Wydanie nr 49 z dn. 05.12.2025 r.

 

 

 

Dzięki wsparciu gminy i WFOŚiGW w Katowicach

Dostali kluczyki do nowych radiowozów

Czwartkową sesję Rady Gminy Zebrzydowice, 27 listopada, poprzedziła krótka uroczystość. Zaprezentowane zostały nowe radiowozy, które trafiły do tamtejszego komisariatu. „To ważne wzmocnienie bezpieczeństwa w naszej społeczności” – przekonuje Urząd Gminy.

Oficjalne przekazanie radiowozów nastąpiło 14 listopada na Placu Sławika i Antalla przed Spodkiem w Katowicach. W tym roku flotę policyjnego garnizonu województwa śląskiego zasiliły 72 nowoczesne, hybrydowe radiowozy kia niro hybrid. „Samochody trafią do 23 jednostek, a dwa z nich będą służyć funkcjonariuszom Komisariatu Policji w Zebrzydowicach” – informuje wójt Janusz Król, który wziął udział w katowickiej uroczystości.

Samorządowiec dodaje, że gmina Zebrzydowice wsparła inwestycję kwotą 75 tys. zł. Zakup nowych policyjnych pojazdów był jednak możliwy dzięki środkom – blisko 16 mln zł – przekazanym z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Fundusze te uzupełniło finansowe wsparcie samorządów oraz pieniądze z budżetu policji.

Co ciekawe, zanim podjęto decyzję o zamówieniu 72 pojazdów, śląscy policjanci przetestowali model kia niro w warunkach codziennej służby. Wersja testowa trafiła bowiem do ośmiu jednostek w województwie. Mundurowi ocenili samochód bardzo wysoko, wskazując na jego praktyczność, ergonomię i przewagę nad dotychczas używanym taborem. Ostatecznie więc rozpoczęto procedurę zakupu.

Jak informuje śląska policja, nowe SUV-y kia niro hybrid są przystosowane do przewozu dwóch policjantów oraz dwóch zatrzymanych. Przedział konwojowy został trwale odizolowany od części dla funkcjonariuszy, co znacząco zwiększa bezpieczeństwo podczas interwencji i transportu. Wykonano go z materiałów odpornych na uszkodzenia i łatwych do utrzymania w czystości. W radiowozach zastosowano też pasy bezpieczeństwa z możliwością blokady, które uniemożliwiają agresywne zachowania, w tym autoagresję przewożonych zatrzymanych. „To rozwiązanie, niestosowane dotąd w patrolowych furgonach, znacząco podnosi poziom bezpieczeństwa. Nadwozie typu SUV ułatwia z kolei poruszanie się zarówno po wąskich uliczkach śląskich osiedli, jak i poza drogami utwardzonymi” – przekonują służby prasowe Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Radiowozy wyposażono ponadto w uchwyty na pałki typu „tonfa”, dwie latarki automatycznie ładujące się podczas jazdy oraz nowoczesne systemy bezpieczeństwa, takie jak autonomiczny układ hamowania, asystent pasa ruchu, inteligentny ogranicznik prędkości, kamera cofania, system e-Call i ekran z obsługą Apple CarPlay i Android Auto.

Pojazdy dysponują silnikiem hybrydowym o mocy 129 KM, który zapewnia dynamiczną i oszczędną jazdę, a średnie spalanie wynosi około 4,5 l/100 km. Radiowozy trafiły nie tylko do Zebrzydowic. Łącznie bowiem w Komendzie Powiatowej Policji w Cieszynie będzie służyć siedem takich pojazdów.

Uroczystemu przekazaniu samochodów przewodniczył Komendant Wojewódzki Policji w Katowicach nadinspektor Mariusz Krzystyniak wraz z zastępcą od spraw logistycznych młodszym inspektorem Markiem Gadzińskim. Wśród zaproszonych gości znaleźli się sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Henryk Kiepura, wojewoda śląski Marek Wójcik, reprezentujący marszałka województwa śląskiego członek zarządu województwa Rafał Adamczyk, prezes Zarządu Wojewódzkiego FOŚiGW w Katowicach Mateusz Pindel oraz przedstawiciele władz samorządowych.

