyznał 113 promes dofinansowania podobnych projektów o łącznej wartości ponad 7,7 mln zł.

– Jesteśmy dumni, że możemy pomagać samorządom w tworzeniu nowoczesnej bazy dydaktycznej, zaś w nowej skoczowskiej przestrzeni uczniowie będą mogli pobierać wiedzę na świeżym powietrzu z takich dziedzin jak ekologia, biologia czy geografia, ale też z różnych innych przedmiotów – mówił Mateusz Pindel. – To jest piękne, ponieważ inwestujemy w kapitał ludzki. A młodzi ludzie będą przyswajać wiedzę w atrakcyjny, nowoczesny sposób – podkreślił.

Burmistrz Skoczowa Rajmund Dedio zwrócił natomiast uwagę na fakt, iż gmina od lat korzysta z programów edukacyjnych i środowiskowych Funduszu. – Nasza współpraca układa się modelowo. Bez wsparcia WFOŚiGW podobne inwestycje trudno byłoby zrealizować, ponieważ w samorządach zawsze są pilniejsze wydatki. Programy Funduszu mobilizują nas jednak, by znaleźć potrzebne fundusze. Edukując zaś dzieci i młodzież, inwestujemy w całe społeczeństwo – mówił.

Burmistrz zapowiedział przy tym, że miasto planuje już następne projekty. – Wyznaczyliśmy kolejną szkołę, więc na pewno złożymy kolejny projekt – obiecał. (wk)


Nowa przestrzeń dla mieszkańców goleszowskiej Równi

W Goleszowie Równi oddano do użytku nową przestrzeń rekreacyjną, stworzoną z myślą o mieszkańcach w każdym wieku.
Inwestycja, w której mocno zaakcentowano wymiar ekologiczny, powstała dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

„Zielona Przestrzeń” znajduje się w pobliżu Domu Ludowego i stanowi kolejny punkt rekreacyjny w tej części gminy. Na ogrodzonym terenie mieszkańcy mogą korzystać z siłowni plenerowej, nowoczesnego placu zabaw, ławek, stojaka na rowery, solarnego oświetlenia oraz drewnianej wiaty z ławostołem. Wszystkie elementy zostały połączone ścieżkami i zaprojektowane tak, by zapewnić komfort i bezpieczeństwo użytkowników.

Projekt został sfinansowany ze środków pozyskanych przez gminę Goleszów w ramach konkursu „Zielona Przestrzeń”. Na realizację inwestycji samorząd otrzymał ponad 110 tys. zł dofinansowania. Prace trwały od 23 lipca do 5 sierpnia br. – Już dziś myślimy o kolejnych tego typu inicjatywach na terenie gminy Goleszów. Nie brakuje pomysłów na tworzenie przestrzeni przyjaznych mieszkańcom, a dzięki skutecznemu pozyskiwaniu środków zewnętrznych sukcesywnie wprowadzamy je w życie – podkreśla wójt gminy Sylwia Cieślar.

Oficjalne otwarcie obiektu odbyło się w połowie września, z udziałem przedstawicieli władz wojewódzkich i gminnych. Symboliczną czerwoną wstęgę przecięli wspólnie wójt Sylwia Cieślar oraz prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Mateusz Pindel. Już kilka dni później, 21 września, nowa przestrzeń tętniła życiem podczas wydarzenia „Dzień Sąsiada”. (mc)

Wydanie nr 36 z dn. 5.09.2025 r.

 

 

 

Katowicki WFOŚiGW wspiera rozwój MDP w powiecie cieszyńskim

Strażacka młodzież z dofinansowaniem

Latem Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach rozstrzygnął kolejny nabór w ramach programu „Doposażenie i zapewnienie gotowości Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych”. W efekcie 118 Ochotniczych Straży Pożarnych z województwa śląskiego, w tym także jednostki z powiatu cieszyńskiego, otrzymało finansowe wsparcie o łącznej wartości 428 588 zł.

Program miał na celu aktywizację młodzieży, poprawę ich przygotowania do udziału w działaniach ratowniczych w przyszłości, a także rozwój lokalnych struktur MDP poprzez zakup niezbędnego sprzętu i wyposażenia.