Po okolicznościowych przemówieniach szef śląskich policjantów nadinspektor Mariusz Krzystyniak przekazał na ręce prezesa WFOŚiGW Mateusza Pindla Odznakę Honorową za „Zasługi dla Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach” dla Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. (wk)


Ekopracownie zmieniają edukację

Zielona fala w szkołach regionu

Końcówka roku kalendarzowego w szkołach w regionie upływa pod znakiem ekologii. Jedna po drugiej bowiem uruchamiane i oficjalnie otwierane są tzw. zielone pracownie. To efekt realizacji jednego z flagowych przedsięwzięć Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

ym razem o zielone pracownie wzbogaciły się trzy szkoły ponadgimnazjalne. 1 grudnia wstęgę przecinano w pracowni „Człowiek i las”, powstałej w murach I Liceum Ogólnokształcącego im. Pawła Stalmacha w Wiśle. Nowa przestrzeń łączy ekologię, nowoczesną technologię i edukację na najwyższym poziomie.

– Takie pracownie są symbolem wprowadzania szkół w XXI wiek. To krok w stronę nowoczesnej edukacji i pójścia z duchem czasu. Cieszę się, że możemy wspierać miejsca, które uczą młodych ludzi odpowiedzialności za środowisko i rozwijają ich naukową ciekawość – powiedział podczas uroczystego otwarcia zielonej pracowni w Wiśle Mateusz Pindel, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Instytucja wsparła projekt kwotą 48 tys. zł w ramach programu „Zielona Pracownia 2025”.

Wiślańscy licealiści otrzymali miejsce, w którym mogą rozwijać swoje pasje przyrodnicze, prowadzić doświadczenia i badania, a także odkrywać świat w sposób zgodny z wyzwaniami XXI wieku, sprzyjający edukacji ekologicznej.

– Fundusz od lat wspiera tworzenie pracowni, które wprowadzają szkoły w XXI wiek. To inwestycje, które pozwalają iść z duchem czasu oraz budować nowoczesną edukację ekologiczną opartą na doświadczeniu, technologii i praktyce. Gratuluję całej społeczności szkolnej realizacji tej inspirującej inicjatywy! Życzę uczniom, aby pracownia „Człowiek i las” stała się przestrzenią pełną odkryć i ekologicznej świadomości – dodał Mateusz Pindel.

Prezes katowickiego funduszu pojawił się także w listopadzie na otwarciu zielonych pracowni w II Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Cieszynie oraz w Zespole Szkół im. Władysława Szybińskiego w Cieszynie. W obu placówkach powstały fascynujące miejsca do odkrywania tajemnic nauki, pełne inspiracji i nowoczesnego sprzętu.

Dawna sala geograficzna w cieszyńskim „Koperze” zyskała zupełnie nowe oblicze. Stała się nowoczesną przestrzenią edukacyjną. Dzięki temu uczniowie mogą uczyć się w przyjaznym, estetycznym i ekologicznym otoczeniu, które sprzyja kreatywności, ciekawości świata i proekologicznym postawom.

– Pracownia została wyposażona w sprzęt multimedialny, w tym gogle VR do poszerzania horyzontów z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości – mówiła Regina Rakowska, dyrektor II LO im. M. Kopernika w Cieszynie. – Otwarcie pracowni było także okazją, by uczestniczyć w pokazowej lekcji geografii, podczas której zaprezentowano nowoczesne narzędzia i pomoce dydaktyczne zakupione w ramach projektu. Dodatkowo, wybrano najciekawsze zdjęcia przysłane w ramach szkolnego konkursu fotograficznego „Jesienne Refleksje: Eko-spacer po okolicy” – dodała Regina Rakowska.

– Zielona pracownia to nie tylko miejsce nauki, ale także przestrzeń rozwijania pasji, twórczego myślenia i wrażliwości ekologicznej. Jesteśmy dumni, że tak inspirujące miejsca powstają właśnie w naszych szkołach – podkreśla Janina Żagan, starosta cieszyński.

Trzeci powód do dumy to pracownia „Oxygen” w „Szybinie”, potrzebna w szkole… jak tlen. W nowoczesnej przestrzeni spotkała się ekologia z technologią. To miejsce z pewnością będzie inspirować, uczyć przez doświadczenia i pokazywać kolejnym pokoleniom uczniów, że nauka może być piękna. Podczas uroczystego otwarcia uczniowie zaprezentowali możliwości nowego sprzętu – mikroskopów, czujników, zestawów badawczych i monitorów interaktywnych. Były eksperymenty, emocje i dużo naukowej ciekawości. Oby tak dalej! (kredo)

Wydanie nr 45 z dn. 7.11.2025 r.

Jak wniosłeś, to i znieś!

Śmieciowa sinusoida w Beskidach

Butelki i jeszcze raz butelki, ale też inne opakowania, części odzieży – szeroką gamę gatunkową stanowią przedmioty, a w praktyce śmieci, jakie turyści pozostawiają w górach. Temat nie jest nowy, ale co gorsza nie jest też zanikający.

Śmieci od jakiegoś czasu stały się istotnym problemem otaczającego nas świata. Problemem miedzy innymi organizacyjnym i finansowym. Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego poinformowali niedawno, że TPN na utylizację odpadów, pozostawionych przy szlakach górskich wydaje rocznie blisko milion złotych. Tatry to oczywiście obszar nieporównywalny z naszą częścią Beskidów, jednak w górskich rejonach powiatu cieszyńskiego problem śmieci także od jakiegoś czasu istnieje. Zapytaliśmy w nadleśnictwach Śląska Cieszyńskiego, czy to zjawisko cechuje się jakąś dynamiką.

– Ten problem wciąż istnieje, niestety nie widać w jego przypadku większych zmian. Jako Nadleśnictwo Ustroń co roku zbieramy znaczną ilość śmieci, zarówno ze zwykłych lasów gospodarczych, jak i z terenów rezerwatów przyrody. W ubiegłym roku z terenu Nadleśnictwa zebraliśmy 240 m3 – czyli ponad 2 tysiące worków śmieci i kosztowało to nas ponad 23 tys. złotych. Natomiast w całych Lasach Państwowych problem śmieci, które ludzie wywożą do lasów, jest ogromny! W roku 2024 Lasy Państwowe zebrały i wywiozły prawie 82 tysiące m3 śmieci (ponad 4,5 tysiąca dużych śmieciarek) i zapłaciły za to ponad 34 miliony złotych! Czyli jak widać problem śmieci w lasach cały czas jest, nie znika. W naszym rejonie jest to głównie efekt zachowania turystów, ale zdarzają się też sytuacje, kiedy najprawdopodobniej okoliczni mieszkańcy wyrzucają odpady, których nie można wywieźć do PSZOK, na przykład po remontach. Dużym problemem jest również wyrzucanie odpadów zielonych z posesji, na przykład na teren rezerwatów. Takie sytuacje miewamy w Lasku Miejskim nad Olzą w Cieszynie. To jest trawa, siano, pozostałości po koszeniu, bądź odpady zielone z ogródków, zawierające m.in. nasiona gatunków obcych – mówi Wiktor Naturski, specjalista ds. edukacji leśnej w Nadleśnictwie Ustroń.

Na obszarach podległych temu nadleśnictwu (w przypadku terenów górskich to okolice Ustronia, Brennej i Goleszowa), najgorzej  jest w pobliżu popularnych szlaków i ścieżek turystycznych.

– Jeśli chodzi o tereny górskie, najwięcej śmieci jest oczywiście tam, gdzie jest najwięcej turystów, czyli między innymi na szlaku z Polany Stokłosicy na szczyt Czantorii. Ogólnie masyw Czantorii jest bardzo popularnym miejscem śmiecenia, a wynika to z tego, że turyści, którzy tam bywają, to tzw. turyści niekwalifikowani. Nie są to osoby, które idą czerwonym szlakiem przez całe Beskidy, tylko po prostu wjeżdżają i zjeżdżają kolejką linową, traktując pobyt na szlaku jako kolejną z atrakcji, przez co ich zachowania są bardzo różne. Czasami dostajemy pytania od ludzi: »dlaczego nie ma koszy na śmieci w górach, w lesie? Gdzie mamy wyrzucić śmieci będąc w lesie?« W czasie, kiedy jesteśmy w górach, obowiązuje przecież zasada, że to, co wnieśliśmy do góry, znosimy na dół. To nas obowiązuje i nikogo nie powinno dziwić, że nie ma koszy na śmieci w lesie. Jeżeli turysta jest w stanie wnieść na Czantorię pełną butelkę z wodą, to tym bardziej może znieść pustą – dodaje Wiktor Naturski.