W ramach tegorocznego rozdania środki trafiły do pięciu jednostek OSP działających na ziemi cieszyńskiej. Otrzymane kwoty zostaną przeznaczone m.in. na zakup odzieży ochronnej, sprzętu ćwiczebnego oraz podstawowego wyposażenia dla członków Młodzieżowych Drużyn Pożarniczych. Wsparcie otrzymały zaś OSP Cieszyn Mnisztwo – 3 098 zł, OSP Iskrzyczyn – 3 000 zł, OSP Kończyce Wielkie – 3 100 zł, OSP Skoczów – 4 250 zł, OSP Zbytków – 7 081 zł.

Jak podkreślają przedstawiciele katowickiego WFOŚiGW, tego typu wsparcie to inwestycja w przyszłość lokalnych służb ratowniczych. – To realne wsparcie dla młodych strażaków-ochotników, którzy są przyszłością lokalnych struktur OSP i całego systemu bezpieczeństwa. Dzięki programowi młodzież może ćwiczyć w lepszych warunkach, z profesjonalnym wyposażeniem, co zwiększa jej zaangażowanie i przygotowanie do przyszłej służby – komentują przedstawiciele Funduszu.

Nic więc dziwnego, że program cieszy się rosnącą popularnością, a ma na celu nie tylko wspieranie MDP pod względem sprzętowym, ale również integrację, rozwój współpracy i promocję wartości, jakimi kierują się strażacy – odpowiedzialności, gotowości do niesienia pomocy i pracy zespołowej.

Dzięki wsparciu WFOŚiGW kolejne pokolenie młodych druhów może więc rozwijać się w bezpiecznym i profesjonalnym środowisku z korzyścią dla całych społeczności lokalnych. (on)


„Eko Wspólnota” z przedłużonym terminem

Wspólnoty mieszkaniowe mają więcej czasu, aby sięgnąć po środki na inwestycje w nowoczesne, ekologiczne technologie. Zarząd Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach przedłużył termin składania wniosków w programie „Eko Wspólnota” do 30 września 2025 r. lub do wyczerpania dostępnej puli środków.

To dobra wiadomość dla tych, którzy planują termomodernizację budynków lub montaż odnawialnych źródeł energii (OZE), czyli inwestycje, które nie tylko poprawiają komfort życia mieszkańców, ale realnie wpływają na jakość powietrza, poziom opłat za energię, a także podnoszą wartość nieruchomości.

Z programu mogą skorzystać wspólnoty mieszkaniowe (w rozumieniu ustawy o własności lokali z dnia 24 czerwca 1994 r.). Fundusz wspiera zaś zarówno modernizację energetyczną budynków jak i inwestycje w odnawialne źródła energii (np. panele fotowoltaiczne czy pompy ciepła).
A jakie wsparcie można uzyskać? Program oferuje elastyczne formy finansowania. Możliwe jest ono w formie pożyczki, dotacji lub obu instrumentów łącznie. Dotacje wynoszą do 15 proc. kosztów kwalifikowanych (maksymalnie 66 500 zł). Z kolei pożyczki i dotacje mogą objąć łącznie do 100 proc. kosztów kwalifikowanych (w tym pożyczka do 100 proc, udzielonego dofinansowania, a dotacja do 35 proc. udzielonego dofinansowania, ale nie więcej niż 250 tys. zł).

Jak informuje WFOŚiGW, na dotacje przeznaczono 4 miliony złotych. Środki przyznawane są do wyczerpania puli. Z kolei w przypadku pożyczek nie obowiązują ograniczenia kwotowe, co umożliwia realizację nawet dużych inwestycji w wielu wspólnotach.

Wnioski można składać do 30 września 2025 r., zarówno w formie papierowej jak i elektronicznej (przez platformę ePUAP, na elektroniczną skrzynkę podawczą WFOŚiGW lub z wykorzystaniem usługi e-Doręczeń). Ważne, by dokumentów w wersji papierowej nie zszywać, bindować ani wkładać do koszulek lub segregatorów (wyjątkiem są nośniki elektroniczne, np. płyty CD, pendrive).

Szczegółowe informacje oraz instrukcje składania wniosków elektronicznych dostępne są na stronie: www.wfosigw.katowice.pl/kontakt/epuap.html. (on)


Gdzie relaks spotyka się z nauką

Latem ścieżka edukacyjna w dolinie Wisły Malinki przeszła rewitalizację. Poinformowało o tym Nadleśnictwo Wisła.

Trasa zyskała m.in. nowe tablice i drewniane stelaże. „Zachęcają one do odkrycia pięknej beskidzkiej przyrody przy towarzyszącym w tle szumie potoku Malinka” – opisują wiślańscy leśnicy, przekonując, że na tym szlaku nauka przenika się z relaksem, a każdy krok pozwala lepiej poznać tajemnice beskidzkich lasów i przyrody. „Zapraszamy do odwiedzin” – zachęcają więc turystów.