W czyjej gestii leży zbieranie i zwożenie śmieci? To zależy od tego, gdzie są złożone – ogólnie odpowiada za nie właściciel czy zarządzający danym terenem. Jeżeli śmieci są na terenie Lasów Państwowych, zbiera i utylizuje je nadleśnictwo. Jeżeli są wyrzucone w lesie prywatnym, czy na terenie gminy, to gmina lub osoba prywatna musi sobie z nimi radzić.

– Oczywiście jeżeli mówimy o śmieciach pozostawianych na terenie Lasów Państwowych, to za każdym razem staramy się ustalić i ukarać sprawców takiego czynu – w wielu miejscach są zakładana fotopułapki i zaśmiecanie lasów nie uchodzi bezkarnie – uprzedza pracownik Nadleśnictwa Ustroń.

Nieco inaczej to zjawisko przebiega w okolicy Wisły i Istebnej, czyli na terenach leśnych administrowanych przez Nadleśnictwo Wisła. Prawdopodobnie bowiem dociera tam nieco inny typ turysty.

– Nie ma dużej różnicy, ale gdyby się bliżej i dokładniej przyjrzeć tematowi, można powiedzieć, że jest nieznacznie lepiej. Są oczywiście śmieci przy szlakach górskich. Najwięcej jest ich po zimie, najwięcej plastikowych butelek, puszek i innych opakowań po produktach spożywczych. Ciekawą i znamienną sytuacją było, gdy kilka lat temu postawiliśmy kosze na śmieci wzdłuż ścieżki przyrodniczej na Baranią Górę. Zostały usunięte, bo okazało się, że turyści zostawiali śmieci dużo więcej. Nie tylko były pełne kosze, ale i obok nich leżały co chwile sterty odpadów. Gdy kosze usunęliśmy, turyści te śmieci najczęściej zabierali ze sobą na dół. Jedyne problematyczne miejsca, które mogę wymienić obecnie, to wiaty turystyczne. Mamy trzy. Są usytuowane na pętli na Baraniej Górze. Jeśli tam tylko pojawi się jeden śmieć, to zaraz robi się cała kupka, bo ludzie dokładają. Generalnie sprzątamy śmieci na bieżąco, czy to własnymi siłami, czy to za pośrednictwem zakładu usług leśnych – mówi nam dr Magdalena Mijal, starszy specjalista służby leśnej ds. ochrony lasu w Nadleśnictwie Wisła.

Z lasów Nadleśnictwa Wisła, w ubiegłym roku wywieziono ogółem 44 metry sześcienne śmieci. W tym roku, do października, było ich 26 metrów sześciennych, a więc można prognozować znacznie mniejszą ilość w skali roku.

– Ten problem jednak nie ma trendu stałego, rządzi nim sinusoida, co rok jest inaczej. W tym roku jesień była  deszczowa, więc turystów było mniej. Generalnie jest spadek ilości śmieci. Pamiętam takie czasy, że było i 80 kubików rocznie – dodaje dr Magdalena Mijal.

W okolicach Ustronia śmieci częściej pozostawiane są na szlakach, w rejonie Wisły raczej są zabierane. Może to właśnie świadczyć o innym typie turysty docierającego w te miejsca. O trzymanie się zasady „co wyniosłeś na górę, znieś na dół”, apelują od dawna pracownicy wielu schronisk w całej Polsce, dla których pełne kosze są notorycznym problemem, szczególnie jeśli to obiekty położone w wyższych partiach gór, z trudniejszym dojazdem. Zasady tej warto się trzymać, zwłaszcza że w Beskidach mniejszym wysiłkiem jest schodzenie niż wychodzenie, a puste opakowania mniej ważą niż pełne. Skoro daliśmy radę wynieść, zniesiemy tym łatwiej.

Michał Cichy


Cieszyn nie straci naturalnego lasu łęgowego

Pomagają drzewom… wyzdrowieć

W rezerwacie przyrody Lasek Miejski nad Puńcówką w Cieszynie kończą się prace związane z utrzymaniem i pielęgnacją drzewostanu. Zadanie, które zostało zlecone przez Miejski Zarząd Dróg w Cieszynie, ma na celu poprawę bezpieczeństwa spacerowiczów oraz ochronę tego wyjątkowego miejsca dla przyszłych pokoleń. Tymczasowe ograniczenia w dostępie do rezerwatu potrwają zaś jeszcze tylko do 15 listopada.