Ścieżka wzdłuż potoku Malinka to jedna z pięciu przyrodniczych tras dla piechurów, jakie wytyczono na terenie Nadleśnictwa Wisła. Niektóre z nich są łatwe i krótkie, ale są też długie, dla bardziej zaawansowanych miłośników beskidzkich klimatów. Ścieżka Przyrodnicza Malinka rozpoczyna się tuż za skocznią narciarską w Malince. Jest krótka (czas jej przejścia zajmuje niecałe 30 minut) i biegnie po płaskim terenie. Na początku znajduje się duże miejsce postojowe, a z siedmiu barwnych tablic edukacyjnych można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o formach ochrony przyrody w Beskidach czy o fliszu karpackim. Ponadto można poznać gatunki roślin występujące tutaj zarówno wiosną jak i latem, a także zapoznać się z gatunkami inwazyjnymi, które zagrażają naszej rodzimej florze. (on)

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Niedopałki i ogniska zagrożeniem dla natury

Beskidzkie lasy i górskie polany, cieszące się ogromnym zainteresowaniem turystów o każdej porze roku, stają się coraz częściej miejscem groźnych incydentów spowodowanych brakiem odpowiedzialności.

Letnie upały, zimowe mrozy i zmienna pogoda nie odstraszają amatorów górskich wędrówek – niestety, nie zawsze towarzyszy im rozwaga. Pozostawione niedopałki papierosów, nielegalnie rozpalane ogniska, porzucone żarzące się drewno i brak podstawowej wiedzy o zasadach bezpieczeństwa mogą doprowadzić do katastrofy ekologicznej.

– Z przerażeniem przemierzam górskie szlaki. Co rusz można bowiem spotkać „turystów”, którzy pozostawiają po sobie niedopałki. To ogromne zagrożenie! Nie wszyscy chyba zdają sobie sprawę z tego, jak szybko może pojawić się ogień i jak trudny jest do opanowania w terenie górzystym. Lasy są teatrem. Teatrem przyrody… I podobnie, jak w teatrze, który znamy, obowiązują w nim zasady, o których niestety wiele osób zapomina – ubolewa Michał Szymaniak, miłośnik przyrody z Ustronia.

Wciąż zbyt wiele osób lekceważy przepisy dotyczące rozpalania ognisk w lasach i na górskich polanach. Przypomnijmy – zgodnie z polskim prawem, ognisko w lesie można rozpalać wyłącznie w wyznaczonych miejscach i pod ścisłą kontrolą. Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej: letnie pikniki z ogniskiem na polanie, zimowe ognie w celu „rozgrzania się”, a nawet pozostawione po biwakach nieugaszone paleniska to niestety częsty widok w Beskidach.

Latem sytuacja jest szczególnie niebezpieczna. Wystarczy kilka dni suszy, by ściółka leśna zamieniła się w łatwopalną warstwę suchego igliwia i trawy. W takich warunkach pojedyncza iskra z niedopałka rzuconego nieopodal ścieżki może rozpętać pożar trudny do opanowania. Strażacy i leśnicy alarmują, że każdorazowo walka z ogniem w górskim, trudno dostępnym terenie wymaga ogromnych nakładów sił i środków – często z użyciem śmigłowców i samolotów gaśniczych.

Skutki takich pożarów są katastrofalne. Giną zwierzęta, w tym gatunki chronione – płazy, gady, ptaki gniazdujące w zaroślach i ssaki niezdolne do szybkiej ucieczki. Spłonąć mogą cenne połacie lasu, często odbudowywane przez dekady. Wypalenie ściółki prowadzi do erozji gleby, wyjaławia teren i zakłóca naturalny obieg wody. Co ważne, o zagrożeniu można mówić również zimą, zwłaszcza w miejscach, gdzie drzewostany rosną na torfowym, łatwopalnym podłożu.

Leśnicy, organizacje turystyczne i parki narodowe apelują o zdrowy rozsądek. Tablice informacyjne, kampanie edukacyjne w mediach społecznościowych, a nawet patrole służb leśnych – to wszystko ma pomóc uświadomić turystom, że góry to nie przestrzeń na nierozważne działania. Warto przypomnieć, że za rozpalanie ognia w niedozwolonym miejscu grozi nie tylko mandat – w przypadku wywołania pożaru osoba odpowiedzialna może ponieść konsekwencje karne, włącznie z karą pozbawienia wolności i wysokimi odszkodowaniami.