Lasek Miejski nad Puńcówką, utworzony jako rezerwat przyrody 11 maja 1961 r., jest zieloną oazą w sercu Cieszyna. Jego głównym celem jest ochrona fragmentu naturalnego lasu łęgowego, charakterystycznego dla dolin rzecznych Śląska Cieszyńskiego. Aby mieszkańcy mogli jednak bezpiecznie korzystać z tego terenu, konieczne stały się działania interwencyjne. Podstawą do ich podjęcia stała się zaś kompleksowa inwentaryzacja dendrologiczna przeprowadzona w listopadzie i grudniu 2024 r., która objęła łącznie 2247 drzew w całym rezerwacie. Ekspertyza wykazała, że choć większość drzewostanu jest w dobrym stanie, istnieje szereg poważnych problemów, które wymagają natychmiastowej reakcji.

„Dendrologiczna inwentaryzacja wykazała m.in. zamieranie jesionów, spróchniałe pnie, ryzyko złamań i wiatrołomów. W związku z tym zaplanowano wycinkę 129 drzew oraz pielęgnację 173 kolejnych” – informuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach.
Okazuje się, że wiele drzew, zwłaszcza starszych, wykazywało zaawansowane tzw. wypróchnienie pni, przez co traciły stabilność, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla przechodniów. Dodatkowo wiele tamtejszych jesionów wyniosłych dotknęły choroby grzybiczne, które atakują system korzeniowy. Prowadzi to do obumierania drzew i zwiększa ryzyko ich niekontrolowanego upadku. Duże zagęszczenie drzew sprawia z kolei, że ich korony rozwijają się wyłącznie w górnej części pnia. „To zjawisko powoduje destabilizację i zwiększa podatność drzew na złamania podczas silnych wiatrów” – ostrzegał latem Miejski Zarząd Dróg w Cieszynie, dodając, że w rezerwacie, szczególnie na skarpach, znajduje się wiele powalonych drzew, które opierając się o zdrowe egzemplarze, zagrażają ich stabilności.

„Do tego młode drzewa, z powodu konkurencji ze strony starszych, dominujących egzemplarzy, mają ograniczone możliwości prawidłowego wzrostu. Usunięcie chorych i zagrażających drzew stworzy im lepsze warunki do rozwoju” – tłumaczyli urzędnicy cieszyńskiego MZD.
pecjalistyczne zabiegi, które rozpoczęły się 29 września, podzielono na dwa etapy. W pierwszym usunięto drzewa stwarzające zagrożenie. W drugim realizowano działania pielęgnacyjne i porządkowe. Wykonawca stosował przy tym metody minimalizujące ingerencję w przyrodę, w tym techniki alpinistyczne, ciche narzędzia czy kontrolę gniazd. Ponadto pozostawiał na miejscu część drewna w celach przyrodniczych.
Zgodnie z umową cała operacja ma się zakończyć do 15 listopada i do tego czasu obowiązuje zakaz wstępu do Lasku Miejskiego, ponieważ może to stanowić poważne zagrożenie dla życia i zdrowia.

„Prosimy o bezwzględne przestrzeganie zakazu i powstrzymanie się od wchodzenia na teren lasku do czasu jego otwarcia przez służby” – apelują więc przedstawiciele Miejskiego Zarządu Dróg w Cieszynie. (wk)


Trwa nabór wniosków w programie Czyste Powietrze

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach poinformował, że nabór wniosków o dofinansowanie w ramach części 5) programu Czyste Powietrze nie skończył się 15 października 2025 r. „Ze względu na utrzymujące się zainteresowanie oraz dostępność środków planowane jest wydłużenie tego naboru” – zapowiadają teraz urzędnicy WFOŚiGW.

Do czasu zakończenia procedury formalnego zatwierdzenia zmian regulaminowych proces przyjmowania wniosków w Generatorze Wniosków o Dofinansowanie (GWD) będzie kontynuowany w trybie technicznym. Wnioski składane od 16 października 2025 r. będą traktowane jako warunkowo przyjęte, a ich formalna ocena i decyzje o dofinansowaniu zostaną podjęte po zatwierdzeniu zmian w regulaminie naboru.

„O szczegółach dotyczących wydłużenia naboru poinformujemy niezwłocznie po zakończeniu procesu zatwierdzania zmiany w tym zakresie, m.in. na stronie czystepowietrze.gov.pl. Zachęcamy do dalszego składania wniosków w ramach dostępnych środków” – piszą przedstawiciele katowickiego WFOŚiGW.

Nabór gazowy w programie Czyste Powietrze trwa od 15 lipca 2025 r. Według stanu na 3 października złożono 1194 wnioski o łącznej wartości ponad 22,7 mln zł dofinansowania. Wznowiony nabór dotyczy właścicieli i współwłaścicieli domów, którzy zrealizowali inwestycję między 28 maja a 31 grudnia 2024 r. Budżet programu to 70 mln zł z funduszy FEnIKS, a wsparcie trafi do ok. 3 tys. gospodarstw domowych. Dotacje przyznawane są na zasadach sprzed reformy programu. (on)

Wydanie nr 40 z dn. 3.10.2025 r.

 

 

„Zacznijmy od siebie, starajmy się sami coś zrobić, a wtedy chociaż troszkę tego świata uratujemy”

„Zielony” kościół w Cisownicy

Parafia ewangelicko-augsburska w Cisownicy robi kolejny krok w stronę nowoczesności i ekologii. Jej proboszcz, ks. Marek Twardzik, poinformował niedawno o podpisaniu umowy z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Dzięki temu kościół i budynki parafialne zostaną wyposażone w nowoczesne, przyjazne środowisku źródła energii.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

– Początkiem września podpisałem z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach umowę na dotację zadania „Wymiana źródła ciepła wraz z montażem instalacji fotowoltaicznej w kościele parafii ewangelicko-augsburskiej w Cisownicy”. Nasz stary kocioł węglowy nie spełnia już obecnych wymogów ekologicznych, dlatego staraliśmy się zmienić tę sytuację i aplikowaliśmy do programu katowickiego funduszu – wyjaśnia proboszcz.

Nowe technologie

Zgodnie z planem, kościół będzie ogrzewany pompą ciepła typu powietrze-powietrze. Pomieszczenia pod świątynią, w których mieści się Czytelnia Małej Książnicy Cisownickiej, zostaną natomiast wyposażone w pompę typu powietrze-woda. Na dachu kościoła zamontowana będzie nowa instalacja fotowoltaiczna, która zostanie połączona z tą już istniejącą na budynku parafii.

To nie pierwsza tego typu inwestycja w Cisownicy. W 2018 roku parafia otrzymała bowiem swoją pierwszą dotację z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, w ramach której przeprowadzono szeroko zakrojoną termomodernizację. Wymieniono wtedy wszystkie okna w kościele i budynku parafii, ocieplono plebanię, a w świątyni zamontowano szklaną ścianę termicznie zabezpieczającą witraż za ołtarzem. Największą zmianą była jednak instalacja fotowoltaiczna o mocy 20 kW. Teraz zostanie ona powiększona niemal dwukrotnie – do prawie 40 kW.

Solidne wsparcie

Obecny projekt pochłonie 367 tys. zł. Z tej sumy 220 tys. zł pochodzi z dotacji WFOŚiGW w Katowicach, a 65 tys. zł parafia otrzymała z Funduszu Rozwoju Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. Resztę stanowią środki własne wspólnoty.

– To są dla nas wielkie kwoty i gdybyśmy nie otrzymali dotacji, nie bylibyśmy w stanie zrealizować tego przedsięwzięcia, dlatego pomoc zarówno z wojewódzkiego funduszu, jak i Funduszu Rozwoju Kościoła jest dla nas ogromnym wsparciem – przyznaje ks. Marek Twardzik.

Ekoparafia – moda czy konieczność?

W rozmowach z cisownickim duchownym pojawia się hasło „ekoparafia”. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z nowym trendem w kościołach? Proboszcz podchodzi do tego z dystansem.

– Czy jest taki trend, trudno mi powiedzieć. Wiem jednak, że część parafii także aplikuje do różnych programów ochrony środowiska, czy to do wojewódzkich, czy do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Myślę, że generalnie jest to ważna sprawa, bo świat, w którym żyjemy, do końca nie należy do nas. On jest nam tylko powierzony. Ważne jest, w jakim stanie oddamy go następnym pokoleniom – przekonuje.