Co istotne, w sierpniu br. Rada Ministrów zatwierdziła projekt ustawy przygotowany przez resort sprawiedliwości, zaostrzający przepisy przeciwpożarowe w naszym kraju. Kary za wykroczenia związane z nieostrożnym obchodzeniem się z ogniem wzrosną. Nowelizacja kodeksu wykroczeń oraz kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia ma wzmocnić ochronę przeciwpożarową oraz skuteczniej zapobiegać zachowaniom prowadzącym do zagrożeń pożarowych – szczególnie w miejscach publicznych, terenach leśnych i zurbanizowanych. Dotyczy to m.in. wypalania traw oraz palenia tytoniu w miejscach, gdzie nawet iskra może wywołać pożar.

Najważniejsze zmiany to: wzrost maksymalnej grzywny za wykroczenia przeciwpożarowe z obecnych 5 tys. zł do 30 tys. zł, wprowadzenie kary ograniczenia wolności obok dotychczasowych sankcji, czyli aresztu oraz grzywny, ponadto likwidacja nagany – najłagodniejszej kary, uznanej za nieskuteczną wychowawczo i prewencyjnie, a także wyższe mandaty karne: do 5 tys. zł za jedno wykroczenie i do 6 tys. zł w przypadku popełnienia kilku wykroczeń jednym czynem (dotychczas 500 zł i 1000 zł). Kary mają dotyczyć szerokiego zakresu czynów, w tym rozniecania ognia i palenia tytoniu poza wyznaczonymi miejscami, wypalania traw i pozostałości roślinnych, zwłaszcza w odległości mniejszej niż 100 m od zabudowań czy lasów, powodowania zagrożenia pożarowego oraz nieostrożnego obchodzenia się z ogniem. Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

– Rząd zaostrza kary za nieostrożne obchodzenie się z ogniem, aby zwrócić uwagę na powagę tego problemu. Chodzi o to, by zwiększyć świadomość, że nieostrożne posługiwanie się ogniem może prowadzić do bardzo poważnych i negatywnych skutków. Wzmocnienie tej świadomości ma się odbywać także poprzez surowsze kary przewidziane w prawie wykroczeń – jest to tzw. funkcja prewencji generalnej tego prawa – wyjaśnia Michał Hara, dyrektor Departamentu Prawa Karnego w MS.

Bezpieczeństwo beskidzkich lasów to wspólna sprawa – leśników, turystów, lokalnych społeczności. Wystarczy odrobina ostrożności, by chronić piękno gór i dziką przyrodę, która wciąż jeszcze ma szansę przetrwać dla przyszłych pokoleń. (kredo)


Goleszowska zielona przestrzeń

W Goleszowie Równi powstała nowa przestrzeń rekreacyjna, stworzona z myślą o mieszkańcach w każdym wieku. Zaakcentowany został wymiar ekologiczny, a do stworzenia tego obiektu walnie przyczynił się Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Zielona przestrzeń stanęła w bliskiej odległości od Domu Ludowego w Goleszowie i jest to kolejny obiekt rekreacyjny w tamtym rejonie. W praktyce mowa o ogrodzonej przestrzeni, skupiającej w sobie urządzenia do wykonywania aktywności fizycznej, rekreacji, zabawy, ale i odpoczynku, a wszystko to na świeżym powietrzu. Znajdują się tam więc siłownia plenerowa, nowoczesny plac zabaw, ławki, stojak na rowery, oświetlenie solarne oraz drewniana wiata z ławostołem. Wszystkie te elementy zostały połączone ścieżkami i ogrodzone w celu zapewnienia bezpieczeństwa użytkowników.

Inwestycja była sfinansowana ze środków pozyskanych przez gminę Goleszów w ramach konkursu „Zielona Przestrzeń”, organizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Gmina otrzymała na ten cel ponad 110 tys. zł dofinansowania. Prace rozpoczęto 23 lipca, a skończono 5 sierpnia.

– Już dziś myślimy o kolejnych tego typu inicjatywach na terenie gminy Goleszów. Nie brakuje pomysłów na tworzenie przestrzeni przyjaznych mieszkańcom, a dzięki skutecznemu pozyskiwaniu środków zewnętrznych sukcesywnie wprowadzamy je w życie – podkreśla wójt gminy Goleszów Sylwia Cieślar.

Teren został wzbogacony o nowe nasadzenia drzew i krzewów. (mc)