Według duchownego każdy, niezależnie od skali możliwości, powinien podejmować działania proekologiczne. – Zacznijmy od siebie, starajmy się sami coś zrobić, a wtedy chociaż troszkę tego świata uratujemy – apeluje.

Klimat zmienia się także w Cisownicy

Argumentów za ekologicznymi inwestycjami nie trzeba długo szukać. Proboszcz zwraca uwagę, że skutki zmian klimatycznych są odczuwalne także lokalnie.

– Doświadczamy tego wszyscy. My sami w Cisownicy mamy z tym problem. Co jakiś czas, i to niestety coraz częściej, zalewa nas woda przez nagłe, obfite opady deszczu. Jej ilość jest tak duża, że odprowadzenie jej staje się problemem, szczególnie że budynek parafii usytuowany jest w niecce. A przecież wszyscy widzimy, że ekstremalnych zjawisk pogodowych jest coraz więcej – mówi ks. Marek Twardzik.

Zdaniem duchownego negowanie globalnego ocieplenia jest dziś irracjonalne. – Dlatego wszelki wkład w poprawę stanu naszej planety jest nie tylko naszą dobrą wolą, ale wręcz obowiązkiem – podkreśla. Trzeba w tym miejscu przyznać, że rzeczywiście budynki parafialne często doznawały uszczerbku podczas ostatnich nawalnych deszczy.

Cisownica – parafia z ambicjami

Po zakończeniu inwestycji parafia w Cisownicy może znaleźć się w gronie najbardziej ekologicznych wspólnot w Polsce. Z pewnością przykład Cisownicy pokazuje, że nawet niewielka wspólnota, korzystając z funduszy i własnej determinacji, może łączyć troskę o dziedzictwo duchowe z odpowiedzialnością za środowisko. (mc)


Bezpieczny strażak także w cieszyńskim

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach rozstrzygnął nabór do Programu Bezpieczny Strażak II edycja. Zrealizowany program cieszył się ogromnym zainteresowaniem – finansowe wsparcie trafiło do 161 jednostek ochotniczych straży pożarnych z terenu całego województwa śląskiego.

Łączna kwota dofinansowania wyniosła 2 988 596,03 zł. W ramach programu ochotnicze straże pożarne z terenu Śląska miały możliwość otrzymania dofinansowania na zakup specjalistycznego sprzętu ratowniczego, pojazdów i wyposażenia, wykorzystywanego zarówno do niesienia pomocy w sytuacjach kryzysowych, jak i do działań mających na celu zapobieganie oraz likwidację skutków klęsk żywiołowych, z dbałością o środowisko naturalne.

Na liście beneficjentów znalazło się 161 jednostek, wśród których znalazły się także te działające w powiecie cieszyńskim. Są to: OSP w Jaworzynce Centrum z 25 tys. zł dofinansowania na zakup sprzętu i wyposażenia, OSP w Bąkowie – 32 tys. zł, OSP w Pogwizdowie – 18 tys. zł, OSP w Brennej Centrum – 20 tys. zł, OSP w Wiślicy – 35 tys. zł, OSP w Mnichu – 20 tys. zł, OSP w Cieszynie Boguszowicach – 20 tys. zł, OSP w Iskrzyczynie – 30 tys. zł. (kredo)


Ekopracownia pod chmurką, czyli…

W zaciszu Górnego Boru

Przy Szkole Podstawowej nr 8 im. Krystyny Bochenek w Skoczowie powstała nowoczesna ekopracownia pod chmurką. To druga tego typu przestrzeń w gminie Skoczów, zrealizowana dzięki dofinansowaniu w wysokości 70 tys. zł pozyskanemu przez Miejski Zarząd Oświaty z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Jej uroczystego otwarcia dokonano 24 września.

Nowa ekopracownia została utworzona w zielonej strefie za budynkiem hali sportowej. Stanęła tam wiata edukacyjna z ławeczkami i stolikami, która będzie nie tylko miejscem „zielonych lekcji”, ale także strefą integracji, kontaktu z przyrodą, miejscem do prowadzenia różnorakich zajęć i spotkań oraz miejscem wyciszenia i terapii. Przestrzeń wyposażono również w tzw. ekokuchnie (kuchnie błotne), duże koło optyczne, tablice edukacyjne, ekomemory oraz tablice „pisanie lustrzane”. Przestrzeń wzbogacą ponadto piękne nasadzenia roślin i krzewów.

– To szczególny moment dla naszej szkoły. Dzięki rozszerzonej bazie dydaktycznej będziemy mogli inaczej, bardziej ekologicznie prowadzić zajęcia na świeżym powietrzu. Przy tym to dopiero początek. Obok szkoły planujemy bowiem kolejne nasadzenia tak, by ekopracownia przez lata służyła uczniom i rozwijała się zgodnie z ich pomysłami – mówił podczas otwarcia dyrektor szkoły Jerzy Szendzielarz. Dodał, że w realizację przedsięwzięcia zaangażowali się nie tylko nauczyciele, uczniowie i rodzice, ale także m.in. Rada Osiedla Górny Bór.

Gościem okolicznościowej uroczystości, podczas której z krótkim programem artystycznym wystąpiła młodzież „Ósemki”, był Mateusz Pindel, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Przypomniał on, że tylko w tym roku Fundusz przyznał 113 promes dofinansowania podobnych projektów o łącznej wartości ponad 7,7 mln zł.

– Jesteśmy dumni, że możemy pomagać samorządom w tworzeniu nowoczesnej bazy dydaktycznej, zaś w nowej skoczowskiej przestrzeni uczniowie będą mogli pobierać wiedzę na świeżym powietrzu z takich dziedzin jak ekologia, biologia czy geografia, ale też z różnych innych przedmiotów – mówił Mateusz Pindel. – To jest piękne, ponieważ inwestujemy w kapitał ludzki. A młodzi ludzie będą przyswajać wiedzę w atrakcyjny, nowoczesny sposób – podkreślił.

Burmistrz Skoczowa Rajmund Dedio zwrócił natomiast uwagę na fakt, iż gmina od lat korzysta z programów edukacyjnych i środowiskowych Funduszu. – Nasza współpraca układa się modelowo. Bez wsparcia WFOŚiGW podobne inwestycje trudno byłoby zrealizować, ponieważ w samorządach zawsze są pilniejsze wydatki. Programy Funduszu mobilizują nas jednak, by znaleźć potrzebne fundusze. Edukując zaś dzieci i młodzież, inwestujemy w całe społeczeństwo – mówił.

Burmistrz zapowiedział przy tym, że miasto planuje już następne projekty. – Wyznaczyliśmy kolejną szkołę, więc na pewno złożymy kolejny projekt – obiecał. (wk)


Nowa przestrzeń dla mieszkańców goleszowskiej Równi

W Goleszowie Równi oddano do użytku nową przestrzeń rekreacyjną, stworzoną z myślą o mieszkańcach w każdym wieku.
Inwestycja, w której mocno zaakcentowano wymiar ekologiczny, powstała dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

„Zielona Przestrzeń” znajduje się w pobliżu Domu Ludowego i stanowi kolejny punkt rekreacyjny w tej części gminy. Na ogrodzonym terenie mieszkańcy mogą korzystać z siłowni plenerowej, nowoczesnego placu zabaw, ławek, stojaka na rowery, solarnego oświetlenia oraz drewnianej wiaty z ławostołem. Wszystkie elementy zostały połączone ścieżkami i zaprojektowane tak, by zapewnić komfort i bezpieczeństwo użytkowników.

Projekt został sfinansowany ze środków pozyskanych przez gminę Goleszów w ramach konkursu „Zielona Przestrzeń”. Na realizację inwestycji samorząd otrzymał ponad 110 tys. zł dofinansowania. Prace trwały od 23 lipca do 5 sierpnia br. – Już dziś myślimy o kolejnych tego typu inicjatywach na terenie gminy Goleszów. Nie brakuje pomysłów na tworzenie przestrzeni przyjaznych mieszkańcom, a dzięki skutecznemu pozyskiwaniu środków zewnętrznych sukcesywnie wprowadzamy je w życie – podkreśla wójt gminy Sylwia Cieślar.

Oficjalne otwarcie obiektu odbyło się w połowie września, z udziałem przedstawicieli władz wojewódzkich i gminnych. Symboliczną czerwoną wstęgę przecięli wspólnie wójt Sylwia Cieślar oraz prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Mateusz Pindel. Już kilka dni później, 21 września, nowa przestrzeń tętniła życiem podczas wydarzenia „Dzień Sąsiada”. (mc)